Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Jesteś tutaj pierwszy raz. Bardzo nam miło. Zarejestruj się, aby zyskać dostęp do największej bazy video o grach, możliwości wrzucania swoich treści, a także do systemu podpowiadania gier – Game Connect.

Logowanie

Zamknij Wyślij uwagę
 

Pokemon Silver/Gold (Game Boy Color)

Lubię to! 3

Premiera Świat - 21 listopad 1999

Ocena użytkowników: bardzo dobra

3 osób chce zagrać w tą grę

miejsce w rankingu: n.a.

Deweloper: Game Freak Wydawca: Nintendo

 

Gatunek: RPG, Dla dzieci Cechy gry: Widok z góry

Rozgrywka: Singleplayer/Multiplayer

Moja ocena: 1 2 3 4 5

 

grasz?
close

Game market

zgłoś tę grę

Na tę platformę mamy: 20 screenów, 1 video, 2 recenzji,

Ewolucja w barwie metali szlachetnych

[ zobacz inne recenzje 2 ]
Najlepsza recenzja dodana przez Ingmar Ingmar
Rok 2000. Fenomen Pokemonów w szczytowej formie. O kieszonkowych stworach zdążył już usłyszeć każdy: od mieszkańców Kraju Kwitnącej Wiśni, po nadwiślańskich Słowian. Czym zajmowali się panowie z Nintendo? Wydawali kolejne, wtórne edycje? Nic bardziej mylnego...

Adam "Ingmar" Jank

Nie będę tego krył - mój optymizm w stosunku do posunięć Wielkiego N został mocno nadwątlony. Na rynku pojawił się Game Boy Color - nowa, potężna pod względem mocy obliczeniowej, konsolka. Cóż go promowało? Gra stworzona z myślą o poprzedniku, niejakie Yellow, znane również jako Special Pikachu Edition. Pudełka z facjatą żółtego gryzonia rozchodziły się jak ciepłe bułeczki, ja zaś zrzędziłem o wtórności i technologicznym zacofaniu. Wkrótce na sklepowe półki trafił kolejny tytuł z serii - bliźniacze edycje Gold/Silver. Postanowiłem dać ostatnią szansę programistom z Nipponu i, cóż, "nie zawiodłem się" to mało powiedziane.

Pierwsze kroki


Nasza przygoda rozpoczyna się klasycznie: słuchamy przemówienia miejscowego speca od Poków, wybieramy imię protagonisty, ustawiamy czas i lądujemy w malutkim, zapomnianym przez cywilizację miasteczku. Zaraz, zaraz... ustawiamy czas? Dokładnie! Nastawiamy zegarek, wybieramy dzień tygodnia oraz rozwiązujemy kwestię czasu słonecznego. "Po co?" - zapytacie. Ano Gold/Silver oferuje zmiany pory dnia, wiążące się z nimi modyfikacje gameplayu, a nawet specjalne eventy, uzależnione od dnia tygodnia. Upływ czasu wpływa także na występowanie Pokemonów - taki Hoot Hoot pojawia się jedynie nocą - gotowość do bitki trenerów i, oczywiście, wygląd samej gry.

Nieźle? To dopiero początek. Zegar wchodzi w skład nowej zakładki w menu - PokeGear. Oprócz niego znajdziemy tam mapę, radio - tja, możemy słuchać audycji dotyczących trenowania stworów - oraz bodaj najciekawszy - telefon komórkowy. Po uzupełnieniu książki adresowej, nasi znajomi będą do nas wydzwaniać, informując o co ważniejszych wydarzeniach w regionie, chęci ponownej walki lub poczynionych przez siebie postępach.

Przemodelowaniu uległy także inne zakładki. Najbardziej cieszy zmiana ekwipunku: zniesiony został męczący limit 20 przedmiotów, pojawiły się kategorie: kule, przedmioty kluczowe, TM-y oraz enigmatyczna "reszta". Przy okazji przedmiotów warto wspomnieć o wprowadzeniu pokaźnej puli nowego stuffu: specjalistyczne Pokeballe, ułatwiające łapanie stworów o określonej wadze, poziomie czy miejscu występowania; jagody, pełniące rolę bardziej przystępnych medykamentów oraz specjalne amulety, zwiększające siłę noszącego je potworka. Tak, Gold/Silver wprowadza możliwość przekazania podopiecznym danego przedmiotu, a więc i wymiany rzeczy pomiędzy wersjami. A właśnie, wymiana. Edycje są kompatybilne z poprzednią generacją, co zdecydowanie zalicza się jako plus i... wymagają posiadania tychże do skompletowania Pokedexu, co już tak przyjemnym zagraniem nie jest. Jakby tego było mało, dochodzą jeszcze różnice między Gold i Silver, a wraz z nimi kolejna grupa ekskluzywnych maszkar, które zdobyć można jedynie po zakupieniu stosownego kabelka i znalezieniu znajomego z drugim GBC. Twórcy chwalą się, że dzięki temu granie rozwija więzi społeczne, poprawia stosunki międzyludzkie i tak dalej. Pewnie, tylko czemu słówko "kasa" samo ciśnie się na usta?

251 kieszonkowych maszkar


Edycje Gold/Silver rozszerzają pulę istniejących Pokemonów o krągłą setkę. Tak, tak, wprowadzone zostało aż 100 nowych gatunków stworów, co w połączeniu z istniejącymi już 151 daje naprawdę niezły wynik. W skład owej puli wchodzą zupełnie nowe maszkary, jak i pokaźna ilość istot powiązanych z już istniejącymi: dodatkowe ewolucje oraz preewolucje. Zdobycie tych ostatnich wiązało się z wprowadzeniem zupełnej nowości do świata Pokemonów: hodowli i reprodukcji. Aby otrzymać nowego stwora, musimy zdobyć rodziców, a następnie zostawić ich pod opieką hodowców. Tak prosty dodatek pociągnął za sobą masę atrakcji, jak chociażby możliwość zabawy w genetyka: uzyskane Poki mogą się w znaczy sposób różnic statystykami i posiadanymi atakami, słowem: ogólną przydatnością bojową.

Następny obszar zmian: drużyna. Ilość możliwych kombinacji powala. Dostaliśmy całą masę nowych ataków, wspomniane przedmioty i dwa typy: stalowy oraz... mroczny. Nie jestem do końca pewien, czemu mrok jest stawiany na równi z żywiołami, ani tym bardziej dlaczego nigdy nie wprowadzono Pokemonów światłości, ale nic, drużyna zbudowana z duchów i Pokemonów ciemności powinna zadowolić każdego domorosłego fana zła. Taa, może przejdźmy do mechaniki.

Jeśli chodzi o ten typowo RPG-owy element: jest lepiej, ale do ideału nieco zabrakło. Podstawowym problemem mechaniki jest brak jasno nakreślonych zasad. Jaka jest szansa na cios krytyczny? Dlaczego w trakcie awansowania nasz podopieczny raz zyskuje +2 do ataku, innym razem +5, a jeszcze innym - nie zyskuje w ogóle? Na jakiej zasadzie obliczane są obrażenia? Jaka jest różnica pomiędzy obroną, a specjalną obroną? Nie powinno być takich niejasności. To RPG, god damnit, chcę jasno sprecyzowanej matmy, a nie niewiedzy połączonej ze szczęściem...

No, ale jeśli pominiemy takie nerdowe problemy mechanika okaże się zabójczo grywalna. Wyeliminowanie jakichkolwiek opisów obliczeń matematycznych zaowocowało powstaniem systemu prostego, intuicyjnego i spontanicznego, dobrze pasującego do tytułu dla najmłodszych. Ostatecznie: i tak żaden casualowy trener nie zajmowałby się matmą, a dla zainteresowanych pozostają internetowe bazy wiedzy.

Poprzez Johto i Kanto


Pierwsze kilkanaście godzin gry to obcowanie ze zjawiskiem deja vu w różnym nasileniu. Nowy obszar działań - kontynent Johto - jest lustrzanym odbiciem świata z pierwszych odsłon serii. Ponownie wyruszymy w podróż między kolejnymi miastami, by skompletować zestaw ośmiu odznak i zakwalifikować się do rozgrywek ligowych. Wiele rozwiązań zostało żywcem przeniesionych z Red/Blue, jak chociażby co rusz napotykane przeszkody - drzewka, jeziora, kamienie, ciemne przejścia - które obejść można jedynie dzięki zastosowaniu odpowiedniego HM-u. Należy jednak dodać, że o ile założenia nie przeszły właściwie żadnych zmian, o tyle wykonanie zostało mocno ulepszone. Johto jest bardziej złożone, posiada większą ilość lokacji nieobowiązkowych, w ogóle niezwiązanych z głównym wątkiem opowieści. Ponadto - jest po prostu ładniejsze. Pełna paleta kolorów oraz cykl dnia i nocy robią swoje - odnowiona wersja Pokemonów wygląda ładnie; choć na dzisiejsze standardy to nadal relikt z czasów, w których wielgachne piksele wypalały wzrok zapaleńców.

Oprawę dźwiękową również można podpiąć pod tamten okres: proste, sympatyczne melodyjki brzmią jak lekko ulepszona wersja 8-bitowców i mają podobną cechę - z łatwością wpadają w ucho, by następnie przypominać o swojej obecności przez następnych parę dni. Nie raz, nie dwa zdarzało mi się nucić jakiś motyw muzyczny po wyłączeniu konsoli.

A wracając do deja vu - po przejściu ligi mamy możliwość... powrócić na Kanto, by odwiedzić większą część dawnych miejscówek i ponownie zawalczyć ze znanymi trenerami, tyle że dostosowanymi do wyższego poziomu doświadczenia. Bardzo fajne rozwiązanie, szczególnie iż z dzisiejszej perspektywy to unikat - żadna z późniejszych wersji nie zdecydowała się iść śladami Gold/Silver i zaoferować więcej niż jeden kontynent.

Zmiany, zmiany, zmiany


Panowie z Game Freak zdecydowali się na zrównoważony rozwój serii. Poprzednie edycje sprzedały się na tyle dobrze, iż wprowadzenie rewolucyjnych zmian mogłoby się okazać strzałem w stopę i zaprzepaszczeniem okazji na zbicie jeszcze większych pieniędzy. Dostaliśmy bardzo dobry produkt, który ulepsza niemalże każdy aspekt Red/Blue. Wprowadzenie pełnej palety barw, cyklu dnia i nocy, ponad 100 nowych Pokemonów, dziesiątek ataków, dwóch nowych typów, możliwości hodowania Pokemonów oraz PokeGeara składają się na naprawdę przyzwoitą pulę zmian. Zatem czemu dziewiątka? By zasygnalizować obecność nieprzyjemnych zagrywek marketingowych. Do skompletowania Pokedexu potrzebna jest nie tylko wymiana z alternatywną wersją, ale również z poprzednimi. "Skok na kasę", panowie, a nie tam żadne umacnianie więzi socjalnych i stosunków międzyludzkich.

Podobała Ci się recenzja? Jeśli tak kliknij "graj"

recenzja dodana przez: Ingmar Ingmar który uważa że gra ma takie plusy i minusy

+ Plusy

+  System dnia i nocy
+ 100 nowych Pokemonów
+ Udostępnienie obszaru Kanto
+ PokeGear
+ Hodowla stworów

Minusy

  Skompletowanie Pokedexu wymaga wymiany z poprzednimi wersjami
 Oprawa audiowizualna już nie ta

dlatego Ingmar
ocenia tę grę na:

9

Grafika 60%

Dźwięk 70%

Gameplay 90%

Ocena wszystkich
recenzentów

8.0

Grafika 65%

Dźwięk 70%

Gameplay 80%

[ + dodaj screen ]

Cubase: Wokół nas, Pokemonów świat. (Game Boy Color)

Cubase: A wszystkich ich... od cholery. (Game Boy Color)

Cubase: Jakby nie mógł wytrzymać 10 minut do stacji beznzynowej... (Game Boy Color)

Cubase: Uwaga, panowie trzepią z komórek! (Game Boy Color)

Przejmij panowanie nad grą

Teraz

Użytkownicy, którzy lubią tę grę:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka