• Miałem wam rzucić trailer nowego Naruto (czyli gry o przygodach młodego, narwanego NINDŻY z Firefoxem w dupie), ale musiałbym go do jakiejkolwiek gry podpiąć - a jak zobaczyłem, że te gry wychodzą w Europie z trzyletnim poślizgiem, to zdębiałem...
    Czy Japończycy nie kumają, że ich gierki wytyczają nowe trendy w Europie? Bo manga jest hip, trendy i w ogóle?