Zamknij Wyślij uwagę

Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Połącz konta

Połącz konta gaminatora z Xbox Live aby Twoi przyjaciele wiedzi w co grasz i w jakie osiągnięcia zdobyłeś

agata

agata

Punkty:
0

Punkty które zdobyłeś za dodawanie artykułów, recenzji, video

Menu

agata 1175211344000 2007-03-30

Poranek

Obudziłam się nagle z rana, była chyba szósta. Próbując walczyć z telefonem, w którym dzwonił budzik, po chwili zorientowałam się, że to nic nie da. Budzik wcale nie dzwonił, dzwoniło mi tylko w głowie, był to dzwonek, który pozostał z jakiegoś snu. Snu nie pamiętam, ale dzwonek był za bardzo realny, żeby o nim zapomnieć. Taki dzwonek co rano wibruje Ci nad głową i krzyczy: wstawaj k..., wstawaj. A jak nie wstaniesz, to za 15 minut jest powtórka. Wtedy nie wytrzymując napięcia przerywanego snu, będąc zupełnie zdezorientowanym ile razy włączyłeś drzemkę, wstajesz nagle ze strachem w oczach, że zaspałeś.

Tego dnia wcale nie musiałam wstawać rano, nawet nie ustawiłam budzika, ale nie mogłam zasnąć z powrotem. Nie rozumiem tego. Dlaczego akurat dziś, kiedy mogę spać do woli, obudziłam się właśnie o szóstej, a w dniu kiedy muszę wstać o szóstej, samo otworzenie oczu jest bardzo trudnym zadaniem. No nic, chyba nie pora o tym rozmyślać, przecież była dopiero szósta. Poza tym zapowiadał się bardzo miły dzień, ładna pogoda, spotkanie ze starymi znajomymi. Oczywiście starymi w sensie stażu naszej znajomości, bo kogoś kto ma dwadzieścia parę lat, trudno nazwać starym. Chyba, że ma dużo zmarszczek i siwe włosy. Ale w takim wieku raczej nikt tak nie wygląda, pomijając klony, które mają wiek swoich komórek macierzystych, z których zostały stworzone. Jakby chcieć sklonować samego siebie, to drugi ja, otrzymuje życie, z komórki w takim stanie, jakim człowiek jest tego dnia, kiedy komórki są pobierane. Wątpię, żeby ktoś posiadał swoje komórki z okresu, kiedy był niemowlakiem. A z resztą po co siebie klonować, mamy lustro. A jak ustawimy dwa lustra na przeciwko siebie i staniemy pośrodku, to będziemy mieli więcej swoich klonów. Niestety lustrzane klony, potrafią tylko powtarzać jak głupie, to co się im pokaże. Ty podnosisz rękę do góry, a one za tobą.

Po zjedzeniu jajecznicy przejrzałam poranną pocztę. Nic ciekawego, parę spamów i jakiś newsletter. Nie wiem czy w ogóle jest sens w sprawdzaniu poczty, skoro i tak zazwyczaj wszystko ląduje w folderze z napisem "kosz". Zauważyłam taką zależność, że normalne emaile zachowują się jak bumerang. Jeżeli sam go rzucisz, sam naskrobiesz parę zdań z sensem, on do Ciebie wróci, ale już nie ten sam, w sumie pewnie bardziej sensowne byłoby porównanie do statku, który wyruszając w jedną stronę zabiera jakiś towar, a wraca zupełnie z czym innym. Niestety ostatnio nie rzucam żadnych bumerangów, nie wysyłam żadnych statków w rejs i nie piszę żadnych emaili, więc nie spodziewałam się niczego ciekawego.

Opróżniając kosz dostałam jeszcze jedną wiadomość. Wiadomość od samej siebie. Pomyślałam, że to kolejny rodzaj spamu, że teraz zamiast nadawcy prawdziwego, jest wstawiony email osoby, która jest adresatem. Ale nie był to spam, nie mogli podmienić tego maila, nagłówki wiadomości mówiły same za siebie. Wiadomość była ode mnie. Nie mogłam sobie przypomnieć, czy i kiedy taką wiadomość wysyłałam. Miała przestawioną datę i wyglądała na wysłaną parę miesięcy temu. Ktoś pewnie zapomniał ustawić daty w komputerze. Gdybym ja wysłała wiadomość parę miesięcy temu, to doszłaby parę miesięcy temu. Niemożliwe, żebym na jawie, włączyła komputer, zalogowała się na pocztę, przestawiła datę w komputerze i wysłała do siebie wiadomość, po czym ustawiła dobrą datę i wyłączyła komputer. Parę razy zdarzyło mi się lunatykować, ale żeby robić tak skomplikowane czynności, chyba nigdy. W wiadomości nie było nic szczególnego, tylko mała, uśmiechnięta emotka w ASCII. Nie zastanawiając się dłużej nacisnęłam delete.
1

