Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

The Sims 3: Wymarzone podróże (iOS)

Lubię to! 1

Premiera Świat - 2010 Premiera Polska - 2010

Ocena użytkowników: średnia

0 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

Deweloper: EA Black Box Dystrybutor: EA Polska Wydawca: Electronic Arts

 

Gatunek: Strategia Podgatunek: Ekonomiczna Cechy gry: Wolna kamera

Tematyka: Społeczna,

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 4 screenów, 1 video, 1 recenzji, 4 newsów,

Czas spakować walizki

[ zobacz inne recenzje 1 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Pablos Pablos
Dodatki do gry "The Sims" to nieodłączny już element, bez którego seria nigdy nie zdobyłaby tego statusu, jaki ma dziś. Nic więc dziwnego, że rozwinięcia oryginalnej wersji zaczęły pojawiać się także dla innych platform, choć w zupełnie innym stylu.

W przeciwieństwie do wersji PC, na iPhonie nie możemy dowolnie "dogrywać" kolejnych dodatków tak, by łącznie stanowiły całość. Do "World Adventures" co prawda można zaimportować postać z macierzystej wersji tytułu, jednak szczerze mówiąc psuje to nieco zabawę - importujemy naszego bohatera bez dorobku, bez ciężko wypracowanego statusu, samodzielnie umeblowanego domu, licznych znajomych. Zdaję sobie sprawę, że dla niektórych może to zabrzmieć jak bluźnierstwo, ale w przypadku "World Adventures" lepiej jest zacząć grę z nowym Simem.

Tworzenie bohatera odbywa się na dokładnie takich samych zasadach, jak poprzednio. Jedyną różnicą jest bardzo swobodnie potraktowany temat ubioru - możemy naszą postać ubrać w przeróżne szaty, pochodzące często z bardzo egzotycznych miejsc na ziemi. Domyślnym strojem jest klasyczny zestaw Indiany Jones'a z nieodłącznym kapeluszem. Nie zabrakło także zestawu cech świadczących o mentalności naszego Sima, i podobnie jak w oryginale, tu także cechy mają ogromne znaczenie. Niektóre czynności czy zachowania można odkryć tylko w przypadku wyposażenia postaci w dane cechy charakteru, dlatego w "World Adventures" będzie można swobodnie zagrać więcej niż raz.

Grę rozpoczynamy w potężnym domostwie, wyposażonym we wszystko, co w pierwszej części przychodziło z takim trudem. Oczywiście taki zabieg miał zapewnić ciągłość rozgrywki tym, którzy jednak będą importowali bohatera - jednakże ów dom jest zupełnie inny od tego znanego z poprzedniej części, różni się również samo miasto dookoła. Szkoda też, że ma takie bogate wyposażenie, chciałoby się wszystkie droższe elementy kupić samemu, zarobić na nie - przecież o to chodzi w "The Sims". Pozostaje tylko wymienić je z czasem na jeszcze droższe.

Miasto oferuje inne rodzaje pracy, niż byliśmy przyzwyczajeni, z zawodami skupionymi - a jakże - na szeroko pojętych podróżach. Można pracować w ambasadzie, sklepie z importowanymi zza granicy towarami czy nawet w muzeum. Zasada awansowania została zachowana - wystarczy się dobrze zaprzyjaźnić z szefem i poprosić go o podwyżkę, jednakże w "World Adventures" nie przyjdzie ona bez dodatkowego wysiłku. Jest nim oczywiście zdobywanie doświadczenia w podróżowaniu, zwiększanie swoich cech powiązanych z poznawaniem innych rejonów świata. Przypomina to zamknięte koło: aby awansować trzeba odbyć dość konkretną podróż (na tyle długą, by cecha np. aktywności autentycznie wzrosła), za którą należy sporo zapłacić, a by zdobyć pieniądze trzeba awansować... Na szczęście są i inne, dodatkowe sposoby zarabiania pieniędzy. Co prawda łowić ryb już nie można, ale za domem mamy ogród z sześcioma grządkami - wystarczy siać a potem przy pomocy konewki i nawozów zbierać plony i sprzedawać w lokalnym sklepie.

Oczywiście mamy tu także zachcianki, które tak wiele dodały do oryginalnych "The Sims 3". Tym razem jednak są one również powiązane z podróżami - bohater wciąż będzie czasem pragnął kopnąć kosz na śmieci, jednakże tym razem nie wystarczy mu kosz sąsiada, marzyć mu się będzie kosz z Paryża czy Kairu. Lub na przykład zapragnie nauczyć się gotować danego przepisu, dostępnego tylko w dalekich Chinach. Wszystko jest ze sobą powiązane, niektórych ludzi poznamy tylko za granicą, niektóre czynności można wykonać tylko z dala od domu.

Sama podróż zorganizowana jest dość przyjemnie. Należy udać się na lotnisko i kupić bilet w jednym z trzech możliwych do udania się kierunków (Egipt, Francja, Chiny). Do wyboru mamy klasę pierwszą i drugą, od razu jest podany także koszt spędzenia jednego dnia na wakacjach. Wystarczy ustalić ilość dni i klasę biletu, po czym wyruszamy.

Każde miasto oferuje kilka atrakcji do zwiedzenia, w każdym spotkamy też ciekawych ludzi, znajdziemy sklep i tym podobne rzeczy. Pokój hotelowy wyposażony jest w łazienkę i lodówkę, także płacić będziemy tylko poza hotelem. Samo zwiedzanie to prezentacja ciekawych zabytków (wieża Eiffela, piramidy) ukazująca ciekawostki na temat miejsca oraz naszego Sima w przeróżnych, wyrażających zachwyt pozycjach. W tym miejscu można odnieść wrażenie, iż grafika jest nieco lepsza niż w części poprzedniej, gdyż niektóre z zagrywek, jakimi nasz bohater dysponuje potrafią zwalić z nóg - zachowuje się jak typowy Amerykanin w Europie, stosując w chwilach uniesienia nieodłączne gesty: poprawienie żelu na włosach, charakterystyczny ruch dłonią, a często i piruet czy znane i Polakom "yes, yes, yes!".

O ile został zwiększony nacisk położony na ruchy postaci i jej mimikę, grafika otoczenia zmianom nie uległa - wciąż wszystko obserwujemy w pełnym 3D, z możliwością dowolnego obracania kamerą. Gra zachowała swoją płynność i przemieszczanie się pomiędzy kolejnymi lokacjami zarówno w obrębie macierzystego miasta, jak i po świecie jest czystą przyjemnością. Nie można narzekać także na dźwięk, podobnie jak w części pierwszej nienachalny, dodający klimatu.

"World Adventures" zostało wzbogacone o dodatkowe mini gry, które jednak chluby programistom nie przyniosły. Targowanie się na bazarze w celu zdobycia pucharu z lodem jest tak banalne, że aż krępujące, a wykorzystująca akcelerometr zabawa z zachowaniem dobrego samopoczucia podczas turbulencji w samolocie wymaga od gracza niezwykłej uwagi nim zrozumie system sterowania. Nie brakło także kilku zabaw znanych z części poprzedniej, między innymi gotowania.

Niestety po paru godzinach zaczynamy się nudzić. Grze zaczyna brakować polotu i celowości - stałe skupienie na podróżach miało być jej sensem, a często staje się przeszkodą i zamiast grać dla przyjemności zaczynamy kombinować kasę by jak najszybciej gdzieś polecieć i zdobyć wymagane dodatkowe punkty do charakterystyki, bez których gra stoi w miejscu. A podróże miały być przyjemnością, a nie przykrym obowiązkiem. Także ode mnie tylko siódemka i dobra rada: podstawowa gra "The Sims 3" na iPhone'a to lepszy zakup.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Pablos Pablos który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  grafika
+ doskonała kamera
+ przyjemny dźwięk
+ cechy charakteru wpływające na zabawę

Minusy

  niestety pojawia się monotonia
 wszystko uzależnione od podróżowania, co jest nudne
 podróże stają się przykrym obowiązkiem a nie przyjemnością

dlatego Pablos
ocenia tę grę na:

7

Grafika 90%

Dźwięk 80%

Gameplay 70%

Ocena wszystkich
recenzentów

7.0

Grafika 90%

Dźwięk 80%

Gameplay 70%

[ + dodaj screen ]

Pablos: Obiad sam się nie zrobi (iOS)

Pablos: Pomiędzy jedną wycieczką a drugą oglądamy kiepską tv (iOS)

Pablos: Myć się, czy nie myć... (iOS)

Pablos: Jak już zapłaciłem, to wypada zwiedzić (iOS)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka