Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Hero of Sparta II (iOS)

Lubię to! 1

Premiera: nie znamy jeszcze daty premiery

Ocena użytkowników: bardzo dobra

0 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

 

 

Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Platformówka Cechy gry: Wolna kamera

Tematyka: Fantasy,

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 4 screenów, 2 video, 1 recenzji,

This! Is! Sparta...?

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Pablos Pablos
Hero of Sparta była to gra, która mocno przyczyniła się do uświadomienia światu mobilnej rozrywki, jaki potencjał kryje się w platformie iPhone. Nie jest nawet ważne, że pomysł i system został w dość oczywisty sposób ściągnięty z cyklu God of War, skoro konwersji tego ostatniego wciąż nie mamy na iOS... Na drugą część przyszło nam nieco poczekać. W końcu jednak nadeszła magiczna data 29 lipca 2010 i w AppStore pojawił się ponownie Argos, król Sparty, człowiek, któremu nikt - ani bóg, ani Przeznaczenie, ani nawet żona nie będą mówić, co ma robić.

Fabuła, podobnie jak w przypadku części pierwszej, jest tylko pretekstem do stoczenia ogromnej serii walk i doświadczenia prawdziwej potęgi, która kryje się w Argosie. Opowieść nie jest najwyższych lotów - Argos powraca do Sparty po wydarzeniach znanych z części pierwszej, jednakże Hades, będący najwyraźniej pod wrażeniem dokonań Spartanina, udziela mu ostrzeżenia, by do ojczyzny nie wracał. Spowoduje to bowiem załamanie się biegu historii... Jak widać, przedstawiona tu opowieść jest bardzo klasyczna i do bólu standardowa.

Po uruchomieniu gry właściwej, Hero of Sparta II wprawia gracza w osłupienie. Nie tylko z powodu oszałamiającej grafiki, prezentującej akcję ze znacznie bliższej odległości niż w jedynce, ale przede wszystkim z powodu znacznej zmiany w systemie rozgrywki. Argos nie jest już tylko maszyną do zabijania, sprawnie radzącą sobie z dowolną ilością wrogów obok siebie, teraz nabrał dodatkowych umiejętności, które nadają grze znacznie bardziej platformowy charakter. Jak się bowiem okazuje, Spartanin teraz dowolnie się porusza, możliwość skoku nie pojawia się już tylko w wybranych miejscach gry, jest dostępna stale. Nowością jest także opcja przetaczania się (turlania) w niewysokich tunelach lub pod nogami przeciwników.

To, co jednak najbardziej zwala z nóg, to rozbudowany system walki. Podobnie jak w jedynce, wystarczy klikać namiętnie klawisz fire, by Argos automatycznie atakował najbliższego przeciwnika. Combosy tworzą się same z siebie, przy czym koniecznie trzeba dodać, iż umiejętność błyskawicznej zmiany celu została jeszcze bardziej rozwinięta. Argos bezproblemowo przechodzi z celu na cel, wykańczając jednego delikwenta combo kończy już na kolejnym, nie macha bezproduktywnie mieczem w powietrzu. Co więcej, sam klawisz fire to nie tylko guzik, który przyciskamy, ale możemy nim także poruszać na boki, wychylać w cztery kierunki, wzbogacając ciosy o np. wystrzelenie przeciwnika w górę i dziki atak w powietrzu, co jest bardzo przyjemnym doświadczeniem. Nie zabrakło także systemu wykańczania najpotężniejszych przeciwników, czyli combo specjalnego. Po otrzymaniu odpowiedniej ilości ciosów nasi przeciwnicy wpadają w chwilowe otępienie i wówczas można dokonać efektownego ciosu kończącego ich mizerny żywot. Z tym, że jak szybko się okazuje, cios kończący w przypadku poważniejszych przeciwników żywotu nie kończy, a... umożliwia przejęcie ich postaci! Czy to minotaur, czy może ogromny byk, Argos po sprawnie przeprowadzonej walce dosiada wroga i od tego momentu sieje jeszcze większe spustoszenie wśród hord oponentów. Jest to zagranie nie tylko efektywne, ale i bardzo efektowne, gdyż wrogowie zostali tak samo dopieszczeni graficznie jak Spartanin, dzięki temu "jazda" na minotaurze jest niezapomnianym przeżyciem.

Tu jednak pojawia się problem, który zdaje się mówić, iż Hero of Sparta II kryje w sobie też i wady. Otóż aby do ciosu kończącego walkę w ogóle dojść, należy (podobnie jak w jedynce) wcisnąć specjalny klawisz, pojawiający się dopiero gdy przeciwnik "ma dość". Poprzednio ów klawisz był z daleka widoczny, a teraz trzeba go szukać. Okazuje się, że pojawia się w rogu, pod klawiszami odpowiedzialnymi za skok, blok i fire, czyli zamiast skupiać wzrok na akcji, na pięknie dokonywanej tu rzezi, musimy co pewien czas szybko rzucać okiem w róg, podnosić palec z fire, zaprzestając tym samym ataku, i oglądać, czy charakterystyczna czaszka się już pojawiła. Jest to bardzo poważne niedopatrzenie, choć może wydawać się niewielkim problemem, ma ogromny wpływ na grywalność, najzwyczajniej w świecie odbierając przyjemność płynącą z masakry.