Komentarzy

  • Kapitan Zgroza
    Kapitan Zgroza Widze, ze Agatka nam tu jakies opowiadanie snuje. Hmmmm. Nie podejrzewalem kolezanke o pisarskie zaciecie. Jesli kod gaminatora, jest tak wciagajacy jak te wpisy to chce do niego zajrzec.

    Twoja refleksja dotyczaca wracajacych maili jest trafna jak w morde strzelil. Kurde, faktycznie sa jak boomerangi.

    Raz jednak modlilem sie, aby poslany przypadkowo mail nigdy jednak nie wrocil. Pamietam jak dzis. Kolega G. wyslal do mnie kiedys maila z raportem dotyczacym projektu. Ze sie opoznil, ze klient sie piekli, etc. Pamietam, ze w odpowiedzi napisalem mu cos w tym stylu "Ja pierdole, stary! Wez kolege XYZ za dupe, siadajcie i niech poprawia ten dizaj. Laska sie na nas wkurwia i ma racje. Z tym trzecim punktem dopieprza sie bez snesu, ale reszta jest OK" <enter> i sruuuuuu. Biegnie kabelkiem w dol do gniazdka, przes sianke, do piwnicy do serwerowni. A stamtad tup tup tup przez routerek na zewnatrz z okrzykiem "Hello World!".

    W momencie, w ktorym zorientowalem sie co zrobilem w naiwny sposob myslalem ze ubiegne tup tup tup nim wyjdzie ze skrzynki. Wyrwalem kabel z kompa majac nadzieje ze bede szybszy. Dla pewnosci zresetowalem silowo kompa i zadzwonilem do admnistratora tamtej firmy, aby usunal pomylkowo wyslanego maila. Facet powiedzial, ze nie zrobi tego bo moga za to wywalic go z pracy. Byla 23.00. Wrocilem z delegacji i zamiast do domu musialem pojsc jak debil do firmy. Z przemeczenia popelnilem blad.

    Juz widzialem oczami wyobrazni jak wraca do mnie z "gora" zaczynajac sie od "Szanowny Kapitanie Zgroza" i wlasnorecznie "naskrobanym" dolem niepodwazalnym bedacym dowodem mojej wtopy.

    Nastepnego dnia rano kupielm kwiaty i zjawilem sie o 8.00 przed firma klientki. Czekalem. Czas mijal a ona nie przychodzila. Zostawilem kwiaty z kartka, na ktorej prosilem ja, aby skasowala maila bez czytania., bo tresci w nim zawarte nie sa zbyt kulturalnie a w dodatku wyslane przez pomylke.

    Po kilku godzinach otrzymalem maila o tresci mniej wicej takiej "Dziekuje za kwiaty. Nie trzeba bylo. Maila skasowalam bez czytani ;) Pozdrawiam." Pod spodem zas nie bylo mojego "boomeranga"!

    Do dzis sie zastanawiam czy przeczytala.

    ...hmmm ej Agata, ale w co Ty mnie wciagasz? Przeciez to portal o grach! A my tu jakies gadu gadu o dupie maryni ;) Jeszcze nam zablokuja blogi. Tlumacz sie no! Co ta cala Twoja historia ma wspolnego z "Graj lub Zgin"? Eee?

    1175287586000 2007-03-30

Czytaj bloga!

Chocolate Tester

agata autor: agata
pierwszy wpis: 28.03.2007
[Obserwuj bloga]

Jak to się stało, że pewna mała dziewczynka, ubrana w bardzo skromną sukienkę powiedziała mi: "Możesz zostać Chocolate Tester". Czy miała na myśli testera czekolady? A może jest to nazwa własna, nazwa nieznanej mi profesji, albo imię i nazwisko sławnego podróżnika, który odkrył nowy rodzaj żuczka w górzystych niezamieszkałych i nieznanych nikomu terenach Europy? Niech zagadka zostanie rozwikłana tu i teraz.

Najnowsze na Chocolate Tester:

Popularne na Chocolate Tester:

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka