Połącz konta
Połącz konta gaminatora z Xbox Live aby Twoi przyjaciele wiedzi w co grasz i w jakie osiągnięcia zdobyłeś
SZP4K3R
- Reputacja:
- 929.23126
- Punkty:
- 1165
Punkty które zdobyłeś za dodawanie artykułów, recenzji, video
Menu
SZP4K3R
1224164781000
2008-10-16
"Pora Mroku", czyli Polak NIE potrafi...
Zanim przejdę do rzeczy zastanówmy się chwilę nad rodzajami filmów, które Polacy robią i robili dobrze albo nawet lepiej niż dobrze. Mieliśmy przecież masę świetnych komedii ("Miś", "Kiler", "Alternatywy 4" itd.), sporo bardzo dobrych filmów sensacyjnych (choćby ostatnio "Świadek koronny" i "Odwróceni"), całkiem nieźle przyjęte ekranizacje lektur szkolnych, doceniane przez niektórych filmy historyczne, kilka romansideł i masę durnych telenowel... Generalnie jest nawet nieźle jeśli nie będziemy wymieniać dalej, bo prawda jest taka, że polscy reżyserzy po prostu nie wiedzą jak zabrać się do innych gatunków, czego przykładem może być dokumentne skopanie przez pana Marka Brodzkiego (żeby szczezł) naszego polskiego "Wiedźmina". Zapewne niektórzy z was do dziś pamiętają, jak to Geralt przemierzał lasy spotykając bandy obdartych żul... ekhm, komanda pięknych elfów, walczył z gumowymi smokami i zlizywał farbę z driady (z litości przemilczę całą resztę). Na liście gatunków filmowych, których Polacy robić nie potrafią mamy już więc fantasy, teraz zaś spokojnie możemy dopisać do tego horror. I to WIELKIMI literami.
Zapewne wielu z was słyszało jakiś czas temu, że do kin wejdzie polski horror, którego scenariusz będzie wzorował się na filmach z serii "Piła" i "Hostel". Nie wiem jak Wy, ale ja od początku z niecierpliwością czekałem na ten film, który to niewątpliwie miał okazać się kolejną po "Wiedźminie" spektakularną porażką polskich reżyserów i scenarzystów (tutaj odpowiednio są to Grzegorz Kuczeriszka i Dominik Wieczorkowski-Rettinger). Obrazu żałości tego oto "dzieła" dopełnia obsada, wśród której możemy znaleźć praktycznie tylko i wyłącznie "gwiazdy" naszych polskich tasiemców, czyli "Klanu", "Na Wspólnej" i innych "Plebanii"... Tak więc mamy tutaj Wieczorkowskiego, Wesołowskiego, Maciąg, Rybicką i inne tego typu sławy, z którymi to przyszło mi dzisiaj spędzić chyba najbardziej zmarnowane 90 minut w moim życiu jeśli chodzi o oglądanie filmów. Brzmi kiepsko? A będzie jeszcze gorzej...
Historia przedstawia się następująco : Mamy dwójkę przyjaciół, którzy przyjeżdżają do jakiejś zabitej dechami nory na Dolnym Śląsku, po czym jeden z nich zostaje wessany przez Krwiożerczy Wentylator, a z drugim na pewien czas tracimy kontakt, ponieważ mija rok i ślad po nim zaginął. Właśnie teraz kolejna, tym razem czteroosobowa grupa pięknej polskiej młodzieży jedzie dokładnie w to samo miejsce na spływ kajakowy, podczas którego też mają zajrzeć tam, gdzie zaginął Adam (to tez pajac z zeszłorocznej wyprawy). Po drodze oczywiście przydarza im się masa dziwnych rzeczy, jednak nie ma to większego znaczenia, ponieważ owa młodzież jest nie tylko zbyt głupia żeby kojarzyć fakty i myśleć o dziwnym zachowaniu miejscowych, ale bywa też maksymalnie skopcona. W czasie gdy młodzież się bawi, kolejna - trzecia już grupka, tym razem dzieciaki z poprawczaka - przyjeżdża do miejscowego psychiatryka aby tam jako pielęgniarze odbywać karę. Oczywiście Seria Niefortunnych i Zupełnie Nieoczekiwanych Zdarzeń połączy ich losy i razem będą musieli stawić czoła miejscowemu folklorowi, któremu towarzyszy pewien nazistowski eksperyment związany z oddzieleniem ciała człowieka od jego duszy. Tyle na temat fabuły, która po 15 minutach i tak już ZUPEŁNIE nie trzyma się kupy (chociaż jakby nie patrzeć na to metaforycznie, to może tak naprawdę się jednak trzyma?) i już do samego końca w ogóle nie wiadomo o co chodzi. I nie, nie wynika to z żadnych moich ułomności, ale z ułomności scenariusza. Prawdę mówiąc, nie wierzę, że sami twórcy do końca rozumieją to swoje poronione "dzieło". Wracając, po tym czasie pozostaje nam już w sumie tylko około 75 minut latania po podziemiach, mnóstwo krwi, pisków, krzyków, jęków, wrzasków i raczej mało wyrafinowanych efektów specjalnych. Ni mniej, ni więcej. Aha, zapewniam, że zakończenie także trzyma poziom całości.
W kwestii aktorskiej, tutaj jest jeszcze gorzej niż w "Wiedźminie". Tam ten nieszczęsny Żebrowski chociaż się starał jakoś to wszystko odratować, tutaj nikt w ogóle takich działań nie podejmuje, więc o jakimkolwiek poziomie zapomnijcie. Cały czas wkurzała mnie też muzyka, która w porządnym horrorze powinna narastać w odpowiednich momentach, a w bardziej spokojnych usuwać się w cień lub w ogóle milknąć. Tak powinno być, ale jako, że tutaj mamy do czynienia ze szmirą a nie porządnym horrorem, wkurzająca muzyka gra sobie w sumie prawie cały czas tak. Ode mnie film ten dostaje 3/10 i ani punkcika więcej. I tak wziąłem pod uwagę przeciętne wstawki i efekty specjalne starające się jakoś oderwać to coś z poziomu gruntu.
Tyle ode mnie na temat filmu, ale chciałem jeszcze zaznaczyć, że czekam na polski film sf oparty na "Gwiezdnych Wojnach", w którym wystąpiliby bracia Mroczkowie, Rysiek z "Klanu" najnowsza gwiazda Internetu, czyli Pani Barbara. Do trzech razy sztuka, tym razem musi się udać!
Aha, jeszcze jedno. Wiecie, co jest w tym wszystkim najgorsze? To, że Polski Instytut Sztuki Filmowej wyłożył na to "coś" milion złotych... Czapki z głów panowie, czapki z głów...
Zapewne wielu z was słyszało jakiś czas temu, że do kin wejdzie polski horror, którego scenariusz będzie wzorował się na filmach z serii "Piła" i "Hostel". Nie wiem jak Wy, ale ja od początku z niecierpliwością czekałem na ten film, który to niewątpliwie miał okazać się kolejną po "Wiedźminie" spektakularną porażką polskich reżyserów i scenarzystów (tutaj odpowiednio są to Grzegorz Kuczeriszka i Dominik Wieczorkowski-Rettinger). Obrazu żałości tego oto "dzieła" dopełnia obsada, wśród której możemy znaleźć praktycznie tylko i wyłącznie "gwiazdy" naszych polskich tasiemców, czyli "Klanu", "Na Wspólnej" i innych "Plebanii"... Tak więc mamy tutaj Wieczorkowskiego, Wesołowskiego, Maciąg, Rybicką i inne tego typu sławy, z którymi to przyszło mi dzisiaj spędzić chyba najbardziej zmarnowane 90 minut w moim życiu jeśli chodzi o oglądanie filmów. Brzmi kiepsko? A będzie jeszcze gorzej...
Historia przedstawia się następująco : Mamy dwójkę przyjaciół, którzy przyjeżdżają do jakiejś zabitej dechami nory na Dolnym Śląsku, po czym jeden z nich zostaje wessany przez Krwiożerczy Wentylator, a z drugim na pewien czas tracimy kontakt, ponieważ mija rok i ślad po nim zaginął. Właśnie teraz kolejna, tym razem czteroosobowa grupa pięknej polskiej młodzieży jedzie dokładnie w to samo miejsce na spływ kajakowy, podczas którego też mają zajrzeć tam, gdzie zaginął Adam (to tez pajac z zeszłorocznej wyprawy). Po drodze oczywiście przydarza im się masa dziwnych rzeczy, jednak nie ma to większego znaczenia, ponieważ owa młodzież jest nie tylko zbyt głupia żeby kojarzyć fakty i myśleć o dziwnym zachowaniu miejscowych, ale bywa też maksymalnie skopcona. W czasie gdy młodzież się bawi, kolejna - trzecia już grupka, tym razem dzieciaki z poprawczaka - przyjeżdża do miejscowego psychiatryka aby tam jako pielęgniarze odbywać karę. Oczywiście Seria Niefortunnych i Zupełnie Nieoczekiwanych Zdarzeń połączy ich losy i razem będą musieli stawić czoła miejscowemu folklorowi, któremu towarzyszy pewien nazistowski eksperyment związany z oddzieleniem ciała człowieka od jego duszy. Tyle na temat fabuły, która po 15 minutach i tak już ZUPEŁNIE nie trzyma się kupy (chociaż jakby nie patrzeć na to metaforycznie, to może tak naprawdę się jednak trzyma?) i już do samego końca w ogóle nie wiadomo o co chodzi. I nie, nie wynika to z żadnych moich ułomności, ale z ułomności scenariusza. Prawdę mówiąc, nie wierzę, że sami twórcy do końca rozumieją to swoje poronione "dzieło". Wracając, po tym czasie pozostaje nam już w sumie tylko około 75 minut latania po podziemiach, mnóstwo krwi, pisków, krzyków, jęków, wrzasków i raczej mało wyrafinowanych efektów specjalnych. Ni mniej, ni więcej. Aha, zapewniam, że zakończenie także trzyma poziom całości.
W kwestii aktorskiej, tutaj jest jeszcze gorzej niż w "Wiedźminie". Tam ten nieszczęsny Żebrowski chociaż się starał jakoś to wszystko odratować, tutaj nikt w ogóle takich działań nie podejmuje, więc o jakimkolwiek poziomie zapomnijcie. Cały czas wkurzała mnie też muzyka, która w porządnym horrorze powinna narastać w odpowiednich momentach, a w bardziej spokojnych usuwać się w cień lub w ogóle milknąć. Tak powinno być, ale jako, że tutaj mamy do czynienia ze szmirą a nie porządnym horrorem, wkurzająca muzyka gra sobie w sumie prawie cały czas tak. Ode mnie film ten dostaje 3/10 i ani punkcika więcej. I tak wziąłem pod uwagę przeciętne wstawki i efekty specjalne starające się jakoś oderwać to coś z poziomu gruntu.
Tyle ode mnie na temat filmu, ale chciałem jeszcze zaznaczyć, że czekam na polski film sf oparty na "Gwiezdnych Wojnach", w którym wystąpiliby bracia Mroczkowie, Rysiek z "Klanu" najnowsza gwiazda Internetu, czyli Pani Barbara. Do trzech razy sztuka, tym razem musi się udać!
Aha, jeszcze jedno. Wiecie, co jest w tym wszystkim najgorsze? To, że Polski Instytut Sztuki Filmowej wyłożył na to "coś" milion złotych... Czapki z głów panowie, czapki z głów...
Czytaj bloga!
Blog
autor: SZP4K3Rpierwszy wpis: 06.10.2007
[Obserwuj bloga]
Czyli moje ogólne przemyślenia na tematy różne :) Zapraszam!
Najnowsze na Blog:
- Demokracja w Polsce: wybory i kampania wyborcza
- Military Camp Festival - Warszawa 06.06.2010
- Ostatnie słowa pilotów Tu-154
- WKM, czyli pełen lans
- Sabaton - "Coat of Arms" - World War Tour
- Wojciech Cejrowski, czyli inteligentny idiota
- Bez komentarza
- Między młotem a kowadłem, czyli RomanGate.
- "Galerianki" - gotowe na wszystko.
- "Dystrykt 9" - historia o zmarnowanym potencjale
- Harry Potter i Echa Kryzysu
- SZP4K3R w "Annie Marii Wesołowskiej"- to już dziś!
- Autoreklama, czyli SZP4K3R w TVNie ;)
- "Bodies" The Exhibiton - moje wrażenia
- W co grać?
- Xbox360
- "Mam Talent" - podsumowanie półfinału (1/5)
- "Pora Mroku", czyli Polak NIE potrafi...
- Pierdylion dylematów, czyli zakup nowego kompa
- Wspomnień czar...
Popularne na Blog:
- "Zeitgeist" - prawda, jakiej nie znacie...
- W co grać?
- SZP4K3R w "Annie Marii Wesołowskiej"- to już dziś!
- Między młotem a kowadłem, czyli RomanGate.
- "Dystrykt 9" - historia o zmarnowanym potencjale
- Wojciech Cejrowski, czyli inteligentny idiota
- Autoreklama, czyli SZP4K3R w TVNie ;)
- Xbox360
- Demokracja w Polsce: wybory i kampania wyborcza
- "Galerianki" - gotowe na wszystko.
- Pierdylion dylematów, czyli zakup nowego kompa
- "Mam Talent" - podsumowanie półfinału (1/5)
- Harry Potter i Echa Kryzysu
- "Pora Mroku", czyli Polak NIE potrafi...
- Sabaton - "Coat of Arms" - World War Tour
- I-Doser - prawda czy placebo?
- Wspomnień czar...
- Z cyklu "Duma Narodu" - Poczta Polska
- Kolorowy świat Prison Breaka
- Z cyklu "Duma Narodu" - Telekomunikacja Polska
Najnowsze na Gaminatorze:
- Endless Space (alpha) - słów kilka o podboju galaktyki
- Eh. Szkoda słów.
- Kasa Chorych - Działa nawet w Majówkę
- Patelnią w zęby!
- Underworld Ewolucja czyli seksowna wampirzyca i morze krwi.
- Hello world - początki VideoRecenzji
- Hołdy Video dla tych , których się nie zastąpi .
- Kącik literacki: R. Kipling - Księga dżungli/Druga księga dżungli
- Śmierć pudełkom?
- BrickForce - cięszki niewypał
- Tanki na Pegasusa ;)
- Sentymentalnie przez gatunki gier- cz.1
- Niezdrowy hype wokół gier- cz.1
- Kanały polecane przeze mnie.
- Na co oczekujecie w roku 2012?
- Co prawda nie dostałem się do CD-A, ale.... cz 1.
- Dum dum DUMMMM!
- Czekając na Baldura
- Starocie... chcecie jeszcze?
- Gry 2012 na które z niecierpliwością czekam



Komentarzy
RozwińA zatem - fakt tego, że Polak jednak potrafi - udowodniony :P Myth confirmed. 1224364990000 2008-10-18