Graficznie tytuł stoi na niezwykle wysokim poziomie, ośmielę się wręcz go przyrównać do Avatara, gdzie grafika osiągnęła kolejny etap ewolucji w grach na platformę iPhone. Co prawda Sparta (i okolice) nie jest tak bajecznie kolorowa jak Pandora, lecz ogrom miasta i jego architektura potrafią zwalić z nóg. Rzecz jasna akcja nie toczy się tylko w Sparcie, trafimy także do innych lokacji, w tym takich, które z klimatem starożytnej Grecji będą miały niewiele wspólnego. Także o ile sama fabuła nie zachwyca, to grafika nadrabia tę zaległość, dopowiadając do historii wiele od siebie. Trzeba przyznać, że Gameloft wiedział co robi, wychodząc poza schemat Grecji.

Nieco inaczej wygląda kwestia udźwiękowienia. Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie się czepiał monumentalnych melodii odgrywanych podczas przygody, jednak zupełnie inaczej jest w przypadku odgłosów. Stęki i jęki Argosa bywają żenujące, lecz nie tak, jak głosy podłożone pod postaci. Naprawdę, za takich aktorów to ja dziękuję, wolałbym dialogi przeczytać, niż usłyszeć, jest aż tak kiepsko.

Wracając jeszcze na chwilę do klimatu, gra rezygnując z osadzenia akcji w typowo greckim świecie i wędrując w stronę klasycznego fantasy, pełnego przedziwnych potworów, zaoferowała także niecodzienne rodzaje broni. Prócz miecza nie odnajdziemy nic, co było dostępne w jedynce. Argos za to otrzymuje... skrzydła, niezłe w walce, ale i pomocne (wręcz niezbędne) przy pokonywaniu dalszych skoków. Niczym Raziel sunie ponad przepaściami. Zamiast łuku, otrzymaliśmy meteory. Bohater sprawnie rzuca meteorami w przeciwników, skutecznie trzymając ich na dystans. Tu warto dodać, iż broń prezentuje się doskonale z graficznego punktu widzenia, gdyż Argos stale jest otoczony swobodnie unoszącymi się wokół niego ognistymi kamieniami.

Po ukończeniu połowy tytułu widać, że producent miał plan zasypywania gracza kolejnymi ciekawostkami, dodatkami w zamierzeniu uprzyjemniającymi zabawę. Odkryjemy Pegaza, na którym będzie można pogalopować i pofruwać. Sam Argos także jest obeznany z lotem i bez pomocy skrzydlatego wierzchowca, potrzebuje tylko czegoś, co go "wystrzeli" w powietrze. Plansze są pełne pułapek, często tak ciekawie skonstruowanych, że przyjdzie nam... umrzeć, by zrozumieć zasadę ich działania. I taka sytuacja ma miejsce coraz częściej. Zabawy nie poprawia kamera, która w pierwszych etapach, gdzie głównie walczymy sprawuje się znakomicie, prezentując Argosa i otoczenie ze wszystkich możliwych stron i ujęć, jednak potem, gdy walka zostaje odepchnięta i zaczynamy grę czysto platformową, kamera zaczyna nawalać. Bywa, że to z jej winy pułapka zamiast ciekawą, staje się śmiertelną. Momentami można odczuwać wręcz frustrację.

Niezwykłym dodatkiem, nie tylko sprawiającym przyjemność, ale i pomocnym w rozgrywce jest Arena. Na rzeźby do niej prowadzące trafiamy co pewien czas, po wejściu odbywamy walkę na zasadzie masakrowania kolejnych fal wrogów, z czego każda kolejna jest groźniejsza. Wrogowie naturalnie zostawiają po sobie kule (orbs), wklepywane następnie w ulepszenia broni. Na Arenie można się szybko dorobić upgrade'u.

Ocena drugiego Hero of Sparta nie jest prosta. Gra zaczyna od mocnego uderzenia, sypiąc innowacjami jak z rękawa, oferując wspaniałą grafikę i doskonałe sterowanie. Walka z przeważającymi siłami wroga sprawia ogromną radość. Jednak od połowy gry, gdy zmienia się system, gdy zaczyna przeważać platformówka jest znacznie gorzej, zamiast radości pojawia się frustracja, często irytacja, bywa, że po kolejnej bezsensownej utracie życia (tylko i wyłącznie z winy nadgorliwej kamery) gracz nabiera ochoty odrzucić zabawkę i do niej nie wracać. Z jednej strony Gameloft przeszedł samego siebie, z drugiej przekombinował. Dlatego też, po długim zastanowieniu, zamiast 8 z minusem, wystawiam z czystym sumieniem 7 z lekkim plusem.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Pablos Pablos który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  doskonała walka
+ rewelacyjne combosy
+ innowacyjny fire, nie tylko klikamy, ale i przesuwamy
+ możliwość opanowania wrogów
+ doskonała grafika

Minusy

  kamera nawala w etapach platformowych
 momentami wręcz frustracja
 słabe dźwięki i beznadziejni aktorzy

dlatego Pablos
ocenia tę grę na:

7

Grafika 90%

Dźwięk 60%

Gameplay 70%

Ocena wszystkich
recenzentów

7.0

Grafika 90%

Dźwięk 60%

Gameplay 70%

[ + dodaj screen ]

Pablos: Pegaz, leć po owies (iOS)

Pablos: Sam przeciw wszystkim (iOS)

Pablos: Moje ulubione combo :) (iOS)

Pablos: Nieświeży oddech hydry (iOS)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka