Golden Sun (GBA)
Premiera: nie znamy jeszcze daty premiery
Ocena użytkowników: bardzo dobra
1 osób chce zagrać w tą grę
miejsce w rankingu: n.a.
Game market
zgłoś tę grę
Na tę platformę mamy: 1 video, 1 recenzji,
Moje słoneczko
[ zobacz inne recenzje 1 ] Najlepsza recenzja dodana przez
Toddziak
Głównym bohaterem jest młody chłopak, Isaac (choć imię można mu zmienić wedle uznania). Mieszka on sobie z rodzicami w małej wiosce, Vale. I nie byłoby w tym nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że jej mieszkańcy potrafią używać mocy zwanej Psynergią, która pozwala między innymi na przesuwanie przedmiotów siłą woli oraz używanie magii ofensywnej do walki z potworami. Spokojną egzystencję wieśniaków przerywa jednak katastrofa – na Vale spada olbrzymi głaz, zabijając wielu ludzi, w tym ojca Isaaca oraz rodziców i starszego brata Jenny, przyjaciółki bohatera. Za to nieszczęście odpowiedzialna jest dwójka potężnych Adeptów, czyli osób władających Psynergią. Isaac i jego kompan Garet stają z nimi nawet do walki, ale wynik jest z góry przesądzony... Mijają trzy lata. Czas zasklepił rany, a życie toczy się spokojnym trybem. Isaac, Garet i Jenna, teraz już młodzi Adepci, wyruszają w góry na nauki wraz z mędrcem Kradenem. Na skutek pewnych okoliczności postanawiają odwiedzić zakazane sanktuarium. Tam po raz kolejny dochodzi do spotkania ze złymi Adeptami, w rezultacie czego Jenna i Kraden zostają porwani, a świat staje na krawędzi zagłady. Isaac i Garet ruszają na ratunek, kompletując po drodze drużynę i rozwijając swoje umiejętności. Losy planety oraz przyjaciół spoczywają na ich barkach.
Wstęp jest trochę przydługi, lecz gdy historia już się rozkręci, wciąga nas na dobre. Może i nie uświadczymy tutaj zapierających dech w piersi zwrotów akcji, ani głębszych emocji targających naszą duszę, lecz fabuła jest wystarczająco porządna, by utrzymać nas z nosem przy ekranie na długie godziny. Dłuuugie godziny.
Złap je wszystkie!
Golden Sun to nic innego, jak jRPG ze wszystkimi charakterystycznymi cechami tego gatunku – łażeniem małym ludzikiem po mapie, walczeniem z wyskakującymi z powietrza potworami czy też kierowaniem bandą nastolatków zbawiających wszechświat. Jest jednak kilka cech, które odróżniają GS-a od konkurencji, jak chociażby możliwość zrobienia save'a w prawie dowolnym momencie, Psynergia czy system Djinni.
Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że Psynergia to tylko inna, może bardziej chwytliwa, nazwa na zwyczajną magię. Poniekąd jest to prawda, gdyż lwia część jej zastosowań sprowadza się do robienia kisielu z wrogo nastawionych bliźnich lub ulepszania atrybutów naszych bohaterów podczas walki. Prawda jest jednak taka, że Psynergia przydaje się również w czasie pokoju. Wiele razy w ciągu naszych podróży natrafimy na przeszkody z pozoru nie do pokonania: głaz zagradzający drogę, przejście zarośnięte liśćmi czy też niedostępny występ skalny. W tych wypadkach z pomocą przychodzi nam właśnie Psynergia. Gdy sami zdobędziemy odpowiednią umiejętność, lub ktoś nas jej nauczy, możemy bez większego wysiłku poradzić sobie z wszelakimi utrudnieniami, które często mają postać prostych łamigłówek, polegających na przestawianiu kolumn lub naciskaniu dźwigni. Nic nadmiernie obciążającego szare komórki, po prostu miłe urozmaicenie gry. Podobnież jak zdolność czytania w myślach, dzięki której można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy... Zyskiwanie nowych zdolności zachęca do ponownego odwiedzania znanych już lokacji i sprawdzania, czy czasem nie możemy się dostać do wcześniej niedostępnych obszarów. A czekają tam smakowite przedmioty oraz nowe Djinni do kolekcji.
Czym właściwe są jednak te tajemnicze Djinni? Krótko mówiąc to pokemonopodobne duszki żywiołów (ziemi, ognia powietrza i wody), które możemy łapać i przyłączać do bohaterów, co wpływa na ich klasę postaci oraz dostępne czary. Do tego znacznie podwyższa statystyki. Ale to nie koniec zastosowań tych sympatycznych stworzonek. Każdy Djinn posiada specjalną moc, którą można wyzwolić w walce. Czasem rani ona wroga, a czasem pomaga drużynie. A kiedy wyzwolimy odpowiednią ilość Djinni, możemy przyzwać potężnego summona na pomoc. Między innymi dzięki temu walka sprawia wrażenie bardzo dynamicznej, mimo systemu turowego – ciągle coś się dzieje na ekranie.
Miód z ekranu
Grafika w Golden Sunie jest po prostu przecudna. Widać, że wyciśnięto ostatnie soki z GBA. Wszystko jest kolorowe, wyraźne i płynnie animowane. Szczególnie cieszy to podczas walki, bo ekran co chwilę rozświetlają efekty czarów, a kamera dynamicznie wybiera najciekawsze ujęcia.
Muzyka brzmi niczym chóry anielskie. Aż nie chce się wierzyć, że głośniki GBA są w stanie wygenerować takie melodie. Motyw główny jest genialny, a i pozostałe nuty nie schodzą poniżej poziomu „bardzo dobre”. Jedyne, co zgrzyta w warstwie dźwiękowej, to fakt, że wypowiedziom bohaterów towarzyszą jakieś dziwne popiskiwania. Na szczęście da się to wyłączyć w opcjach, więc wielkiego bólu nie ma.
Czyżby Golden Sun nie miał żadnych poważniejszych minusów? No cóż, niektórzy narzekają na dość niski poziom trudności czy też fakt, że Isaac przez całą grę nie wypowiada ani słowa. Ale to tylko marudzenie czepialskich. Jak dla mnie Golden Sun to bezapelacyjnie jedna z najlepszych gier na GBA i wystarczający powód, by sprawić sobie tę konsolkę. Kilkanaście godzin życia przeleci jak z bicza strzelił.
recenzja dodana przez:
Toddziak
który uważa że gra ma takie plusy i minusy
+ Prześliczna grafika
+ Genialna muzyka
+ Dobra, wciągająca fabuła
+ System Djinii
+ Psynergia
− Popiskiwanie w czasie rozmów (które da się wyłączyć w opcjach)
Ocena wszystkich
recenzentów
10
Grafika 100%
Dźwięk 90%
Gameplay 100%

