LightUp Challenge (Mobile)
Premiera: nie znamy jeszcze daty premiery
Ocena użytkowników: rewelacja
0 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Na tę platformę mamy: 6 screenów, 1 recenzji,
Kosmos, lasery i czarne dziury
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Pablos
Jest to jeden z tych tytułów, w których fabuła jest zbędnym balastem, zupełnie niepotrzebnym do dobrej zabawy. Toteż żadnej historii tu opowiedzianej nie znajdziemy, przejdźmy więc od razu do omówienia celu rozgrywki.
Gra toczy się gdzieś w Kosmosie, co jest bardzo dobrym wyborem, ponieważ samo słowo "laser" się właśnie tak "kosmicznie" kojarzy. Choć dla przyjemności zabawy nie miałoby znaczenia, gdyby twórcy stworzyli promienie innymi, niż laserowe i umieścili zabawę gdziekolwiek, chociażby pod wodą. Znaczenie ma fakt, iż zadaniem gracza jest dokonać takiej manipulacji owymi laserami, by dotarły do wybranych punktów planszy i je rozświetliły.
Każda plansza podzielona jest na pola-kwadraty. To na nich znajdują się elementy których przestawić się nie da, czyli punkty strzelające laserem i te będące celami. Naszym zadaniem jest gdzieś pomiędzy nimi ustawić dostępne pomoce: lustra, pryzmaty i inne ciekawostki pochodzące z optyki, w różny sposób wpływające na pojedynczą wiązkę laserową.
Cała przyjemność rozgrywki polega na tym, że owych dodatkowych elementów jest ograniczona ilość. Także naprawdę należy się popisać wyobraźnią, gdyż założenie gry jest takie, że do rozbicia planszy wystarczy tyle bonusów, ile jest domyślnie. Co więcej "Lightup Challenge" to nie jest jeden z tych tytułów, gdzie należy kroczyć drogą przygotowaną z góry przez producenta - można rozwiązywać plansze na różne sposoby, i jak się szybko okaże, czasem można wykorzystać mniej elementów niż jest dostępnych.
Przedmioty zostały pomyślane doskonale. To właśnie one powodują, iż u dołu widnieje kolejna tak wysoka ocena, jaką mam przyjemność wystawić. Przede wszystkim mamy klasyczne lustra, które odbijają promienie tak, jak im każemy. Po drugie producent zadbał o pryzmaty, czyli specyficzny trójkąt, który w jeden wierzchołek wciąga laser, a z drugiej wypuszcza go w dwóch odmiennych kolorach. Bowiem jak łatwo przewidzieć, gra szybko zrezygnuje z prostych plansz, gdzie jeden laser ma jeden cel. Szybko trafiamy w takie miejsca, gdzie początkowy jeden laser musi trafić do trzech lub więcej celów, a każdy z nich posiada inną barwę. Do tego właśnie przydają się pryzmaty oraz kolejne elementy, takie jak chociażby soczewki zmieniające kierunek nieco efektywniej od luster, które odnajdziemy pod postacią kryształów.
Ciekawym elementem, który grywalność podnosi jeszcze wyżej są kosmiczne czarne dziury. Jeżeli nieuważnie jeden z naszych zakrzywionych promieni laserowych do takowej trafi - gra natychmiast się kończy, bez żadnych opcji ratunku.
Wśród kilkudziesięciu plansz odnajdziemy kilka specjalnych, umożliwiających nieco inne spojrzenie na zabawę. Różnią się one od reszty faktem, iż gracz samodzielnie, ręcznie uruchamia lasery - jednak nim to zrobi cała plansza powinna być przygotowana na ich przyjęcie i posłanie w odpowiednich kierunkach. Trzeba sobie po prostu wyobrazić ich ewentualny tor, zaplanować wszystko przed wciśnięciem guzika "power".
Grafika w grze jest w bardzo charakterystyczny dla gatunku puzzle sposób minimalistyczna. Ot, plansza podzielona na kwadraty na tle kosmosu, drogi mlecznej, gwiazd. Widok jest bardzo przyjemny, lecz nie będziemy ukrywać, że niezbyt istotny. Liczą się przede wszystkim lasery i nasze dodatkowe przedmioty. Im więcej promieni, tym bardziej kolorowo, ale nie na tyle, by odbierały nam widoczność.
Muzyka to przygrywki midi, czasem skoczne, innym razem spokojniejsze. Nie zauważyłem by przez kilka godzin radosnej zabawy mi się znudziły, zatem tu także brawa dla producenta.
Gra oczywiście nie jest ideałem. Ale stoi od ideału naprawdę niedaleko. Jedyną wadą, jaką można w tytule odnaleźć to nie do końca wyjaśniony system sterowania. Otóż łatwo jest się dostać do naszych dodatkowych przedmiotów, przed użyciem umieszczonych za planszą. Wystarczy wyjechać z planszy kursorem w ich kierunku lub po prostu wcisnąć lewy klawisz softu. Gorzej jest potem: o ile samo przesuwanie przedmiotu jest proste i logiczne, to przy zmienianiu jego położenia względem promieni (obracaniu) a następnie pozostawianiu w miejscu bywa różnie. Zdecydowanie zastosowany model do najbardziej intuicyjnych nie należy. Często chcąc pozostawić lustro czy pryzmat poruszamy nim dalej, po czym trzeba wracać na miejsce, znowu obracać aż w końcu zostanie tam, gdzie chcemy. Tu mogło być lepiej.
Nie zmienia to jednak faktu, że "Lightup Challenge" to zdecydowanie jedne z najlepszych puzzli w jakie grałem w życiu na telefonie komórkowym. Nie chodzi tu tylko o sam pomysł i ciekawe przedmioty oraz przemyślane plansze. Firmie Global Fun udało się coś znacznie ważniejszego - satysfakcja, jaką odczuwa gracz po rozwiązaniu każdej z kolejnych plansz jest po prostu gigantyczna, zatem taka też właśnie jest grywalność. I tak, jak nie przepadam za sloganami w stylu "must have", tak uważam, że "Lightup Challenge" to tytuł, który fani gier typu puzzle po prostu muszą w telefonie mieć.
recenzja dodana przez:
Pablos
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ stary pomysł w doskonałej interpretacji
+ przyjemna grafika i dźwięk
+ nie można od gry odejść
+ przemyślane przedmioty
+ ogromna satysfakcja
− mało intuicyjne sterowanie
Ocena wszystkich
recenzentów
9.0
Grafika 80%
Dźwięk 70%
Gameplay 90%
Pablos: Hm, niech no pomyślę... (Mobile)
Pablos: O, rurkami go potraktuję (Mobile)
Pablos: I lusterko, a teraz co dalej? (Mobile)
Pablos: No prawie to mam (Mobile)

