Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

FIFA 10 (iOS)

Lubię to! 1

Premiera Świat - 28 wrzesień 2009 Premiera Polska - 28 wrzesień 2009

Ocena użytkowników: bardzo dobra

0 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

Deweloper: EA Mobile Dystrybutor: App Store Wydawca: EA Mobile

 

Gatunek: Sportowa Cechy gry: Wolna kamera

Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 3 screenów, 6 video, 1 recenzji, 17 newsów,

« Powrót do listy recenzji

"FIFA 10" znowu atakuje - tym razem iPhone

[ + dodaj własną recenzję ]
Recenzja dodana przez Pablos Pablos
Oznaczona dziesiątką, najnowsza odsłona serii FIFA zaatakowała każdą szanującą się platformę gier na rynku. Naturalnie nie mogło jej zabraknąć na zabawkach firmy Apple. Czy zaspokaja głód fana piłki nożnej bardziej, niż nie do końca udany "Real Football 2010" konkurencji? O tym poniżej.

Jak na oficjalny produkt, oznaczony logiem FIFA przystało, w grze odnajdziemy potężną liczbę klubów i lig jak najbardziej zgodnych z rzeczywistością. Każdy, kto uważa iż oryginalna nazwa klubu i prawdziwe, nie przekręcone nazwiska zawodników są niezwykle istotnym elementem gry sportowej może czuć się jak w niebie.

Tryby rozgrywki to oczywiście klasyczne turnieje, następnie możliwość rozegrania partii multiplayer za pomocą łączności wi-fi oraz znane też z wersji mobile "Be A Pro" oraz zabawa o dość tajemniczym tytule, czyli "Manager Mode". W tym miejscu niestety się lekko rozczarowałem, bowiem "Be A Pro" w ogranej już przeze mnie wersji mobile było cudowną zabawą, na naprawdę długi czas. Niestety w wersji iPhone producent zrezygnował z doskonałego pomysłu by mimo zaangażowania w losy jednego zawodnika móc sterować całą drużyną. Tu także tworzymy sobie piłkarza, rozdzielamy punkty pomiędzy liczne umiejętności, ale niestety podczas meczu sterujemy już tylko nim jednym. Na życzenie zawodnicy z klubu podają piłkę naszemu herosowi, i jak zagramy, tak dostaniemy punkty rozwoju. "Be A Pro" potrafi być wciągający, czuć satysfakcję z zabawy zwłaszcza wtedy, gdy nasz zawodnik otrzymuje propozycje z nowych, lepszych klubów.

Esencją rozgrywki jest natomiast tryb "Manager Mode". Wcielamy się tu w rolę trenera, przed którym stawiane są bezpośrednie zadania; konkretne, jasne i wyraźne. Na początek wypada wybrać drużynę, a potem odgrywamy cały sezon. Wszystkie osiągnięcia należy zdobyć w tym jednym sezonie. Dla przykładu: wybierając jedną z polskich drużyn Ekstraklasy zadaniami są jednocześnie dotarcie do finałów Pucharu Polski, zajęcie miejsca w pierwszej trójce Ekstraklasy oraz zwycięstwo w przynajmniej piętnastu spotkaniach.

Jako trener zdobywamy także gwiazdy i punkty prestiżu. Każdy mecz dodaje, lub odejmuje owe punkty. Zebrana ich określona suma wymienia się na gwiazdę. Zwycięstwa, zwłaszcza konsekwentne, kilka pod rząd dodają punktów, ale faule, czerwone kartki, przegrane itp. je odejmują. Najciekawszą opcją jednakże jest możliwość niemalże dowolnego transferu graczy z innych drużyn i klubów. Zaznaczam: niemalże dowolnego, bowiem w tej grze jest tak, jak w życiu. Nawet, jeśli mamy uzbierane pieniądze i zaoferujemy znanemu piłkarzowi więcej, niż jest wart na rynku, może odmówić. Dziwnym byłoby, gdyby Christiano Ronaldo zdecydował się zagrać dla Piasta Gliwice, prawda? Ale budowa teamu z piłkarzy lokalnych, będących na podobnym poziomie to już sama przyjemność. Co więcej, po ukończeniu sezonu przechodzimy wyżej. Dalej bierzemy naturalnie udział w Ekstraklasie i Pucharze Polski, ale dochodzą np. rozgrywki w "ECC Cup", gdzie spotkamy się może z Celtikiem, a może z Bordeaux? Późniejsze zadania stawiane przed trenerem także są trudniejsze do osiągnięcia. Cóż, dzięki grze "FIFA 10" mamy po prostu możliwość naprawienia tej nieprzyjemnej sprawy z polskimi trenerami, możemy wyjść na prostą. Warto też wspomnieć, iż tryb ów pozwala na omijanie spotkań - komputer wówczas wylicza wynik przy pomocy algorytmu, ale wiadomo, że nie o to chodzi, że trzeba osobiście pokierować poczynaniami naszej jedenastki, prawda?

System gry, podobnie jak u konkurencji opiera się na sterowaniu gałką w ośmiu kierunkach oraz dwóch przyciskach odpowiedzialnych za całą resztę zagrywek. Co prawda twórcy dodali także możliwość sterowania grą przy pomocy akcelerometru, ale trzymanie iPhone’a w poziomie i wyginanie go na wszystkie strony przy tak dynamicznej rozgrywce jest raczej tylko ciekawostką.

Electronic Arts pozwala graczowi nawet na ułożenie przycisków A i B w taki sposób, jak lubi: pionowo, poziomo, czy jak tam chce. Niestety oba klawisze są według mnie nieco za małe, czasem może się zdarzyć, iż gracze nie reagują na nasze rozkazy - a to dlatego, iż przycisk jest tak niewielki, że trzeba się na nim dokładnie skupić. Co prawda jest możliwość zwiększenia klawiszy, ale dziwnym trafem powiększa się tylko gałka.

