StarCraft II: Wings of Liberty (Mac)
Premiera Świat - 27 lipiec 2010 Premiera Polska - 27 lipiec 2010
Ocena użytkowników: bardzo dobra
1 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: Blizzard Entertainment Dystrybutor: Licomp Empik Multimedia Wydawca: Blizzard Entertainment
Gatunek: Strategia Podgatunek: RTS
Tematyka: Science-Fiction, Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer
Game market
zgłoś tę grę
Na tę platformę mamy: 24 screenów, 6 video, 1 recenzji, 42 newsów,
Omega (recenzja single player!)
[ + dodaj własną recenzję ] Recenzja dodana przez
Chimaira
Ta recenzja dotyczy wyłącznie trybu single player! Aby poczytać dokładnie o multi, musicie jeszcze chwilkę poczekać.
Chimaira
Szczerze mówiąc najbardziej w Starcrafcie 2 czekałem na tryb single. To niemały paradoks, gdyż jak każdy pod koniec XX wieku zjadłem zęby na multiplayerze. Ale historia Jima Raynora, Kerrigan, Fenixa i Arcturusa Mengska wciągnęła mnie jak bagno. Teraz wreszcie możemy położyć łapki na dalszym ciągu tej historii. A konkretnie - jednej trzeciej dalszego ciągu, gdyż Starcraft 2 ma podtytuł „Wings of Liberty”. Gdyby ktoś jeszcze nie był zorientowany, jest to jedna trzecia gry. Na szczęście ta kampania wystarczy na ładne kilkanaście godzin gry (a nawet więcej na wyższych poziomach trudności), to jednak mały niesmak pozostaje.
Na szczęście fabuła - o której pisać nic nie zamierzam, przykro mi - jest całkiem niezła. Oczywiście nadal to klasyczna space opera, z wszelakimi kliszami i kalkami gatunku. Mistrzowskie natomiast jest rzemiosło. Wszystkie przerywniki filmowe wyreżyserowane zostały wręcz perfekcyjnie i ogląda się je z niemałą przyjemnością. Czasem, zwłaszcza w początkowych stadiach gry, odnosiłem wrażenie że cut-scenki były dłuższe od samych misji... Samo to, że nasza baza wypadowa zawiera kilka lokacji, które między misjami możemy „przeklikać” jest super. Wiadomości w telewizji są super. Pani z laboratorium jest super. Gierka „Lost Viking” jest super. Wiele rzeczy jest super, ale trzeba zdać sobie sprawę z tego, że nie jest to szczególne novum. I badanie nowych technologii już było, i takie a nie inne ukazanie jednostek... Ba, nawet styl graficzny to typowe warcraftowe animki. I cóż z tego, kiedy gra się świetnie? Ciekawą sprawą jest to, że poza kampanią single player mamy dostęp także do kilku wyzwań, które przetestują naszą zdolność do szybkiego klikania i ruszania mychą. Bo chyba nikt z nas nie pomyli Starcrafta ze strategią, prawda?
Mechanicznie gra jest... i tu na dwoje babka wróży. Z jednej strony jest to stary, dobry Starcraft. Z drugiej strony - jest to stary, dobry Starcraft. O co chodzi? Nie mogę odeprzeć wrażenia, że gra została zrobiona wyłącznie na rynek koreański. Nie zawiera prawie żadnych innowacji w kwestii mechaniki. Jest wręcz anachroniczna i bardzo staromodna. Większość budynków i siłą rzeczy jednostek to kalka pierwszej części. Te, które są nowe, dają masę zabawy, owszem. Ale też nie stanowią rewolucji na skalę planetarną. Anachroniczne także jest to, że - przykro mi - przez 12 lat świat w rozgrywce RTS poszedł na szczęście trochę do przodu. W dobie checkpointów, punktów kontrolnych i innego tałatajstwa otrzymujemy produkt w baaaardzo starym stylu. Troszkę to niedorzeczne, ale hej - Blizz i tak się sprzeda. Mnie z nowości najbardziej spodobało się to, że można „chować” supply depot. Przyznajcie się, ilu z was podczas stawiania tych budynków w rogu mapy zablokowała się „es-ce-fałka”? No właśnie, dobrotliwy Blizzard myśli o wszystkim.
Tak sobie dworuję, ale to tylko drobne przekomarzanie się z tą świetną grą. Zadajmy sobie zatem pytanie - czy Starcraft 2 jest idealny dla oldskulowców? Też - i tak i nie. Dlatego, że mimo całkiem fajnej grafiki (choć animkowej), niezłej mechaniki rozgrywki oraz całkiem zgrabnej kontynuacji historii oferuje także babole. W zestawie za te dwie stówki które wydajecie na grę, dostać można kilka artefaktów graficznych oraz okazjonalne wypady (zwłaszcza po zakończeniu jakiejś misji) do systemu. Myślałem z początku, że to tylko problem na Macu, ale okazuje się że nie minęło wiele czasu a pojawiło się coraz więcej głosów krytyki także i od strony pecetowców. Zresztą, już w chwili instalacji gry, pobierane są trzy patche. Jak na grę która miała tak rozdmuchaną betę, dziwne.
Osobna sprawa to polonizacja. Tak tak, wszyscy nienawidzimy polonizacji. Ta została wykonana przez Porting House (dawne CD Projekt Localisation Centre) i śmiem twierdzić, że jak na podjęcie się spolszczenia TAKIEJ gry, ekipa zdecydowanie dała radę zrobić to nieźle. Oczywiście nie uniknięto potknięć, ale polskie głosy są oddane z należytym pietyzmem. Zwłaszcza głos zakutego w stal Tygusa sprawia, że czasem autentyczne mrówy idą po kręgosłupie. Jest to jedna z niewielu polonizacji, jaką można uznać za naprawdę dobrą. Na uwagę zasługuje też fakt, że wszystkie napisy na ekranie także są w naszym rodzimym języku.
Oprawa audiowizualna to już właściwie tylko formalność. Od strony dźwiękowej jest po prostu idealnie. Świetne marszowe, dynamiczne motywy, przeplatane epickimi kawałkami porządnej muzyki są tym, co starcraftowe tygryski lubią najbardziej. Z grafiką już jest nieco gorzej, bowiem nie każdemu będzie odpowiadał styl rodem z Warcrafta 3. Tak, niestety - Starcraft 2 jest nieco bardziej animkowy, niźli jego poprzednia odsłona. Nic się niestety już na to nie poradzi.
Aby to wszystko jakoś ładnie i zgrabnie ująć w całość, nie trzeba się specjalnie wysilać. Starcraft 2 to jedna z najważniejszych gier tego i poprzednich i być może następnych lat. Chciałbym, szczerze, żeby była idealna, ale taką nie jest. Przede wszystkim przeszkadza jej anachroniczność, „starość”, która w dobie nowoczesnych RTSów zakrawa na żart. Tylko co z tego? Gra się i tak świetnie. Blizzard dopracowuje i szlifuje swoje produkty w najmniejszych detalach. Szkoda tylko że tym razem zdarzają się takie wpadki jak u mnie - czyli wypady do systemu. Poza tym, nic tylko grać. Czekajcie cierpliwie na relację z multiplayera. Ode mnie - 9.


No i pomimo e miałem zintegrowaną kartę to gra chodziła dość dobrze żadnych błędów i wywalania, jedyne co to spadki FPSów.
Właśnie dość nie dawno odbiłem się od gry ocena idealnie pasuje do gry (Single) zresztą to pierwsza gra która wręcz zmusiła mnie do kupna (nigdy nie wydałem tak dużo na jedną grę). Jestem zadowolony z zakupu mimo, że wielkim fanem SC nigdy nie byłem. Rozgrywka jest w starym dobrym stylu i niech nikt nie mówi że SC2 jest zręcznościówką bo plaskacza zarobi. W rozgrywce liczy się sprawna ręka ale głownie w zarządzaniu i umiejętnym dobieraniu jednostek. Nie jest to jakaś powolna turówka. Tu liczy się spryt i czasami nie mała wiedza.
"Chowane" supply depoty nie są po to żebyś mógł sobie scv odblokować ale żeby w łatwy sposób kontrolować zablokowane wejscie do bazy.
No cóż, w takim razie gra nie ma dla mnie wad, ponieważ... A. anachroniczna rozgrywka mi pasuje. B. nie mam żadnych kłopotów technicznych ;p
Nie Modok, nie wiesz, o co chodzi w multiplayerze, zapewne jedynie przejrzałeś filmiki i dostałeś parę razy w dupę podczas bety.
Mafarus, jeśli grasz od lat na kompie, nic już nie będzie takie super-hiper jak kiedyś. Dzieciaki, które zaczynają od SC2 będą zachwycone, a dla nas, to tylko bardzo dobra kontynuacja ;)
Niby wszyscy się tak rozpisywali że to będzie SUPER HIPER gra a okazuje się że jest tylko bardzo dobra. To o wiele za mało jak na 12 lat, po prostu nie zbyt się postarali :P
Mnie te klimaty kompletnie nie pasują grałem w betę i gra jest dla mnie po prostu słaba.
Co do trybu multiplayer to chodzi tylko w nim o to, że robisz kilkadziesiąt jednostek zbierasz je i wysyłasz do walki z wrogiem gdy ci je zniszczy to już przegrałeś gdy ty mu zniszczysz to ty wygrałeś. To nie jest już stary dobry Warcraft 3. Możemy kupię. Może zagram w Starcraft 2 jak będzie już za 20zł.
Tyle lat robili a tu tylko 9 -_-
Goliathy to była moja zmora kiedy szedłem w carriery :) Tym bardziej, że mój stały sparingowy kumpel używał ich nader umiejętnie :)
Może to i dobrze... W jedynce z Goliatami było dość grubo... Zwłaszcza po upgrade zasięgu, mogły zdejmować Guardiany np. Blah.
@Kirq i Chimaira Dzięki za polecenie. W obie gry grałem i bardzo dobrze wspominam.
@34all: Dzięki też za solidne wyjaśnienie, ale to akurat rozumiem (skąd się hype wziął). Może źle się wyraziłem, ale chodziło mi bardziej o to, że mi daleko od ludzi ekscytujących się sc2 przed otworzeniem pudełka.
@Kirq
W kampanii jest mnóstwo jednostek które nie pojawiają się w multi. Medycy, goliaty, firebaci itd itp. To fajny akcent i dość oryginalny.
Graj za to, że podpiąłeś reckę do platformy Mac;)
@conon - hype jest dlatego że blizard robił tą gre kilka dobrych lat i nie spartolił jej jak inne studia które tworzyli długo swoje gierki. produkt jakościowo jest wylizany na połysk od strony graficznej, fabularnej, rogrywki itd- to jak porównać mercedesa do malucha - oba to samochody, oba jeżdżą i dają jakąś wygode, oba to pewnego rodzaju legendy, ale jednak czymś się różnią...
O widzisz, nawet nie wiedziałem, że Goliathy pojawiają się później w kampanii. W Multi ich nie ma.
Albo Panzer Generala. ;) Ale tak, generalnie SC to zręcznościówka, choć nie jest tak blisko Red Alerta, gdzie działa zasada "kupą mości panowie"... ;)
Swoją drogą, jak grałem w singlu to Goliathy są OVER 9000!!!!! :D Troszkę przepałerzyli te jednostki ;)
@Conon - Microwanie jest równie ważne jak w jedynce. Daleki byłbym jednak od stwierdzenia, że którykolwiek Starcraft jest zręcznościówką. Jak źle zaplanujesz rozwój ekonomiczny lub rozbudowę bazy i produkcję jednostek, przegrasz jakbyś nie micrował. Tak jak wspomniał 34all, w każdym RTSie zręczność i szybkość podejmowania decyzji jest jednym z czynników decydujących o zwycięstwie, ale to jednak STRATEGIA czasu rzeczywistego. Jak chcesz grać na luzie przy kawce to polecam Cywilizację.
@34all: No tak, wiadomo. Mój komentarz był pisany z lekkim przymrużeniem oka, ale to co w sc można czasem zobaczyć przechodzi ludzkie pojęcie. ; ) W każdym razie chyba dalej rts zostanie jedynym gatunkiem, do którego mnie nie ciągnie. No i nie zrozumiem hype'a na sc2, toż to tylko (aż?) odświeżony sc. Smutne życie sc-nooba. ; P
@conon - w kazdej strategi wazna jest szybkość, zręczność rąk i myśli (podobnie jak w szachach na czas)... to tylko w turówkach można sobie dłubać w nosie pomiędzy jednym, a drugim ciosem.
Takie pytanko: Czy na multi, tak jak sc, sc2 zamienia się w zręcznościówkę?
no nie wiem jak inni, ale ja bym sie bardzo w...zdenerwowal jakby mi zaserwowali cos, co ze starcrafta mialoby tylko nazwy jednostek i swiat :P juz nadto, ze pozmieniali skroty klawiszowe :P
a co do strony technicznej, to to sa jakies jaja - czym szybszy sprzet tym gorzej bo go przegrzewa szybciej... co ta beta miala na celu, nabicie sobie statsow i skilla czy ki kasztan? od karty moge sobie odpalac papierosy bo po jakims czasie zieje ogniem i zadne elo sztuczki na obnizenie klatek nie daja nic. jak na dniach nie wydadza zadnego patcha to naprawde bede zirytowany...
Swojego czasu, lata temu byłem wielki fanem RTS'ów. Później zmieniłem zainteresowania na fps'y i rpg'i. W SC2 gram od 2 dni i muszę powiedzieć że to stary dobry RTS stary dobry SC1. Oprawa audiowizualna na najwyższym poziomie i sama rozgrywka to czysta miodność.
(a teraz rozumiem jak napisze (shift 7) - to mi utnie :P )
... CandC4 pokazało, że innowacyjność w kierunku, wydawałoby się, popularnych mechanizmów, może oznaczać niesamowitą falę krytyki.
Poza tym... jak widzę po vreckach quaza, Mario Bros Galaxy 2 jest identyczne jak jedynka, ma tylko nowe plansze i kilka nowych ruchów i jakoś nikt nie czepia się, że gry o wąsatym Marianie są takie same przez całe lata, a przez ten czas rozwój platformówek poszedł do przodu. Mimo to gra dostaje super oceny i dobrze się sprzedaje.
(ucieło mi komentarz?)
... C
Dla niektórych archaiczność rozgrywki to wcale minus nie będzie. Gdyby Blizard zastosował kilka z współczesnych popularnych mechanizmów, odrazu byłby wrzask, że kopiuje Dawn of War 2, albo że "psuje serie". Ja osobiście wole, żeby gra która ma cyferkę w tytule nie różniła się znacząco od pierwowzoru. C