• W końcu się doczekaliśmy. Szumnie zapowiadane Czyste Niebo w końcu pojawiło się na pułkach sklepowych. Miało być tym, czym w założeniu "Cień Czernobyla". Jak wyszło? Można powiedzieć, że jak zwykle. O samej grze nie będę się rozpisywał (zgadzam się w 100% z OsaX'em) - chciałbym natomiast poruszyć temat błędów w rozgrywce. Podczas grania nieraz przez głowę przeszła mi następująca myśl: czy ten tytuł w ogóle w ogóle przeszedł beta-testy?! A jak tak, to jakim cudem?! Co może się zdarzyć w Zonie się spytacie?

    - AI wrogów, zwłaszcza wojskowych. Często się słyszy, że w wojsku można zgłupieć, ale aż tak to chyba nie. Często zdarzało się, że żołnierze nie reagowali na strzały w plecy czy kule przelatujące tuż nad ich głowami. Jak gdyby nigdy nic stali lub szli sobie dalej.
    - Kule przelatujące przez cienkie powierzchnie. Logiczne, no nie? Tylko powiedzcie mi jakiej amunicji używają bandyci czy wojskowi, skoro potrafi ona przejść przez środek drzewa?! Nawet jeśli schowamy się wielkim dębem, to i tak możemy dostać kulkę w łeb. Ja rozumiem, że w Zonie fizyka szwankuje, ale aż tak to chyba nie.
    - Nierealistyczne obrażenia. Bóg nie dał każdemu po równo - aby nas ukatrupić nie trzeba zbyt wiele, ot, wystarczy strzał w bebechy z dubeltówki. A co z wrogami? Podczas potyczek z bandytami często zdarzało się, że strzelałem jakiemuś delikwentowi ze strzelby prosto w twarz (nawet dwa razy), a on jak gdyby nigdy nic biegł dalej, chował się i strzelał do mnie.
    - Wojny frakcji. Była o tym mowa w recenzji więc podam przykład: atak na osławioną bazę na Wysypisku. Wyrzynam wszystko ci się rusza. Do samego budynku jednak nie mogę wejść, bo drzwi są zamknięte. Zabijam snajperów na dachu, cała baza pusta i co się dzieje? Po wyjściu na mapie pokazują mi się kolejne wrogie jednostki! Skąd oni się wzięli?! Ale co tam, zabijam też ich... i nagle drzwi się otwierają. Same z siebie! Wytłukłem bandytów, idę sobie wykonać kolejne zadanie, patrzę na mapę... a tam baza znów zajęta przez wrogów.
    - NPC. Raz, że są durni (widziałem jednego, który zaklinował się przed barykadą i szedł w miejscu), dwa - przesuwają nas. Jak to wygląda? Rozmawiamy/handlujemy i nagle jakiś gościu na nas wpada i ciągnie nas przed sobą niczym buldożer. Pal licho, gdy się to dzieje w mieście! Takie akcje zdarzają się także obok anomalii, a podczas misji, w której strzelałem z dachu, mój pomocnik po prostu mnie zrzucił.
    - Polska wersja. Dobrze przetłumaczona, nie mam się do czego uczepić, ale tekst za szybko znika! Jest najpewniej wina samej gry. Grałem z polskimi napisami i angielskimi głosami i często musiałem po prostu słuchać co mówią lub wchodzić do PDA. Nie chodzi mi o rozmowy z NPC, ale o ważne informacje przekazywane nam przez radio.
    - Błędy w wyświetlaniu. Zamiast nazw misji w PDA można było zobaczyć jakieś dziwne znaczki czy po prostu nazwy plików.
    - Wywalanie do Windowsa. Tu się miarka przebrała, nie dość, że gra się doładowuje co trzy minuty, to jeszcze bezczelnie wyrzuca do pulpitu. W pewnym momencie porzuciłem całą rozgrywkę, bo już po prostu nie miałem do tego wszystkiego sił.

    Na waszym miejscu zastanowiłbym się nad zakupem nowego "STALKERA". Poczekajcie trochę, niech stanieje, niech wyjdzie do niego ze 30 patchy i dopiero wtedy wyłóżcie gotówkę. Inaczej dostaniecie produkt, który powinien być jeszcze w fazie beta-testów, który w ogóle nie powinien jeszcze trafić na rynek. Może sami natrafiliście na jakieś dziwne sytuacje?