Rock Band (iOS)
Premiera Świat - 2009
Ocena użytkowników: dobra
0 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Dystrybutor: Electronic Arts
Gatunek: Akcja/Arcade Podgatunek: Muzyczna
Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer
Na tę platformę mamy: 6 screenów, 4 video, 1 recenzji, 51 newsów,
Rock? A to ciekawe...
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Pablos
Powstanie kolejnej gry muzycznej na tę platformę było pewne; wszak nie samym "Tap Tap Revenge" i cyklami od Gameloft człowiek żyje. Zastanawiający jest natomiast czas, jaki był potrzebny Electronic Arts na stworzenie konwersji hitu "Rock Band", który ukazał się po prostu za późno, by dobrze zamieszać w temacie.
Do dyspozycji graczom oddano aż cztery instrumenty, dzięki którym można się wyżyć (artystycznie oczywiście). Po pierwsze mamy gitarę, po drugie bas. W praktyce nie ma większych różnic w rozgrywce - po gryfie suną kolejne nuty, w czterech rzędach. Gdy dotrą do końcowej linii należy je kliknąć, musnąć palcem, by uzyskać pełne brzmienie oraz rozpocząć budowę combo. Zarówno gitara, jak i bas są oczywiście doskonale dopasowane do muzyki i instrumentu.
Dalej mamy perkusję, która oferuje identyczną zabawę, lecz naturalnie tym razem uderzamy w takt bębnów. Tym razem zamiast prezentacji kostek do gitary, w które uderzamy palcami, widać coś na kształt membran, ewentualnie przy odrobinie wyobraźni werbli.
Czwartym zawodnikiem jest śpiew. Prezentuje on zupełnie inny układ planszy, znany z wersji na "duże" konsole. Linie wokalne suną z prawej do lewej, w układzie jedna nad drugą, co wymusza na graczu zupełnie odmienną pozycję w grze, nagle trzymanie iPhone'a staje się wręcz niewygodne. Poprawne klikanie kolejnych nut premiowane jest śpiewem, który natychmiast cichnie w momencie pomyłki. Niestety ten motyw w grze jest jej najsłabszym ogniwem, rzeczą która mocno obniża ocenę. Odgrywając gitary, bas i bębny gracz po prostu doskonale się bawi, w przypadku wokalizy natomiast dotyka go zażenowanie. Pojawia się krótkie, acz treściwe pytanie: "po co?". Zmieniony układ rozgrywki też nie poprawia nam nastroju...
Na szczęście gra jest zbudowana tak, że w zasadzie ani razu nie trzeba "śpiewać". Kariera składa się z kolejnych lokacji, gdzie gramy koncerty. Nie ma ogólnego poziomu trudności; tutaj wybieramy go bezpośrednio przed każdym kolejnym kawałkiem, natychmiast po wyborze instrumentu. W każdej chwili można zabawić się w wirtuoza i uruchomić tryb Expert, który w przeciwieństwie do tytułów Gameloftu rzeczywiście stawia eksperckie wymagania. Dodatkowo jeśli kiepsko poszła solówka, można ponowić zabawę na innym instrumencie. Grunt, by zdobyć wszystkie pięć gwiazd za każdy utwór, co przełoży się na ilość naszych fanów i popularność.
Nie zabrakło także bonusów, w tego typu grach polegających na podwojeniu liczby zdobywanych punktów. Tutaj zwie się on bardzo przyjemnie - Overdrive - i uruchamiamy go przez wstrząśnienie iPhonem. I jest to średnio udany pomysł, gdyż po owym wstrząśnieniu łatwo się zgubić w gąszczu kolejnych nut, zatem coś, co miało podwoić punkty staje się powodem, dla którego są one liczone ponownie od początku, od zerowego poziomu combo.
Kwestia grafiki i dźwięku to standard dla tego gatunku. Dźwięk słyszalny jest doskonale, jeszcze lepszy efekt osiągamy przez założenie słuchawek. Co najważniejsze prezentowane tu utwory to oryginały (przynajmniej te, które znam), a nie covery. Także odgrywając "Ace of Spades" w wersji 2008 słychać Lemmy'ego, a nie kogoś na niego stylizowanego.
Nieco rozczarowania spadnie na wielu, gdy przyjrzą się doborowi utworów. Obok "Ace of Spades" nie znajdziemy już nic heavy metalowego, a prezentowany tu rock jest potraktowany dość abstrakcyjnie, bowiem owszem, zagramy sobie utwór Pixies, ale obok jest Foo Fighters, Smashing Pumpkins i Blink-182. Można się kłócić, czy są to klasycznie rockowe brzmienia, lecz każdy gracz osądzi sprawę po swojemu.
Grafika to przede wszystkim komiksowe, ilustrowane fragmenty prezentowane nad gryfem, ukazujące aktualnie brzmiący instrument lub inny muzyczny motyw. Nie dorasta do pięt trójwymiarowym fajerwerkom widzianym w muzycznych grach Gameloftu, lecz nie znaczy to, że jest źle. Jest po prostu oszczędniej, inaczej. Ciekawie i bardzo przyjemnie natomiast wygląda gryf - z początku szarobury, nijaki, wraz ze wzrostem poziomu combo nabiera kształtów, staje się kolorowy, suną po nim prócz nut także ciekawe wzory, momentami robi się wręcz psychodelicznie.
Jeśli znajomi mają iPhone'a (ewentualnie iPoda Touch) warto uruchomić tryb multiplayer, gdzie można odgrywać wspólnie piosenki nawet do trzech instrumentów naraz. Samotnikom natomiast pozostaje możliwość kupna nowych utworów, przez połączenie internetowe. Niestety tu znowu pojawi się kwestia dobranej muzyki; w sklepie znajdziemy bowiem ten sam klimat muzyczny, co już znamy.
"Rock Band" wbrew szumnym zapowiedziom wcale nie okazało się wielkim hitem. Rozgrywka nie jest ani lepsza, ani gorsza od drugiej części Gameloftowego "Guitar Rock Tour". Na plus zaliczymy naprawdę hard core'owy poziom ekspercki, na minus beznadziejny tryb wokaliz. Szkoda, że producent nie dorzucił czegoś, co zapobiegałoby momentami pojawiającej się nudzie, dodatkowych zadań, wyzwań czy pojedynków. Tak samo szkoda, że utwory zostały dobrane przedziwnie, bez widocznego klucza, wymieszane gatunkowo robią muzyczny miks, w którym tytułowego rocka czasem próżno szukać.
recenzja dodana przez:
Pablos
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ kolejna gra muzyczna
+ 20 utworów
+ cztery instrumenty
+ bardzo dobry dźwięk
+ multiplayer
+ możliwość zakupu nowych utworów
− żenujące, zbędne odgrywanie wokalu
− dobór utworów nie dla każdego
− brak dodatkowych wyzwań...
− ...więc czasem nuda
Ocena wszystkich
recenzentów
7.0
Grafika 70%
Dźwięk 80%
Gameplay 80%
Pablos: I jedziesz z tą solówką (iOS)
Pablos: Dobry bas to podstawa (iOS)
Pablos: Bębniarz też człowiek (iOS)
Pablos: I pukty razy 2 (iOS)






