Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Plants vs. Zombies (iOS)

Lubię to! 3

Premiera Świat - styczeń 2010

Ocena użytkowników: bardzo dobra

1 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

 

 

Gatunek: Strategia Podgatunek: RTS

Tematyka: Horror, Fantasy, Rozgrywka: Singleplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 5 screenów, 2 video, 1 recenzji, 15 newsów,

Nagietki, chryzantemy i świeży móżdżek

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Pablos Pablos
Zombie to stworzenie mające swoich wiernych fanów. Trudno zliczyć wszystkie filmy, w których nieumarli grali pierwsze skrzypce, powoli zaczynamy się też gubić w liczbie gier na wszelakie platformy. Znana z niezwykle wciągających produkcji firma PopCap Games postanowiła nieco "odświeżyć" (jeśli w ogóle można użyć takiego słowa...) lekko nadgniłych bohaterów, doprowadzając do konfrontacji z ich odwiecznymi wrogami. Wampiry, myślisz? Żywioł ognia? Wilkołaki? A co powiesz, drogi Graczu, na grzybki i roślinki?

Bohaterem jesteś Ty, a celem gry jest obrona Twojego domostwa. Skąd się zombie wzięły, dlaczego atakują akurat ten rejon wsi - to kwestie drugorzędne. Najważniejsze, że spełniają wszystkie wymogi, jakie stawiamy nieumarłym: kroczą powoli, po drodze zdarza się, iż odpadną im jakieś części ciała, a co najważniejsze potrafią mówić, ale tylko jedno, smacznie brzmiące słowo: BRAIN.

Nasz dom, jak na wolno stojące zabudowanie przystało, posiada nieco przylegającej ziemi, w domyśle służącej za ogród. Tędy właśnie będą próbowały dostać się zombie. Główną cechą ich przemarszu jest fakt, iż posuwają się stale tym samym szlakiem - napotykając przeszkodę nie ominą jej, a zatrzymają się i będą próbować ją usunąć w typowy dla siebie sposób - zjadając ją.

Gra w bardzo logiczny, choć jakże nietypowy sposób oddaje nam prawo obrony własnego siedliska. Skoro ogród, to brońmy się przez sadzenie roślin, które powstrzymają wroga! Do dyspozycji oddano ogromną liczbę kwiatów, jarzyn, warzyw i owoców; samo odnalezienie się wśród nich wszystkich jest już połową przyjemności płynącej z zabawy. Z początku do najważniejszych zaliczymy z pewnością kwiaty "strzelające", czyli traktujące swego rodzaju kulami tych zombie, które znajdują się na linii strzału. Dalej dochodzą także kwiaty "zamrażające", bardzo przydatne, nie tylko uderzające wroga systematycznie, ale powodujące u niego jeszcze większe spowolnienie czynności organizmu.

Oczywiście błyskawicznie pojawia się pytanie czym za rośliny będziemy płacić. Otóż jak się okazuje, by postawić dany kwiat należy zebrać odpowiednią ilość... promieni słonecznych. Skąd je wziąć? Za dnia promyki po prostu co pewien czas spadają z nieba, nocą natomiast zdobędziemy je sadząc wesołe, ziemskie odpowiedniki słońca, czyli słoneczniki.

Nie zabrakło także wybuchających bomb, gigantycznych bulw blokujących drogę, na długo zatrzymujących przeciwników. Są też dodatki w postaci smakowitych grzybków, plujących w nieumarłych trucizną, sadzonki chili spalające wrogów, dzika rzeżucha potrafi wciągnąć pod ziemię nagle pojawiające się nagrobki... Wybór jest gigantyczny, ale z wszystkiego jednocześnie korzystać nie można! Mamy ograniczoną liczbę miejsca na roślinki, przed każdą planszą od nowa ją wypełniamy. Za dnia przydadzą się jedne, nocą inne... Po pewnym czasie gra się przeniesie w nowe miejsca - niezadowolone i rozczarowane zombie zaatakują tym razem od podwórka, gdzie prócz zielonej trawy mamy też oczko wodne...

Mimo nieciekawej opinii krążącej o nieumarłych trzeba jasno rzec, iż wcale głupimi stworzeniami nie są. W "Plants vs. Zombies" napotkamy ogromną ich liczbę i nieraz zaskoczą gracza swoją pomysłowością. Niektórzy będą przed sobą nieśli lustra i okna - skutecznie odbijające kule roślinne. Inni pozakładają na głowy wiadra, hełmy i kaski mające podobną rolę. Ale znajdziemy także zombie-nurków, którzy ominą nasze linie obrony podpływając sobie w stawiku i innych niegłupich, potrafiących sporo nabroić nim zdołamy się ich pozbyć. Warto tu wymienić przede wszystkim nieumarłego Elvisa wybudzającego spod ziemi wielbicieli rock'n'rolla, albo zombie-łyżwiarzy, sunących po uprzednio stworzonej przez kolegę lodowej trasie, nadającej im szybkości.

Prócz słońca mamy tu także drugą walutę, bardziej klasyczną - pieniądze. Zdobywamy je bezpośrednio na polu walki, niektórzy zombie po sobie zostawiają nieco grosza. Aby dobrze je spożytkować należy skorzystać z pomocy sąsiada - Crazy Dave'a. Dysponuje on całym arsenałem pomysłów na skuteczną (a jednocześnie zabawną) obronę przed żywymi trupami, może sprzedać między innymi dodatkowe miejsce na kolejne rośliny. Dave jest także niezastąpiony w tych kilku planszach, gdzie gra zmienia się z taktyki na arcade: nie planujemy nic, po prostu na bieżąco pojawiają się różne ciekawostki, które trzeba szybko ustawiać na planszy i modlić się o przetrwanie.

Grafika w grze to nieskomplikowane, zrobione przy niewielkim wysiłku obrazki 2D. Otoczenie zmienia się co około dziesięć plansz (front, tył domu, dach...), reszta natomiast to po prostu animowane, rysunkowe postaci. Widok jest bardzo przyjemny, dużo śmiechu wyzwala obserwacja jak nieumarłemu delikwentowi najpierw odpada jedna rączka, potem druga, a jak odpadnie główka to się przewraca i znika. Podczas zabawy towarzyszy nam bardzo udana melodia, którą trudno jest się znudzić. Dużym plusem są także odgłosy: posępne, dobiegające gdzieś zza ekranu iPhone'a ostrzeżenie "there coming!", a potem słychać już tylko jak bardzo zombie wielbią ludzki mózg.

"Plants vs. Zombies" to tytuł, który posiada tylko jedną wadę, za to poważną - to ona właśnie spowodowała, iż ostatecznie nie odważyłem się wystawić oceny 9, o której myślałem przez pierwsze dwadzieścia (z około pięćdziesięciu) plansz. Jest to błąd tym bardziej irytujący, iż jak wspomniałem, grafika w grze nie należy do typu mocno obciążającego system. A faktem jest, że jeśli na ekranie znajdziemy jednocześnie kilkanaście roślin w ruchu, plus tyle samo żywych trupów - wszystko zaczyna koszmarnie zwalniać, odbierając sporo przyjemności. A tak właśnie wyglądają etapy od mniej więcej połowy zabawy - jest bardzo dynamicznie, a przeciwnicy zamiast pojedynczo nadchodzą całymi grupami. Mimo to gra z całą pewnością zasługuje na mocną ósemkę, dostarczając doskonałej, pełnej lekko nadgniłego humoru zabawy taktycznej wystarczającej na wiele godzin, nie nużącej ani przez chwilę.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Pablos Pablos który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  humor
+ świetna rozgrywka taktyczna
+ mnóstwo rodzajów roślin do obrony
+ zero znudzenia

Minusy

  mocno zwalnia, gdy na ekranie dużo się dzieje

dlatego Pablos
ocenia tę grę na:

8

Grafika 70%

Dźwięk 80%

Gameplay 90%

Ocena wszystkich
recenzentów

8.0

Grafika 70%

Dźwięk 80%

Gameplay 90%

[ + dodaj screen ]

Pablos: Ja też chcę taką czapkę! (iOS)

Pablos: Ogródek na dachu? (iOS)

Pablos: O, Elvis naprawdę żyje! (iOS)

Pablos: Zbliża się posępna mgła śmierci... (iOS)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka