The Sims 3: Wymarzone podróże (iOS)
Premiera Świat - 2010 Premiera Polska - 2010
Ocena użytkowników: średnia
0 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Deweloper: EA Black Box Dystrybutor: EA Polska Wydawca: Electronic Arts
Gatunek: Strategia Podgatunek: Ekonomiczna Cechy gry: Wolna kamera
Tematyka: Społeczna,
Game market
zgłoś tę grę
Na tę platformę mamy: 4 screenów, 1 video, 1 recenzji, 4 newsów,
Czas spakować walizki
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Pablos
W przeciwieństwie do wersji PC, na iPhonie nie możemy dowolnie "dogrywać" kolejnych dodatków tak, by łącznie stanowiły całość. Do "World Adventures" co prawda można zaimportować postać z macierzystej wersji tytułu, jednak szczerze mówiąc psuje to nieco zabawę - importujemy naszego bohatera bez dorobku, bez ciężko wypracowanego statusu, samodzielnie umeblowanego domu, licznych znajomych. Zdaję sobie sprawę, że dla niektórych może to zabrzmieć jak bluźnierstwo, ale w przypadku "World Adventures" lepiej jest zacząć grę z nowym Simem.
Tworzenie bohatera odbywa się na dokładnie takich samych zasadach, jak poprzednio. Jedyną różnicą jest bardzo swobodnie potraktowany temat ubioru - możemy naszą postać ubrać w przeróżne szaty, pochodzące często z bardzo egzotycznych miejsc na ziemi. Domyślnym strojem jest klasyczny zestaw Indiany Jones'a z nieodłącznym kapeluszem. Nie zabrakło także zestawu cech świadczących o mentalności naszego Sima, i podobnie jak w oryginale, tu także cechy mają ogromne znaczenie. Niektóre czynności czy zachowania można odkryć tylko w przypadku wyposażenia postaci w dane cechy charakteru, dlatego w "World Adventures" będzie można swobodnie zagrać więcej niż raz.
Grę rozpoczynamy w potężnym domostwie, wyposażonym we wszystko, co w pierwszej części przychodziło z takim trudem. Oczywiście taki zabieg miał zapewnić ciągłość rozgrywki tym, którzy jednak będą importowali bohatera - jednakże ów dom jest zupełnie inny od tego znanego z poprzedniej części, różni się również samo miasto dookoła. Szkoda też, że ma takie bogate wyposażenie, chciałoby się wszystkie droższe elementy kupić samemu, zarobić na nie - przecież o to chodzi w "The Sims". Pozostaje tylko wymienić je z czasem na jeszcze droższe.
Miasto oferuje inne rodzaje pracy, niż byliśmy przyzwyczajeni, z zawodami skupionymi - a jakże - na szeroko pojętych podróżach. Można pracować w ambasadzie, sklepie z importowanymi zza granicy towarami czy nawet w muzeum. Zasada awansowania została zachowana - wystarczy się dobrze zaprzyjaźnić z szefem i poprosić go o podwyżkę, jednakże w "World Adventures" nie przyjdzie ona bez dodatkowego wysiłku. Jest nim oczywiście zdobywanie doświadczenia w podróżowaniu, zwiększanie swoich cech powiązanych z poznawaniem innych rejonów świata. Przypomina to zamknięte koło: aby awansować trzeba odbyć dość konkretną podróż (na tyle długą, by cecha np. aktywności autentycznie wzrosła), za którą należy sporo zapłacić, a by zdobyć pieniądze trzeba awansować... Na szczęście są i inne, dodatkowe sposoby zarabiania pieniędzy. Co prawda łowić ryb już nie można, ale za domem mamy ogród z sześcioma grządkami - wystarczy siać a potem przy pomocy konewki i nawozów zbierać plony i sprzedawać w lokalnym sklepie.
Oczywiście mamy tu także zachcianki, które tak wiele dodały do oryginalnych "The Sims 3". Tym razem jednak są one również powiązane z podróżami - bohater wciąż będzie czasem pragnął kopnąć kosz na śmieci, jednakże tym razem nie wystarczy mu kosz sąsiada, marzyć mu się będzie kosz z Paryża czy Kairu. Lub na przykład zapragnie nauczyć się gotować danego przepisu, dostępnego tylko w dalekich Chinach. Wszystko jest ze sobą powiązane, niektórych ludzi poznamy tylko za granicą, niektóre czynności można wykonać tylko z dala od domu.
Sama podróż zorganizowana jest dość przyjemnie. Należy udać się na lotnisko i kupić bilet w jednym z trzech możliwych do udania się kierunków (Egipt, Francja, Chiny). Do wyboru mamy klasę pierwszą i drugą, od razu jest podany także koszt spędzenia jednego dnia na wakacjach. Wystarczy ustalić ilość dni i klasę biletu, po czym wyruszamy.
Każde miasto oferuje kilka atrakcji do zwiedzenia, w każdym spotkamy też ciekawych ludzi, znajdziemy sklep i tym podobne rzeczy. Pokój hotelowy wyposażony jest w łazienkę i lodówkę, także płacić będziemy tylko poza hotelem. Samo zwiedzanie to prezentacja ciekawych zabytków (wieża Eiffela, piramidy) ukazująca ciekawostki na temat miejsca oraz naszego Sima w przeróżnych, wyrażających zachwyt pozycjach. W tym miejscu można odnieść wrażenie, iż grafika jest nieco lepsza niż w części poprzedniej, gdyż niektóre z zagrywek, jakimi nasz bohater dysponuje potrafią zwalić z nóg - zachowuje się jak typowy Amerykanin w Europie, stosując w chwilach uniesienia nieodłączne gesty: poprawienie żelu na włosach, charakterystyczny ruch dłonią, a często i piruet czy znane i Polakom "yes, yes, yes!".
O ile został zwiększony nacisk położony na ruchy postaci i jej mimikę, grafika otoczenia zmianom nie uległa - wciąż wszystko obserwujemy w pełnym 3D, z możliwością dowolnego obracania kamerą. Gra zachowała swoją płynność i przemieszczanie się pomiędzy kolejnymi lokacjami zarówno w obrębie macierzystego miasta, jak i po świecie jest czystą przyjemnością. Nie można narzekać także na dźwięk, podobnie jak w części pierwszej nienachalny, dodający klimatu.
"World Adventures" zostało wzbogacone o dodatkowe mini gry, które jednak chluby programistom nie przyniosły. Targowanie się na bazarze w celu zdobycia pucharu z lodem jest tak banalne, że aż krępujące, a wykorzystująca akcelerometr zabawa z zachowaniem dobrego samopoczucia podczas turbulencji w samolocie wymaga od gracza niezwykłej uwagi nim zrozumie system sterowania. Nie brakło także kilku zabaw znanych z części poprzedniej, między innymi gotowania.
Niestety po paru godzinach zaczynamy się nudzić. Grze zaczyna brakować polotu i celowości - stałe skupienie na podróżach miało być jej sensem, a często staje się przeszkodą i zamiast grać dla przyjemności zaczynamy kombinować kasę by jak najszybciej gdzieś polecieć i zdobyć wymagane dodatkowe punkty do charakterystyki, bez których gra stoi w miejscu. A podróże miały być przyjemnością, a nie przykrym obowiązkiem. Także ode mnie tylko siódemka i dobra rada: podstawowa gra "The Sims 3" na iPhone'a to lepszy zakup.
recenzja dodana przez:
Pablos
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ grafika
+ doskonała kamera
+ przyjemny dźwięk
+ cechy charakteru wpływające na zabawę
− niestety pojawia się monotonia
− wszystko uzależnione od podróżowania, co jest nudne
− podróże stają się przykrym obowiązkiem a nie przyjemnością
Ocena wszystkich
recenzentów
7.0
Grafika 90%
Dźwięk 80%
Gameplay 70%
Pablos: Obiad sam się nie zrobi (iOS)
Pablos: Pomiędzy jedną wycieczką a drugą oglądamy kiepską tv (iOS)
Pablos: Myć się, czy nie myć... (iOS)
Pablos: Jak już zapłaciłem, to wypada zwiedzić (iOS)