Grafika podczas meczy prezentuje imponującą ilość stadionów - nie mam na myśli nawet samych lokacji z nazwy, ale ich wyglądu. W zależności od rozgrywek biegać będziemy po naprawdę różniących się arenach, niewielkie, mało znane drużyny grywają wręcz na podłożu mocno przypominającym nasze, polskie stadiony, pełne rozkopanej ziemi i podwórkowego klimatu. Producent zdecydował się na odważny krok i podjął wysiłek nieco bardziej realnego przedstawienia publiczności. Trzeba przyznać, że faktycznie prezentacja płaskich, ale umieszczonych w kolejnych rzędach ludzi wygląda inaczej, niż płaska, kolorowa tekstura publiczności znana z "Real Football". Nie znaczy to niestety, że wygląda lepiej - efekt jest poniżej oczekiwań. Ale na szczęście nie publiczność jest najważniejszym elementem grafiki, tylko piłkarze.

A tu już narzekać nie wypada, przynajmniej nie w pierwszej chwili. Zawodnicy są niezwykle ruchliwi, pełni życia, wykonują masę dodatkowych gestów. Przed rozpoczęciem gry zdarza im się rozgrzewać, przyjmują czasem pozycję niczym z amerykańskiego rugby, w pochyleniu, w pełnej gotowości bojowej. Nie inaczej jest w przypadku akcji - nieudany strzał skutkuje gniewnym rozkopaniem trawy, opuszczeniem ze wstydem głowy, a czasem po prostu odpowiedzią brawami na brawa publiczności. Jednak to, co mnie najbardziej zdumiało, to fakt, iż piłkarze niczym w realu się przepychają, niemalże ciągną za koszulki, wchodzą ciałem - i to wszystko widać. To, co się dzieje w polu karnym na chwilę przed wykonaniem rzutu rożnego wygląda dokładnie tak, jak znamy z muraw boiska czy z telewizji.

Oczywiście podczas gry właściwej piłkarzom nie można absolutnie nic zarzucić, czujemy się tak, jakbyśmy oglądali relację z prawdziwego spotkania na niewielkim telewizorze. Wrażenie to potęgują liczne replaye, nie tylko bramek czy prób zdobycia gola, ale też fauli czy nawet spalonych. Najważniejsze powtórki wyświetlane są dwa razy, z dwóch różnych kamer, a obrazem dodatkowo można jeszcze obracać. Podobnie po ukończeniu pierwszej połowy, a następnie całego spotkania - konkretne podsumowanie posiadania piłki, procentowy wskaźnik utrzymywania piłki w kolejnych częściach boiska, a nawet szczegółowe, graficzne przedstawienie oddanych strzałów na obie bramki. Klimat jest po prostu wspaniały, buduje go także komentator, bardzo żywiołowy, nieraz z przekąsem informujący o wydarzeniach na ekranie, dodający coś od siebie.

Cóż, ale wady też muszą być. Z pewnością zaliczymy do nich upierdliwe psucie się wyglądu piłkarzy, które najczęściej objawia się częstymi zmianami fryzury zawodnika. Nagle jest łysy, znowu ma włosy, znowu jest łysy... Prowadzi to do zabawnych sytuacji, że czasem sami nie wiemy, kto strzelił bramkę, bo znowu wystąpiła ta nietypowa anomalia. Trzeba jednak przyznać, iż nie w każdym widoku boiska ów błąd występuje tak często - a możliwości obserwacji gry jest naprawdę sporo.

Dźwięki to typowe dla FIFY, przyjemne przygrywki podczas przebywania w menu, czy spauzowania gry, odgłosom także zarzucić nic nie można, poza jedynie czasem niedopasowanym rykiem publiczności - nagły wrzask tysięcy gardeł, gdy piłka spokojnie toczy się za linię połowy boiska to jednak przesada...

"FIFA 10" to przede wszystkim tytuł na naprawdę długi czas. Cztery poziomy trudności oraz niezwykle wciągający tryb "menadżerski" i pełen serwis przy rozgrywkach turniejowych naprawdę nie pozwolą zbyt szybko wymienić tego tytułu na inny. Nie spodziewałem się, że kiedyś powiem takie słowa, ale prawda wygląda tak, że już prędzej "dziesiątka" zastąpi właśnie inny, konkurencyjny tytuł. Niedopracowania i owszem, są, ale nie zmienia to faktu, iż "FIFA 10" na platformę iPhone to naprawdę bardzo, bardzo dobra gra.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Pablos Pablos który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  doskonale odwzorowane zachowanie piłkarzy
+ intuicyjne sterowanie
+ mnogość trybów zabawy
+ rewelacyjny tryb "Manager Mode"
+ żywiołowy komentator
+ potężny klimat

Minusy

  za małe klawisze A i B
 upierdliwy błąd w wyświetlaniu piłkarzy
 na siłę: kiepsko wyglądająca publiczność

dlatego Pablos
ocenia tę grę na:

8

Grafika 90%

Dźwięk 80%

Gameplay 90%



Komentarze   3

Podaj kod z obrazka: odśwież
 
Pablos 1256553411000 2009-10-26


9.99$ chyba, trzeba sprawdzić w iTunes :)

Czy Pablos gada z sensem?
Arkan 1256308755000 2009-10-23


nie wciskajcie mi z sensem tylko odpiszcie :P

Czy Arkan gada z sensem?
Arkan 1256308732000 2009-10-23


kupuje! ktos wie za ile ta gierka?

Czy Arkan gada z sensem?

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka