Na tę platformę mamy: 5 screenów, 5 video, 1 recenzji, 4 newsów,
Na Safari, a przy okazji po Puchar
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Pablos
Rzecz jasna prócz udziału w tytułowej imprezie znajdziemy i inne tryby zabawy, lecz nie da się ukryć, że to właśnie droga przez kolejne etapy, zaliczanie kwalifikacji, po czym wzięcie udziału w finałach jest głównym celem tego tytułu.
Do dyspozycji gracza oddano jak zwykle w przypadku serii ogromną liczbę drużyn z - o ile mi wiadomo - aktualnymi składami. W tym wypadku mamy tylko i wyłącznie drużyny narodowe, zero klubów.
System rozgrywki nie zmienił się mocno nie tylko od czasów "dziesiątki", ale i kilku poprzednich odcinków serii. "FIFA 2010 World Cup South Africa" pozostaje tytułem zręcznościowym, w którym każda podjęta przez zawodników akcja obrazowana jest mini grą. Nad głowami piłkarzy pojawia się kolorowy pasek, po którym przesuwa się kursor. Zadaniem gracza jest wcisnąć fire wtedy, gdy kursor znajduje się na zielonym fragmencie paska. W zależności od aktualnej sytuacji w ten sposób zarówno oddajemy strzał (tym razem klawiszem #), jak stosujemy podanie, dośrodkowanie czy odbieramy piłkę, dokonując efektownego wślizgu pod nogi przeciwnika. Podobnie jak w kilku ostatnich odsłonach cyklu taki system budowania akcji potrafi zadowolić i nie jest niczym przykrym ani męczącym; wręcz przeciwnie. A ponieważ poziom trudności w odcinku poświęconym mistrzostwom lekko wzrósł, bramkarze są lepsi a obrona przeciwnika inteligentniejsza, system sterowania sprawdza się tym lepiej.
Lekkim zmianom uległa oprawa graficzna. Oczywiście całość pozostaje tytułem ukazanym na płaskim, dwuwymiarowym boisku, lecz postaci zawodników zostały zmniejszone, dzięki czemu widać nieco więcej przestrzeni wokół nich. Oczywiście przez to samych piłkarzy rozróżnimy już tylko i wyłącznie po kolorze skóry, ale nie oszukujmy się, w poprzednich częściach też nie byli zbyt szczegółowi. Średnio mi się jednak spodobał fakt, iż dziwnym trafem bramkarze zostali wystrojeni w dokładnie takie same stroje, jak reszta piłkarzy. Niby niewielki szczegół, ale jednak odbiera nieco klimatu grze, potrafi też wprowadzić mały zamęt podczas rzutów rożnych czy wolnych - nie wiadomo tak naprawdę który z piłkarzy jest bramkarzem, a nim nie da się sterować - przez to czasem trudniej jest się we własnym polu karnym odnaleźć.
Prócz mundialu mamy oczywiście trening, rzuty karne, zupełnie nie wiem po co dodane, bowiem nie przyciągają kompletnie niczym oraz niezwykle ciekawy tryb "National Hero". Jest to coś na kształt "Be A Pro" który doskonale sprawdził się w dziesiątej odsłonie cyklu. Należy tu utworzyć własnego zawodnika, nadać mu pozycję na boisku, po czym przeprowadzić wraz z drużyną przez mistrzostwa. Naturalnie gracz steruje całą drużyną, a by podnosić statystyki piłkarza należy po prostu tak budować akcje, by nasz ulubieniec zawsze w nich miał swój udział. Klimat budują oglądane też pomiędzy kolejnymi spotkaniami nagłówki gazet, w których dziennikarze ekscytują się nowym, dotychczas nikomu nie znanym zawodnikiem, z dnia na dzień stającym się filarem narodowej drużyny. Niestety w tym miejscu zabrakło możliwości, by rozgrywać mecze drużyną Polski, zupełnie nie rozumiem dlaczego. A mogło być wspaniale, na ataku Smolarek, Roger i Pablos - i drużyna nie do pokonania. Trzeba jednak zadowolić się innym krajem.
Jeśli chodzi o dźwięk, to gra zachowuje się tak, jak "dziesiątka" - podczas meczu jedyne, co słychać, to gwizdek sędziego i zupełnie nic ponadto. Melodyjki owszem, są, lecz tylko podczas przebywania w menu.
"FIFA 2010 World Cup South Africa" to gra, która dość długo się zastanawia w momentach pomiędzy kolejnymi spotkaniami. Oj, naprawdę trzeba się uzbroić w cierpliwość nim zostanie uaktualniony skład drużyny, wprowadzone zmiany na boisku... samo uruchomienie gry też do najkrótszych nie należy. Cóż, najważniejsze, że podczas samych meczy rozgrywka jest w miarę płynna.
Gra, choć opiera się na poprzedniku, mimo to potrafi dać pewną satysfakcję i zadowolenie. Jakby nie było oferuje możliwość zdobycia Pucharu drużynie Polski, same mistrzostwa można dodatkowo wydłużyć rozgrywając całość, począwszy od etapu kwalifikacji. Podobnie tryb prowadzenia pojedynczego zawodnika, mimo wtórności wciąż potrafi wciągnąć. Chociaż na tle wielu wcześniejszych odcinków serii gra nie wygląda zbyt imponująco, zdecydowanie zasługuje na uczciwą siódemkę.
recenzja dodana przez:
Pablos
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ oficjalna gra Mistrzostw Świata
+ oryginalne składy
+ tryb National Hero
− długie loadingi
− brak możliwości gry Polską w National Hero
− tylko gwizdek, innych odgłosów brak
− no, czegoś nowego tu jednak nie odnajdziemy
Ocena wszystkich
recenzentów
7.0
Grafika 70%
Dźwięk 50%
Gameplay 70%
Pablos: Sędzia kalosz (Mobile)
Pablos: Sędzia kalosz 2 (Mobile)
Pablos: Mały lansik (Mobile)
Pablos: Pytanie zdradza odpowiedź (Mobile)

