Moloch
1237412064000
2009-03-18
Chinatown Warshok!
Powoli, acz konsekwentnie przymierzam się do ponownego napisania/zrobienia kilku recenzji. Barierę pieniężna już pokonałem, gdyż niedawna wypłata za wykonaną robotę zasiliła dość dobrze mój pusty, jak pustak portfel. Z kolei wczoraj powróciłem z Londynu. Wyjazdu, który był niespodzianką-prezentem na moje 18 urodziny od mojej siostry (Tu serdecznie pozdrawiam rodzeństwo ;]). No więc, jestem z powrotem i staje przed dość poważnym dylematem - "od której strony zacząć gryźć?". Nie będę rozpisywał się co planuje wykonać w najbliższej przyszłości, gdyż wole pozostawić to w otchłaniach głębi mojej najdalszej myśli. Prawda jest taka, że czas mi nie do końca pozwala zrealizować swoich -wymarzonych- projektów. Jednym słowem - "Żagle na maszt i w drogę, czy dopłynę to już druga sprawa..."
Grand Theft Auto: Chinatown Wars
Taaaaak... Następna niespodziewana niespodzianka. Spodziewałem się po tej grze na prawdę wiele, ale nawet w najdalszych rozważaniach nie sądziłem, że panowie z Rockstara (R*) zdołają wycisnąć ARZ TAK WJELE (Tutaj ukłon przed monitorem, tak że czołem dotykam ziemi i podziwiam swoją brudną podłogę). Kilka pierwszych chwil napaliło mnie tak bardzo, iż zacząłem rozważać kupno DS Lite (może ma ktoś tanio na sprzedaż?), ale to teraz nie ważne. Drugą myślą było napisanie recenzji... i tu jest pies pogrzebany. Z pisaniem ostatnio u mnie kiepsko. Baaaa wenę mam jak nie wiem, ale czas jaki poświęcam na przelanie myśli na... na klawiaturę jest zbyt duży. Zostaje videorecenzja... tutaj pozostawię Was w niepewności. Wykonam kilka prób, a następnie zdecyduje, czy owe przedsięwzięcie ma jakieś realne szanse na zaistnienie. Dobranoc.
BTW: W Londynie zapatrzyłem się w Nintendo The Official Magazine. Ot, takie nawiązanie do starych przyzwyczajeń, bo takim fanem Nintendo jak kiedyś już nie jestem. Do gazetki dołączony był genialny brelok z Animal Crossing (które to Nintendo coraz bardziej jebie przez swoją skopaną politykę). Do trafienia, bo owy brelok ukryty był pod maską ze srebrnej foli, były 4 wersje - dzieciak, szop ze sklepu, hydrant i K.K. Slider. Mi trafił się kiwający się hydrant (w grze się kiwa, a nie jako brelok) czy co to tam jest. Nie ukrywam, że najbardziej oczekiwałem K.K. Slidera, albo jeszcze lepiej mojego ukochanego i niemiłosiernie wkur**ającego Pana Kreta (Tak, nie było go do wyboru... why? To najlepsza postać z gry). Koniec końców hydrant też jest dobry, a przynajmniej lepszy od dzieciaka. Bardzo zachwyciła mną sama okładka magazynu, która wykonana jest ze świetnej jakości papieru, a przedstawia ona boxart z GTA: Chinatown Wars. Aż chciałoby się oprawić :)
Grand Theft Auto: Chinatown Wars
Taaaaak... Następna niespodziewana niespodzianka. Spodziewałem się po tej grze na prawdę wiele, ale nawet w najdalszych rozważaniach nie sądziłem, że panowie z Rockstara (R*) zdołają wycisnąć ARZ TAK WJELE (Tutaj ukłon przed monitorem, tak że czołem dotykam ziemi i podziwiam swoją brudną podłogę). Kilka pierwszych chwil napaliło mnie tak bardzo, iż zacząłem rozważać kupno DS Lite (może ma ktoś tanio na sprzedaż?), ale to teraz nie ważne. Drugą myślą było napisanie recenzji... i tu jest pies pogrzebany. Z pisaniem ostatnio u mnie kiepsko. Baaaa wenę mam jak nie wiem, ale czas jaki poświęcam na przelanie myśli na... na klawiaturę jest zbyt duży. Zostaje videorecenzja... tutaj pozostawię Was w niepewności. Wykonam kilka prób, a następnie zdecyduje, czy owe przedsięwzięcie ma jakieś realne szanse na zaistnienie. Dobranoc.
BTW: W Londynie zapatrzyłem się w Nintendo The Official Magazine. Ot, takie nawiązanie do starych przyzwyczajeń, bo takim fanem Nintendo jak kiedyś już nie jestem. Do gazetki dołączony był genialny brelok z Animal Crossing (które to Nintendo coraz bardziej jebie przez swoją skopaną politykę). Do trafienia, bo owy brelok ukryty był pod maską ze srebrnej foli, były 4 wersje - dzieciak, szop ze sklepu, hydrant i K.K. Slider. Mi trafił się kiwający się hydrant (w grze się kiwa, a nie jako brelok) czy co to tam jest. Nie ukrywam, że najbardziej oczekiwałem K.K. Slidera, albo jeszcze lepiej mojego ukochanego i niemiłosiernie wkur**ającego Pana Kreta (Tak, nie było go do wyboru... why? To najlepsza postać z gry). Koniec końców hydrant też jest dobry, a przynajmniej lepszy od dzieciaka. Bardzo zachwyciła mną sama okładka magazynu, która wykonana jest ze świetnej jakości papieru, a przedstawia ona boxart z GTA: Chinatown Wars. Aż chciałoby się oprawić :)
Czytaj bloga!
Weyard Sanctuary
autor: Molochpierwszy wpis: 11.07.2008
[Obserwuj bloga]
Moje zwidy i herezje, Wieszcze oraz przecze, Szemrze szeptak szemrze, Tu go słychać przecie
Najnowsze na Weyard Sanctuary:
Popularne na Weyard Sanctuary:
Najnowsze na Gaminatorze:
- AUA - pomysł na nowe video
- Anty-ACTA dubstep geeksta nerdcore electro rap protest song ;)
- Od zmierzchu do świtu - mini recka
- Powrót najgorszego
- ACTA i Martin Lechowicz
- ACTA
- Blog Roku 2011 - pomożecie?
- Pożegnanie
- Prywatna lista 10 najlepszych gier 2011
- Idąc za ciosem...
- Wbiłem Gaminator na wikipedię
- W kalejdoskopie
- test
- Zarąbczaste Nuty 1: Onimusha Warlords: Kaede's Theme 2
- Prośba o wsparcie...
- T.Love - Polskie mięso, mniam, mniam...
- Atari jaguar - zasłużona porażka?
- Reklama, reklame na blogach pogania...
- Więcej Sekretu
- Mistrz wideorecenzji





Komentarzy