Zamknij Wyślij uwagę

Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Połącz konta

Połącz konta gaminatora z Xbox Live aby Twoi przyjaciele wiedzi w co grasz i w jakie osiągnięcia zdobyłeś

Woland

Woland

Reputacja:
1040.9137
Punkty:
4118

Punkty które zdobyłeś za dodawanie artykułów, recenzji, video

Menu

Woland 1216576537000 2008-07-20

Faszyzm spod znaku ogryzka

To mnie zeźliły, ogryzki jedne. Dlaczego, na boga, nie mogę spokojnie zainstalować sobie QuickTime'a i tylko QuickTime'a? Wbrew pozorom, jestem osobą zorganizowaną, zakupy w hipermarkecie przedłużam tylko jeżeli nie mogę czegoś znaleźć (bo np. dział z kuchniami świata wywędrował w okolice mrożonek albo wyparował w ogóle), w telefonie nie potrzebuję pierdyliona gadżetów dla których nie znajdę zastosowania, mam zacięcie eksperymentatora i jak coś robię, to porządnie. Niestety najwidoczniej tacy ludzie jak ja nie należą do grupy typowych użytkowników produktów firmy Apple, takich jak gaYpod, gaYphone i cała reszta tego przepłaconego szmelcu wyglądającego jak mydło.

Otóż kolejny update Quicktime'a zmusił mnie do instalacji iTunes i Safari. Wszystko byłoby OK, gdyby nie fakt, że iTunes bezwstydnie podpiął się pod odtwarzanie moich empetrójek, oczywiście nie pytając mnie o zdanie (oczywistą odpowiedzią byłoby, rzecz jasna, "nie, spier..."). Jakim to prawem, ja się pytam?! Niby rozumiem, że użytkownicy Apple'a to banda kretynów, która pląsa z białymi słuchaweczkami w uszach, robiąc z siebie pośmiewisko, ale tradycją PC jest ZAPYTAĆ.

Zeźlony tym faktem, zabrałem się za usuwanie ogryzkowej zarazy z mojego systemu. Poleciał iTunes, poleciało Safari (również absolutnie zbędne), ale przewijając listę programów natrafiłem na coś, co nazywało się Bonjour i, guess what, było podpisane przez Apple. Próba zlikwidowania tego szkodnika zmusiła mnie do zamknięcia wszystkich łączących się z Internetem programów, co nakazało mi podejrzewać, że mam do czynienia ze szpiegiem. Oczywiście nikt mnie nie pytał, czy mam pozwolić na instalację tego czegoś - po prostu cichcem wlazło tylnymi drzwiami i udawało, że go nie ma. No ładne kwiatki, cholera jasna. Zlikwidowałem gadzinę - nie będzie mi wąchać systemu dopóki ja się na to nie zgodzę, czyli - lekko licząc - do zrzucenia przez Amerykanów bomby atomowej na Arabię Saudyjską.

Pytanie moje brzmi: czy Apple na pewno ma swoich userów za kompletnych debili, że kultywuje takie zwyczaje? Toż to faszyzm i wmuszanie ludziom bez pytania rzeczy, które są im absolutnie zbędne, i to zaraz po tym, jak zapłacili ciężkie pieniądze za przereklamowany, przepłacony badziew składany w Chinach. Przepraszam bardzo, kiedy ja kupuję chiński sprzęt, to nie płacę za niego jak za topowy japoński model. Bez jaj, panie Jobs. Żarty na bok.
Klapp!
25

Komentarzy

Rozwiń
  • Woland
    Woland U mnie jeśli XP wykładał się na cyce, to głównie z powodu niedorobionego softu third-party - nie było tak, żeby umarł nagle sam z siebie podczas rutynowych czynności. Żeby go powiesić albo skutecznie skaszanić z długotrwałym skutkiem, to trzeba się postarać. 1216725309000 2008-07-22
  • R.U.R.
    R.U.R. @quaz
    Na nowych Macówach z procesorami Intela można zainstalować Windows XP, więc pograć się da, ale tylko w DX9 ;)
    Pracuję na Macintoshach z konieczności, ale nie powiem by mnie to jakoś bolało ;) Śmieszą mnie natomiast tzw. macintoshowcy, którzy poza Macami świata nie widzą, a prawda jest taka, że często są to znacznie słabsze maszyny (obecnie to praktycznie architektura PC-towa) sprzedawane za znacznie większe pieniądze i potrafiące znacznie mniej niż standardowy o połowę tańszy składak (Zaznaczam - SKŁADAK - ponieważ markowe PC-ty kosztują już niemal tyle, co produkty Apple'a. A więc Jabłuszko staje się konkurencyjne w tym segmencie sprzętu). Jedyny ich plus to w pełni 64-bitowy system obsługujący znacznie więcej RAM-u - na kompie na którym pracuję mam 6,5 GB - (który, nota bene, w sumie jest podbajerowanym Unixem), wygląd i - w nowych iMacach - scalenie całości z dużym, dość dobrym monitorem LCD, co poważnie zmniejsza wymagania przestrzenne tego komputera. No i praktycznie brak na nim wirusów :P

    Reasumując - Apple Macintosh - tak, ale do pracy (np. w grafice komputerowej jest dominującą platformą) lub dla kogoś, kto nie ma co robić z pieniędzmi :P. Rozsądnemu użytkownikowi wystarczy PC-et, na którym również można tworzyć grafikę (sam to robiłem przez 10 lat), muzykę, pracować w programach biurowych, a po godzinach - jeszcze się pobawić :) 1216731960000 2008-07-22
  • Kot
    Kot Tak trochę odcinając się od waszej dyskusji, a przechodząc do samego wpisu - osobiście nie lubię Apple'a. I nie dlatego, że mi jakoś zawinił or somethin' like that. Po prostu nie podobają mi się ich... hmm... praktyki monopolistyczne. Bo mówcie co chcecie, ale Apple próbuje być inny. Nie robią części do PC, nie składają ich - oni mają Macintoshe. Nie mają odtwarzaczy MP3/MP4, tylko iPody. Nie mają telefonu Apple X304i, tylko iPhone'a. I to mnie w owej firmie irytuje. To rzeczywiście trochę w stylu amerykan - zero konfiguracji, montowania sprzętu czy wyboru sprzętu. Jest jedna marka i ew. różne produkty (np. iPod mały, duży, Shuffle, z ekranem dotykowym) 1216750808000 2008-07-22

Czytaj bloga!

The Weekly Times-Fount

Woland autor: Woland
pierwszy wpis: 22.06.2007
[Obserwuj bloga]

The WTF, czyli dziwności komputerowego światka z mojego punktu widzenia. Betatesty, DRM, olewactwo wydawców, gadżety o wątpliwej przydatności, fajne rzeczy których raczej nie obejrzymy i inne ciekawostki.

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka