Cops: L.A. Police (Mobile)
Premiera: nie znamy jeszcze daty premiery
Ocena użytkowników: bardzo dobra
0 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Gatunek: Akcja/Arcade, Przygoda Podgatunek: Strzelanka Cechy gry: Widok z góry
Tematyka: Społeczna, Rozgrywka: Singleplayer
Na tę platformę mamy: 10 screenów, 1 recenzji,
Choinki nie będzie
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Pablos
W pierwszej chwili można odnieść wrażenie, iż jest to gra przygodowa, w której obserwować będziemy duet policjantów, zbudowany na zasadzie: stary i doświadczony oraz młody i pełen zapału. Zaczyna się naprawdę konkretnie, kolejne wezwanie, tym razem sąsiedzi skarżą się na zbyt głośne krzyki jednej z pań zamieszkujących blok. Czy dzieje jej się krzywda, czy może wprost przeciwnie?
Od razu, od samego początku w oko rzuca się grafika, która prezentuje znany już wszystkim sposób ukazania akcji z lotu ptaka, lecz przedstawiony w nieco zmienionej, bowiem komiksowej perspektywie. Zarówno bohaterowie, jak i napotkane postaci (a jest ich mnóstwo) są stworzone lekko karykaturalnie, ale ze smakiem, bez przesady. Taka grafika zresztą bardzo pasuje do fabuły, bowiem jest ona jak amerykański film – dobrze się go ogląda, lecz nikt nie wierzy, iż takie rzeczy się zdarzają. Mam tu na myśli historie rodem z kolejnych części "Zabójczej broni", "Tango i Cash", a chwilami nawet "Brudny Harry". Nowo poznana, młoda posterunkowa będzie zabójczo śliczna, miejscowy policyjny bohater, wchodzący w paradę naszej dwójce to po prostu bożyszcze paparazzi z wypielęgnowaną bródką, z kolei niedoszły (oby!) samobójca, skoczek, ma poczciwą twarz dobrotliwego, starego belfra, który NAPRAWDĘ się nie spodziewał, że żona mu przyprawia taaaakie rogi... Podobnie przedstawia się kwestia otoczenia – miasto jest czyste tylko tak, jak wyglądałoby w kreskówce dla młodszych fanów policyjnych opowieści, samochody wszystkie wyglądają tak samo, za to rozpadają się z hukiem, pękają szyby, światła, opadają po strzałach w opony. Ten zły obowiązkowo nosi wąsa i ciemne okulary, a jego ochrona to banda idiotów, którą kilka rzuconych tekstów skutecznie zniechęca do zbytniej kontroli. Także tego gigantycznego mikrofonu wystającego spod pachy na pewno nikt nie zauważy.
Gra niestety nie jest grą przygodową, a przynajmniej nie w pełni. Znajdziemy tu fragmenty, w których należy zdobyć informacje, przepytać tego i owego, lub nawet przekonać do siebie mafiosa, czy nagadać pozytywnych głupot skoczkowi-samobójcy. Lecz znacznie większa część gry to po prostu sama akcja. Czy to zarzut? A skądże, problem jednak polega na tym, iż owa akcja jest w dużej mierze nieprzemyślana.
Praktycznie każda operacja, której chcemy dokonać to mini gra. Gonitwa za podejrzanymi, ucieczka przed gangsterami to prosta rozgrywka polegająca na wciskaniu odpowiednich klawiszy, lecz znajdziemy tu także pościgi samochodowe (no, amerykańska policja i nie miałoby być pościgu? niedorzeczne) czy klasyczną strzelaninę.
Nasi dzielni amerykańscy chłopcy chowają się za wozami Bogu ducha winnych mieszkańców Los Angeles, owe samochody efektownie tracą na wizerunku dzięki kulom przeciwników. Bohaterowie muszą podejść jak najbliżej, wziąć na cel gogusia, odczekać, aż wychyli się zza osłony. Wzorem filmów wypada wykorzystać kolegę do pomocy – można mu kazać podejść w dane miejsce i strzałami odciągnąć uwagę wroga, co nawet czasem działa w praktyce. A zakładnicy? Wiadomo, że w ostatniej chwili przestępca zgarnie kogoś, najczęściej dziecko lub kobietę w ciąży. Wówczas mamy kolejną mini grę – celowniczek. Tylko od gracza zależy, w którą część ciała zranimy terrorystę, a może trafić w broń, która malowniczo wypadnie z dłoni na jezdnię?
Niestety sporo rozwiązań zaproponowanych przez producenta jest kiepskich, jak np. zabawa w odszukiwanie śladów. Uzbrojony w ultrafiolet policjant podświetla sobie chodniki i ulice, widząc ślady. Ech, bądźmy poważni! Takie motywy potrafią skutecznie zabić klimat, podobnie jak nie wiadomo przez jakiego utalentowanego scenarzystę wymyślona scena z pogonią za przestępcą na zjeździe fanów komiksów. Jeden z podejrzanych przebrał się za superbohatera, teraz trzeba go odszukać, a inny natomiast schował się pod tekturowym pudłem i udaje, że go nie ma. Lekkie przegięcie, miało być śmiesznie, wyszło żenująco. Zupełnie także nie wiem, po co umieszczono mini grę na "odpychanie" ludzi sprzed miejsca zdarzenia. Wypychamy ich z terenu, by następnie owinąć ów obszar klasyczną taśmą "do not cross". Wygląda to sztucznie, jakby ktoś na siłę chciał wstawić po prostu taśmę do rozgrywki.
Z kolei plusem są motywy z pościgami, gdzie goniąc przestępców nasi bohaterowie nie wahają się przejeżdżać na czerwonym świetle, lub też wjechać w tłum motocyklistów. Na końcu naturalnie nie ma grzecznego aresztowania przeciwnika, gdzie tam! Spychamy jego wóz z drogi i tyle, co się będziemy! A wszystko przedstawione w serii bardzo dobrze zrealizowanych i przemyślanych mini gier, tym razem opartych o wyścig w stylu GTA, z widokiem z góry.
Każda misja premiowana jest kilkoma niewielkimi osiągnięciami. Aby zdobyć wszystkie warto pochodzić po planszach, przepytać wszystkie napotkane postaci – a nuż okaże się, iż ktoś wie coś ciekawego, bądź ma do pana oficera prośbę? Tu warto wspomnieć, iż plansze są naprawdę spore, można przejść duży fragment Los Angeles, zagubić się w uliczkach. Ale już nie z każdą postacią można pogadać, co więcej – gra upierdliwie traktuje gracza jak głupiego, ukazując na siłę kierunek, w którym należy podążać.
Dźwięk – tu zdania mogą być podzielone, według mnie ani pomaga, ani przeszkadza. Typowy mobilny średniak. Sporym plusem natomiast jest fakt, iż "Cops" to gra absolutnie płynna, w której mimo czasem naprawdę wielu obiektów na ekranie nie znajdziemy fragmentów spowalniających rozgrywkę. Bezproblemowe przemieszczanie się, strzelanina z wieloma przeciwnikami jednocześnie – to wszystko jest tu możliwe i wykonalne. Samo sterowanie, jak przystało na Gameloft jest sterowaniem idealnym, intuicyjnym, wykorzystującym w pełni możliwości klawiatury telefonu.
"Cops: L.A. Police" to bardzo nierówna gra. Z jednej strony mamy doskonałe elementy przygodowe, przesłuchiwanie przestępców, odszukiwanie odpowiedzi w gmatwaninie niejasności, czy wychwytywanie przydatnych informacji z typowego, wielkomiejskiego bełkotu. I te elementy są wspaniałe, przemyślane i zrobione inteligentnie. Ale z drugiej strony mamy strzelaninę, grę akcji, która co prawda ma ciekawe momenty, lecz posiada także sporo fragmentów beznadziejnych, zupełnie nie udanych. I ta właśnie nierówność powoduje, iż gdy ukończymy grę, zamiast rozpoczynać ją kolejny raz, obiecując sobie wykonać wszystko na 100%, odkładamy telefon na bok z uczuciem niedosytu. Pierwszy głód co prawda został zaspokojony, lecz apetyt i tak pozostał taki, jaki był.
recenzja dodana przez:
Pablos
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ fabuła jak z amerykańskiego filmu
+ doskonałe elementy gry przygodowej
+ rewelacyjna grafika
+ gra cały czas płynna, zero spowolnień
+ kilka ciekawych mini gier...
− ...ale i sporo mini gier beznadziejnych
− kilka niepoważnych, psujących fabułę rozwiązań
− przeciętny dźwięk
− połączenie przygody ze zręcznością tym razem nie wyszło
Ocena wszystkich
recenzentów
7.0
Grafika 90%
Dźwięk 50%
Gameplay 70%
Pablos: Pierwsza poważna sprawa (Mobile)
Pablos: Czy to Cops, czy to GTA? (Mobile)
Pablos: Niezbyt skomplikowana mini gra (Mobile)
Pablos: Ostatni strzał przed aresztowaniem (Mobile)

