Połącz konta
Połącz konta gaminatora z Xbox Live aby Twoi przyjaciele wiedzi w co grasz i w jakie osiągnięcia zdobyłeś
Chimaira
- Reputacja:
- 1014.07654
- Punkty:
- 3720
Punkty które zdobyłeś za dodawanie artykułów, recenzji, video
Menu
Chimaira
1230132352000
2008-12-24
Numer 16, czyli NAPRAWDĘ mocny trup!
Ej teraz to wam dowalę, serio.
Generalnie sprawa przedstawia się tak:
1. Są te pieprzone święta, których i tak nie obchodzę, ale rodzina to rodzina.
2. Mam urlop.
3. Nic mi się nie chce.
4. Najchętniej wróciłbym już do Wawy, do pracy i kumpli z redakcji. Tylko nie mówcie nikomu, zwłaszcza Zgrozie. :P (bo podwyżki nigdy już nie dostanę :P)
5. To wszystko zaowocowało tzw. demonami przeszłości. Demony przeszłości to rozliczanie się z czymś co widzieliśmy jako dzieciak, a teraz powtarzamy dany seans już jako zgredziały doroślak.
Zasiadłem więc dzisiaj i obejrzałem, uwaga... Jeden z pierwszych filmów na podstawie gier. Street Fighter, EXCUSE ME!, nie liczymy, bo to przecież rzeź była na umyśle. No, może tylko laska która grała Chun Li była rather fuckable. Poza tym mielizna.
Mówię natomiast o filmie, na którym byłem w kinie w momencie jego premiery.
Rok 1995. Kieleckie osiedle gdzie tylko jeden nowobogacki ma peceta (386). Reszta chłopców uczy się właśnie palić papierosy i okradać starsze babcie. Głównym ośrodkiem kulturalnym jest salon gier oraz jedna, specyficzna produkcja z automatów, która - literalnie - śni się po nocach. Wyrywanie serca, kręgosłupa, krzyki, wrzaski, FATALITY!
Wiecie już o czym mówię? :D Tak tak, po trzynastu latach obejrzałem znów "Mortal Kombat". Byłem ciekaw czy film stał się niesamowicie żałosny, czy taki był, jest, czy może we mnie się coś zmieniło.
Otóż przyznaję się bez bicia - bawiłem się wyśmienicie! Film jest, gdy idzie o efekty specjalne, w porównaniu do dzisiejszych wysokobudżetowych produkcji, żenujący. Ale czy naprawdę tylko o to chodzi? Szczerze mówiąc, wyłem ze śmiechu, bo przypominały mi się te wszystkie sytuacje, gdy oglądałem film z ziomami z osiedla w kinie. No i jak na tamte czasy nader wierne odwzorowanie dwóch pierwszych gier (no bo Kitana jest troszkę z dupy w tym obrazie, ale gra ją Talisa Soto, więc wybaczam ;]). Bohaterowie tacy, jacy powinni być, świetne - jak na tamten czas - sceny walki, no i nyndża! Nie wiem czemu, może - a na pewno właściwie - to przez sentyment tak miło mi się ten film oglądało... Ma swój specyficzny klimat, jest podany z przymrużeniem oka... A że mało brutalny w stosunku do pierwowzoru? Hell, lata 90-te. Gdyby teraz kręcili Mortala, flaki fruwały by w powietrzu.
Swoją drogą, fajnie byłoby odświeżyć taki hicior na dużym ekranie... Wtedy to było wielkie wydarzenie, nie ma co gadać. Podobnie, jak kilka lat później "Spawn", który był w założeniu niesamowicie mocnym filmem, ale cenzorzy w USA go pocięli tak że zrobiła się z tego prawie że niezrozumiała papka. Niestrawna przy okazji.
No, ale miało być o MK. Film po latach, cóż... Dla kogoś, kto widziałby go po raz pierwszy, ciężko będzie się obronić, taka jest smutna prawda. Choć moim zdaniem nadal jest nader wysoko w rankingu egranizacji.
No i jest jeszcze jedna rzecz - MK ma zajebistą, ale to przezajebistą ścieżkę dźwiękową. Fear Factory, Orbital, Napalm Death, Traci Lords, Type 0 Negative, KMFDM... Mało który szczyl teraz kojarzy takie kapele, ale to też część mojej młodości.
Ech, czas założyć papucie, nabić i zapalić fajkę i siąść w bujanym fotelu, bo teraz takich filmów już się nie robi*.
ps.
Zaraz zabiorę się za sequel - Annihilation. Też widziałem wieki temu, ale coś mi się po głowie kołacze, że to już było takie Power Rangers. No i nie było Kabala, więc fail. ;]
---
*to oczywiście ironia wycelowana w każdego kto napisze "gadasz jak stary zgred" :P
Generalnie sprawa przedstawia się tak:
1. Są te pieprzone święta, których i tak nie obchodzę, ale rodzina to rodzina.
2. Mam urlop.
3. Nic mi się nie chce.
4. Najchętniej wróciłbym już do Wawy, do pracy i kumpli z redakcji. Tylko nie mówcie nikomu, zwłaszcza Zgrozie. :P (bo podwyżki nigdy już nie dostanę :P)
5. To wszystko zaowocowało tzw. demonami przeszłości. Demony przeszłości to rozliczanie się z czymś co widzieliśmy jako dzieciak, a teraz powtarzamy dany seans już jako zgredziały doroślak.
Zasiadłem więc dzisiaj i obejrzałem, uwaga... Jeden z pierwszych filmów na podstawie gier. Street Fighter, EXCUSE ME!, nie liczymy, bo to przecież rzeź była na umyśle. No, może tylko laska która grała Chun Li była rather fuckable. Poza tym mielizna.
Mówię natomiast o filmie, na którym byłem w kinie w momencie jego premiery.
Rok 1995. Kieleckie osiedle gdzie tylko jeden nowobogacki ma peceta (386). Reszta chłopców uczy się właśnie palić papierosy i okradać starsze babcie. Głównym ośrodkiem kulturalnym jest salon gier oraz jedna, specyficzna produkcja z automatów, która - literalnie - śni się po nocach. Wyrywanie serca, kręgosłupa, krzyki, wrzaski, FATALITY!
Wiecie już o czym mówię? :D Tak tak, po trzynastu latach obejrzałem znów "Mortal Kombat". Byłem ciekaw czy film stał się niesamowicie żałosny, czy taki był, jest, czy może we mnie się coś zmieniło.
Otóż przyznaję się bez bicia - bawiłem się wyśmienicie! Film jest, gdy idzie o efekty specjalne, w porównaniu do dzisiejszych wysokobudżetowych produkcji, żenujący. Ale czy naprawdę tylko o to chodzi? Szczerze mówiąc, wyłem ze śmiechu, bo przypominały mi się te wszystkie sytuacje, gdy oglądałem film z ziomami z osiedla w kinie. No i jak na tamte czasy nader wierne odwzorowanie dwóch pierwszych gier (no bo Kitana jest troszkę z dupy w tym obrazie, ale gra ją Talisa Soto, więc wybaczam ;]). Bohaterowie tacy, jacy powinni być, świetne - jak na tamten czas - sceny walki, no i nyndża! Nie wiem czemu, może - a na pewno właściwie - to przez sentyment tak miło mi się ten film oglądało... Ma swój specyficzny klimat, jest podany z przymrużeniem oka... A że mało brutalny w stosunku do pierwowzoru? Hell, lata 90-te. Gdyby teraz kręcili Mortala, flaki fruwały by w powietrzu.
Swoją drogą, fajnie byłoby odświeżyć taki hicior na dużym ekranie... Wtedy to było wielkie wydarzenie, nie ma co gadać. Podobnie, jak kilka lat później "Spawn", który był w założeniu niesamowicie mocnym filmem, ale cenzorzy w USA go pocięli tak że zrobiła się z tego prawie że niezrozumiała papka. Niestrawna przy okazji.
No, ale miało być o MK. Film po latach, cóż... Dla kogoś, kto widziałby go po raz pierwszy, ciężko będzie się obronić, taka jest smutna prawda. Choć moim zdaniem nadal jest nader wysoko w rankingu egranizacji.
No i jest jeszcze jedna rzecz - MK ma zajebistą, ale to przezajebistą ścieżkę dźwiękową. Fear Factory, Orbital, Napalm Death, Traci Lords, Type 0 Negative, KMFDM... Mało który szczyl teraz kojarzy takie kapele, ale to też część mojej młodości.
Ech, czas założyć papucie, nabić i zapalić fajkę i siąść w bujanym fotelu, bo teraz takich filmów już się nie robi*.
ps.
Zaraz zabiorę się za sequel - Annihilation. Też widziałem wieki temu, ale coś mi się po głowie kołacze, że to już było takie Power Rangers. No i nie było Kabala, więc fail. ;]
---
*to oczywiście ironia wycelowana w każdego kto napisze "gadasz jak stary zgred" :P
Czytaj bloga!
Trupy w szafie
pierwszy wpis: 04.09.2007
[Obserwuj bloga]
Pupcia rupcia salcesonik helou belou w dupie słonik. :P
Najnowsze na Trupy w szafie:
- Tanki na Pegasusa ;)
- Dum dum DUMMMM!
- Chimek zawodzi spod wieka trumny
- Ostatni trup wypada z szafy
- Enigmatyczne PN i rozkminka
- Chimkowa postapokalipsa
- Konkurs PS3/X360! :P
- 74 - +1
- 73 - Ska-P
- 72 - 20 godzin później
- 71 - Z pamiętnika Kuriera cz.1
- 70 - czyli co mnie w grach bierze
- 69 - ZEA, Niemcy i poranna dawka histerycznego śmiechu
- 68 - Uwe, piszę do ciebie wiersz...
- 19 - czyli gruszki (nie będzie o alkoholu, uprzedzam)
- 67 - kwestie techniczne itp.
- 66 - Really Black Ops ;>
- 65 - Szokująca nieskończoność
- 18(13), czyli rzecz o Leadzie (na życzenie Hilario ale i każdemu ;))
- 13, czyli F.A.Q. dla każdego część piąta
Popularne na Trupy w szafie:
- 60 - Rail shooter, czyli miliardy much...
- 34 - Mity współczesne
- 31 - Oryginalne czy wtórne - in my mind's eye
- 30 - Internetowa frustracja
- 44 - Platformowa batalia
- 28 - Powiększyła mi się rodzina...
- 62 - Bow before Facebook!
- 3 - Krytyki część pierwsza, tyż ogólna
- 12, czyli o strukturze tekstu
- Konkurs PS3/X360! :P
- 42 - Level one
- Interludium czwarte, czyli promocja najlepszych
- Mój komentarz na temat wypadku w Smoleńsku
- 5 - Interludium, czyli logo bloga zrobione...
- Whahahahahahahahahahaahahahaha
- 33 - Wielkie żarcie #1
- 67 - kwestie techniczne itp.
- Chimek zawodzi spod wieka trumny
- Numer 15, czyli The Sims 3
- Numer 16, czyli NAPRAWDĘ mocny trup!
Najnowsze na Gaminatorze:
- Endless Space (alpha) - słów kilka o podboju galaktyki
- Eh. Szkoda słów.
- Kasa Chorych - Działa nawet w Majówkę
- Patelnią w zęby!
- Underworld Ewolucja czyli seksowna wampirzyca i morze krwi.
- Hello world - początki VideoRecenzji
- Hołdy Video dla tych , których się nie zastąpi .
- Kącik literacki: R. Kipling - Księga dżungli/Druga księga dżungli
- Śmierć pudełkom?
- BrickForce - cięszki niewypał
- Tanki na Pegasusa ;)
- Sentymentalnie przez gatunki gier- cz.1
- Niezdrowy hype wokół gier- cz.1
- Kanały polecane przeze mnie.
- Na co oczekujecie w roku 2012?
- Co prawda nie dostałem się do CD-A, ale.... cz 1.
- Dum dum DUMMMM!
- Czekając na Baldura
- Starocie... chcecie jeszcze?
- Gry 2012 na które z niecierpliwością czekam


Komentarzy
RozwińJestem wyjątkiem potwierdzającym regułę;P 1230309083000 2008-12-26
@Chimek - sequel MK jest... no on nawet nie jest. W tym problem. O ile jedynka jest fajna, to "dwujka" to śmiech na sali, który przebije tylko japońskie power rangers (supper sentai rangers - tam ich nie jest czterech czy pięciu, o nie nie, japońce leją się na setki - rangersów też).
@Mongward - pamiętam ten serial. Pierwsze trzy odcinki było nawet znośne, niektóre sceny walk były prawie ciekawe, zaś potem wolałbym obejrzeć telenowelę brazylijską niż to - w brazyliadzie przynajmniej coś się dzieje. Chyba. 1230314911000 2008-12-26