Zamknij Wyślij uwagę

Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Połącz konta

Połącz konta gaminatora z Xbox Live aby Twoi przyjaciele wiedzi w co grasz i w jakie osiągnięcia zdobyłeś

OsaX Nymloth

OsaX Nymloth

Reputacja:
1032.1024
Punkty:
17263

Punkty które zdobyłeś za dodawanie artykułów, recenzji, video

Menu

OsaX Nymloth 1227399184000 2008-11-23

PGA - relacja z pierwszego dnia!

Sobota, 22 listopada.
Miejsce: Poznań, Międzynarodowe Targi Poznański
Cel: rozpoznanie imprezy znanej pod nazwą Poznań Game Arena

Początek raportu, dzień pierwszy

W końcu nadszedł ten dzień, kiedy gracze z całego kraju ruszyli do Pyrlandii, czyli Wielkopolski, aby uczestniczyć w piątej edycji największej branżowej imprezy w Polsce. Oczywiście na takim wydarzeniu nie mogło zabraknąć Gaminatora, który cały dzień krążył po pawilonie piątym MTP, notując różne rzeczy, o których zaraz będzie mowa. Lecz wszystko po kolei, jak na porządną relację przystało.

Oszczędzę Wam opisów poranku, kiedy to z niedowierzaniem (i wyrzutem w oczach) spojrzałem na budzik - przecież dopiero co się położyłem, a tutaj już ta godzina? - i od razu przejdę do momentu znalezienia się przed wejściem na teren imprezy. W okolice MTP przybyłem około godziny 9:30, zaś na miejscu powitał mnie dosłownie tłum ludzi, który ciągle się zwiększał, okazjonalnie wrzeszczał, od czasu do czasu niebezpieczna 'fala' przechodziła od końca tego zbiorowiska do jego początku. Każdy kto chciał dostać się na PGA musiał wbić się w ten tłum i tam ze wszystkich sił nie dać się zmiażdżyć, stratować, względnie spłaszczyć. Wyobraźcie sobie kilka tysięcy luda, napierającego na jedno wejście, dzielnie bronione (do czasu, jak się później okazało) przez coraz większą grupę zdenerwowanych ochroniarzy. Jak to określił kumpel: ścisk był taki, że poczułem swoje żebra na sercu. Co z tego, że organizatorzy otwarli (ponoć) dwa razy więcej kas niż ostatnio, jeżeli nie były one w pełni wykorzystywane, wejście do nich potrafiło niektórym zająć niemalże godzinę? Pod tym względem PGA zalicza sporego minusa.

Kiedy w końcu udało mi się dostać do środka, mogłem bezpardonowo oddać się zwiedzaniu obszernego pawilonu, którego każdy metr kwadratowy był czymś zagospodarowany. Na samym początku na maniaków fantasy, karcianek, Warhemmera i ogólnie Role Playing Games czekały stoiska różnych firm, masa stołów z figurkami, zachęcającymi aby usiąść i zagłębić się w świat magii. Dla spragnionych bardziej aktywnych wrażeń przygotowano sporą ilosć stołów do gry w piłkarzyki, które cieszyło się nawet niezłą popularnością. W pobliżu przykucnęło również stoisko z różnymi komiksami i japońszczyzną w postaci tomików różnych mang (damn, żałuję że nie miałem większej gotówki, sprawiłbym sobie X'a) oraz pismami poświęconymi tematyce japońskiej pop-kultury. Jednak to, co każdego gracza interesowało, czekało kawałek dalej, rozbrzmiewając wokół głośną muzyką, szumem tłumu i prowadzącymi różne konkursy i turnieje, którzy (czasami bezskutecznie) próbowali przekrzyczeć cały ten rozgardiasz. Tak na dobrą sprawę pierwszych kilka godzin spędziłem na obchodzeniu, co ciekawszych stoisk, zaznajomieniem się z rozmieszczeniem strategicznych punktów i ogólnym poczuciu tego specyficznego 'feelingu'. Podczas tego zwiedzania na końcu zawitałem na koniec pawilony, gdzie w specjalnie przygotowanym miejscu toczyły się zażarte bitwy paintballa. Muszę przyznać, że ciekawy to sport, potrafiący dać niezłą dozę emocji i adrenaliny. Z punktu widzenia zwykłego obserwatora zaś, dość pocieszne wrażenie robili sędziowie, którzy biegali, rzucali się i ogólnie wyczyniali cuda wokół zawodników.

Z tego całego letargu wyrwał mnie nagły impuls, przypominający o prezentacji najnowszego Need For Speeda. Niestety w momencie mojego przybycia pod główną scenę pokaz chylił się ku końcowi. Sądząc jednak z różnych opinii, nie miałem czego żałować. Następnie na scenie zaczęła się kolejna runda PGA Freestyle Battle, która szybko wypędziła mnie z okolic imponującego, ponad dwudziestometrowego ekranu głównej sceny. Wykorzystując okazję udałem się na Arenę, organizowaną wspólnie przez Intela i HP, gdzie akurat zachwalano najnowsze procesory Core i7. Warto wspomnieć, że cała Arena była ogrodzona od reszty pawilonu, pośrodku zaś znajdował się podest z prowadzącymi i aktualnie grającymi zawodnikami (wybieranymi spośród widzów, dzięki czemu każdy miał szansę na wygranie niezłego laptopa lub monitora), a wokół niego ustawiono podesty z krzesełkami, przywodzącymi na myśl popularne teleturnieje. Tutaj muszę przyznać, że prowadzący potrafili zachęcić publikę do głośnego dopingu i próbowania swych sił w kolejnych grach. Momentami Arena była tak głośna, że zagłuszała wszystkie sąsiednie stoiska, z główną sceną włącznie. Niejako przy okazji, Arena stała się chyba pierwszym e-sportowym stadionem, przez który co rusz przewalała się słynna meksykańska fala. Można się było poczuć jak na Camp Nou. ;)

Have Faith

Ponownie pod wielkim ekranem głównej sceny PGA zjawiłem się około godziny 13:00, aby obejrzeć prezentację Mirror's Edge, podczas którą na żywo grał Tymon, bardziej znany jako Hut z CD-Action. Co mogę powiedzieć o tej grze? Zrobiła na mnie naprawdę dobre wrażenie i tylko zaostrzyła apetyt na premierę wersji blaszakowej. Ta zaś, wedle miłej pani z Electronic Arts, ma mieć miejsce w styczniu 2009 roku. Cóż, podejrzewam, że tytuł ten może niekorzystnie odbić się na mojej sesji, ale raz kozie śmierć. Wracając do Mirror's Edge, podczas prezentacji pokazano głównie samouczek i kawałek pierwszych, swobodnych kroków Faith w mieście. Wrażenie swobody było naprawdę spore, animacja głównej bohaterki wyśmienita, a ogólna miodność zapowiada się wyjątkowo dobrze. Przy okazji, wiadomo że gra w nowy hit EA jest znakomicie przystosowana do pada - jak ma wyglądać kwestia sterowania na PC? Cóż, ponoć obecnie ciągle nie wiadomo szczegółów, można się spodziewać standardowego wykorzystania zarówno klawiatury jak i myszy. Przy okazji, z racji bycia wredniakiem, muszę wypomnieć Hutowi jedną pomyłkę: manga to nie synonim do 'anime' i vice versa. ;]

Marzyciel Piotruś

Po przygodach Faith na scenie miał pojawić się gitar hiroł trójka... ops, przepraszam, nie ta kartka. Khem, jeszcze raz. Wkrótce na scenie miał pojawić się najnowszy hit z gatunku gier rytmiczno-muzycznych, czyli Guitar Hero World Tour. Niestety z pewnych powodów pokaz gry nie odbył się. Krążą przypuszczenia, że już wtedy sprzęt zaczął w pełni demonstrować fenomen, znany na całym świecie jako złośliwość rzeczy martwych, które później niejednokrotnie dawały się we znaki zarówno organizatorom, jak i zwiedzającym. W miejsce World Tour po pewnym czasie wszedł Fable 2, czyli kolejny hit od skromnego (jak zwykle) wizjonera/marzyciela (niepotrzebne skreślić), Petera Molyneuxa. Początek prezentacji był przeprowadzony z pompą, początkowo na ekranie pojawiły się zwiastuny gry, aby po kilku minutach zniknąć w odmętach dymu, gęsto zasnuwającego scenę. Wkrótce dało się na niej zauważyć postać dziecka, do którego szybko dołączył nieźle ucharakteryzowany demon, prężący się gdzie popadnie i prezentujący imponujące rogi. W tym samym czasie dało się słyszeć głos lektora, opowiadającego o możliwościach bycia złym, lub dobrym w świecie Fable 2, który całkiem nieźle wprowadzał klimat. Potem prowadzący dorwał się do kontrolera i przedstawił trójkę postaci, dobrego mężczyznę, jedną złą (a co!) kobietę i kolejnego dobrego świętoszka z tradycyjną rodzinką 2+1 (w zasadzie +2, nie należy w końcu zapominać o psie). Czar szybko prysł, kiedy Xbox 360 płatał różnorakie figle (raz wydawało się, że konsola zaliczyła najzwyczajniejszy w świecie zwis), przez co znacznie ucierpiała płynność pokazu. Co jednak mogę powiedzieć o samej grze? Osobiście Fable 2 wybitnie skojarzyło mi się z... simsami. Gracz dobry dostaje aureolkę, zły rogi, nad postaciami pojawiają się serduszka symbolizujące sympatię. Będąc głową rodziny trzeba dbać o wychowanie swego potomka (albo i całej zgrai takowych bobasów) i zadowolanie żonki, nie zapominając oczywiście o konieczności pójścia do pracy. Nie brzmi jak simsy, tyle że z jedną postacią kontrolowaną przez gracza? Sądząc jednak po oblężeniu graczy wszystkich konsol Xbox 360, na których znajdowała się nowa gra Lionhead Studios, tytuł ten zdobył sobie niemałą popularność.

Chaos

Następne wydarzenia na głównej scenie charakteryzował chaos w niemal czystej postaci. Znany mi program kolejnych atrakcji najzwyczajniej trafił szlag, kiedy to w miejsce prezentacji Gears of War 2 (równie często obleganego na stoiskach Xboxa) wcisnął się Hut i wysłannik Eski, którzy postanowili przeprowadzić kilka konkursów i porozdawać kilka tirów nagród i gadżetów (co jak co, ale w pewnym momencie zastanawiałem się, ile oni tego jeszcze mają). Jako, że CD-Action było w zasadzie współgospodarzem imprezy, szybko zorganizowano serię konkursów dla czytelników tego magazynu. Wśród ciekawszych można wymienić ten, na najgłośniejszego czytelnika (przy takim nagłośnieniu współczuję tym, którzy stali przy głośnikach), czy też posiadacza najdłuższych włosów i najlepszego headbangera w jednym (wygrałbym w przedbiegach, gdyby chciało mi się zleźć z wygodnego siedziska i powlec na scenę). Trzeba przyznać, że było sporo śmiechu, a tłumy pod sceną świadczyły o dużym zainteresowaniu publiczności.

Jako, że przewidzenie tego, co następne wydarzy się w centralnym punkcie PGA było niemożliwe (nawet zapowiedzi prowadzących się nie spełniały, a sprzęt nawalał średnio co 10 minut), postanowiłem sprawdzić, co też dzieje się na Arenie. Trafiłem akurat na moment wybierania zawodników do małego turnieju w Crysis Warhead. Niektóre zadania stawiane przed chętnymi do udziału w grze były dość oryginalne, jak na przykład wykonanie małego salta w tył. Podczas samego dwudziestominutowego deatchmatchu prowadzący pokazywali klasę, zachęcając widownię do dopingu i kolejnych meksykańskich fal. Na plus zwiedzającym należy poczytać, że potrafili zagłuszyć połowę PGA nawet bez zachęty, doprowadzając do konsternacji pobliskie stoiska.

Nu-rock

Po wyjściu z Areny i zrobieniu odpowiedniej ilości fotek pięknym hostessom, udało mi się dowiedzieć, że już wkrótce na scenę powinien wejść zespół InDespair z Cormaciem w składzie, którego na wokalu dzielnie wspomagał Hut. Pomińmy milczeniem fakt, że ich koncert miał odbyć się jakąś godzinę wcześniej wedle pierwotnych planów. Kapela po uporaniu się z kolejnymi problemami natury sprzętowej zespół w końcu zaczął grać, zaś ja ponownie zmuszony zostałem ulotnić się z okolicy. Cóż, zwyczajnie nie kręcą mnie rockowe klimaty podlane hip-hopem, które to osobiście określiłem uroczym mianem 'nu-rocka'. Po krótkim wędrowaniu po okolicznych stoiskach ponownie ruszyłem dziarskim krokiem pod scenę, aby sprawdzić, co też kombinuje reszta redakcji CD-A, która w międzyczasie pojawiła się na scenie. Na początku ekipa pokrótce opowiedziała o swojej pracy, a następnie zaczęła organizować kolejne konkursy. Jeden z nich polegał na odgadywaniu gier, z których pokazywane były screeny - myślę, że czytelnicy Gaminatora nie mieliby żadnych problemów z takim zadaniem. ;)

Niestety nie dane mi było obejrzeć prezentacji Gears of War 2, która to miała miejsce zupełnie nie wtedy, kiedy zapowiadano. Sądząc jednak po reakcjach graczy, którzy męczyli Marcusa Fenixa na Xboxach, gra jest zdecydowanym hitem i jednym z kandydatów do zgarnięcia pokaźnej puli nagród. Fani jedynki powinni być usatysfakcjonowani.

Pierwszy dzień PGA organizatorzy mogą niewątpliwie uznać za udany - świadczą o tym tłumy zwiedzających, którzy nieustannie oblegali kolejne stoiska i ochoczo brali udział w kolejnych konkursach i turniejach. Możliwość zagrania w Spore, sieciowego Warhammera, czy też Far Cry 2 przyciągały do konsol i PeCetów kolejnych graczy. Całości dopełniały piękne hostessy, które wydatnie umilały krajobraz i pobyt na imprezie, której końca nie dane mi było jednak zobaczyć. Cóż, kolokwia w soboty to zło absolutne. Jutro również oczekujcie naszej relacji z drugiego dnia Poznań Game Arena!

Koniec wpisu
Tłumy przy wejściu
PGA
Fani figurek mieli na czym zawiesić oko ;]
Stoiska Xboxów były oblegane
Hostessa!
Trzeba wyłapywać to, co najważniejsze ;)
Mniami ;]
Intel chwali się nową zabawką
Creative i jego zabawki
Niektóre obudowy były naprawdę efektowne
Guitar Hero World Tour zbierał tłumy ciekawskich
Rozgrywki StarCrafta przyciągały tłumy zapalonych graczy
Wejście na stoiski Warhammera Online
Piłkarzyki są nieśmiertelne
Zgadnijcie, czy to tylko dekoracja, czy jedna z nagród ;)
Nowy Red Alert przyciągał fanów dobrych strategii, obok prężył się Crysis Warhead i Dead Space
Na PGA można się było na gorąco przekonać, kto rządzi wśród piłek kopanych
Stwierdzenie, że Xbox jest wielki, nabrało nowego znaczenia
Tymon aka Hut czuł się na scenie jak ryba w wodzie
Ten wyświetlacz był naprawdę wielki
Demony wodziły na pokuszenie niewinnych graczy
Prezentacja Fable 2, czyli dużo dymu
Mówiłem już, że na PGA było tłoczno?
Overlockerzy również mieli co robić
Widok na pawilon z góry
Walka wre ;]
Na co komu obudowa? ;)
Stanowisko CD-A i trochę znudzeni redaktorzy
Gitar hiroły
Stoisko Warhammer Online było jednym z ciekawsych
Rzędy konsol, a pomiędzy nimi tłumy. I gdzie tutaj iść?
Cormac na gitarze
InDespair na scenie
Tak, to też stanowisko Wojennego Młotka ;]
5

Komentarzy

Rozwiń
  • HS176
    HS176 Tak właściwe to czemu nie ma żadnych fotek z tańczącymi hostessami w końcu to też była cześć imprezy ;p 1227435738000 2008-11-23
  • SZP4K3R
    SZP4K3R A tak z innej beczki, zlokalizował ktoś w końcu Smugglera ?:P 1227442385000 2008-11-23
  • OsaX Nymloth
    OsaX Nymloth Fotki z hostessami będą, spokojna głowa, mam nadzieję już jutro wszystkie zdjęcia posortować i wybrać dla Was co ciekawsze;)
    1227462659000 2008-11-23

Czytaj bloga!

Chaos

OsaX Nymloth autor: OsaX Nymloth
pierwszy wpis: 28.12.2007
[Obserwuj bloga]

O wszystkim i o niczym, bez większego sensu i jakiejkolwiek wyższej logiki.

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka