Zamknij Wyślij uwagę

Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Połącz konta

Połącz konta gaminatora z Xbox Live aby Twoi przyjaciele wiedzi w co grasz i w jakie osiągnięcia zdobyłeś

Cubase

Cubase

Punkty:
1425

Punkty które zdobyłeś za dodawanie artykułów, recenzji, video

Menu

Cubase 1187782735000 2007-08-22

Po czym poznać, że gra jest trudna?

Pewnego dnia po przeczytaniu jednej z moich recenzji, któryś z czytelników zapytał się po czym poznaję, że gra jest trudna. Jakie jest to recenzenckie kryterium trudności. No bo przecież wiadomo, że dla jednego coś jest banalne, dla drugiego stanowi zaś barierę nie do przeskoczenia.

W sumie to było dobre pytanie, bo i długo głowiłem się nad odpowiedzią. Po wielu minutach rozmyślań udało mi się stworzyć pewną odważną, ale jak najbardziej celną zasadę - jeżeli końcowy boss w danej grze da się pokonać za pierwszym razem, to ta gra jest zbyt łatwa. Niby banalne, niby odjechane, ale kurczę prawdziwe. I nawet wspomniany czytelnik musiał się ze mną zgodzić.

Spójrzcie sami - jako gracze z pewnością nie jednego bossa ubijaliście. Zwykle z tymi kreaturami trzeba się namęczyć na wszystkie możliwe sposoby. Od dołu, od góry, zaklęciami mrożącymi, ogrzewającymi, combosy mieczem, przyzywanie lorda demonów (oczywiście żeby okazało się, że tak naprawdę wystarczy zepchnąć bestię w pobliską przepaść). No - dla nawet wprawionego gracza zwykle jest to kwestia kilku podejść.

Chyba, że gra jest łatwa. Za łatwa. Przeważnie gdy ostatni przeciwnik jest amatorem, wtedy i sama gra była prościutka. Nie mówcie, że jest inaczej, to prawda niepodważalna niczym prawa Murhy'ego. Ot, takie Fable: The Lost Chapters. Niby świetny kawał rozgrywki, ale nawet dziecko przejdzie całą grę bez jednego draśnięcia. A z drugiej strony taki Baldur. Pokonaliście Sarevoka za pierwszym podejściem? Tak? Akurat! No i gra jest trudna.

Oczywiście mogę się mylić, ale czy znajdzie się ktoś, kto zechce obalić moją doktrynę na temat poziomu trudności w grach :-)?

Jack Rzeźnik - kawał mięczaka, chociaż dymu robił sporo.
Sarevok. Ten koleś to prawdziwy twardziel był!
12

Komentarzy

Rozwiń
  • Woland
    Woland Chaos Legion na PC mi się przypomniał. Ta gra była trudna, ale z racji doszczętnie spieprzonej konwersji - po bitwie z latającym ziemniakiem, w której nie mogłem skorzystać z myszki, żeby wycelować salwę łuczników w oko tego draństwa (a z klawiatury celowało mi się tak "łatwo", że niech to szlag), gra poszła w kąt. Dlaczego większość konwersji z konsol jest robiona tak totalnie na pałę i na chama?!
    Silent Storm Sentinels - nie wiem po prostu jak, ale w podstawce byłem w stanie skuć panzerkibla bez ciężkiego sprzętu (starczał odpowiednio rzucony ciężki granat albo dobry strzał ze snajperki w cymbał), a w Sentinels zupełnie nie szło, chyba że na kodach (jeśli już przeszło się krańcowo idiotyczną misję w podziemiach ONZ - do sali z bombami dawało się wejść tylko od jednej strony, przez co rozbrojenie bomb graniczyło z cudem).
    Red Faction - walka z Capkiem była cholernie trudna, sklepałem dziada dopiero za siódmym razem czy coś koło tego. Nawet ta Azjatka na końcu nie robiła aż takich problemów (jej dałem radę za chyba już trzecim podejściem). 1194267223000 2007-11-05
  • KoZa
    KoZa Tak, Fable prezentował od początku do końca raczej niski stopień wyzwania, a końcowa walka była wręcz dobijająca. ;] Z takich elementów, przy których straciłem kilka chwil życia, pamiętam m.in. Hades w "God of War", który napsuł mi trochę krwi (nigdy nie byłem specjalnie otrzaskany z kontrolerami do konsol). ;]

    A co do tej zasady z końcowymi bossami, to zgadzam się, ale... zawsze musi być jakieś ale. ;] Akurat Sarevoka udało mi się pokonać za pierwszym podejściem, ale tylko dlatego, że poświęciłem w tym celu całą drużynę poza głównym bohaterem. ;] Z drugiej strony, taki Torment. Bez problemu było można pokonać Istotę Wiekuistą za pierwszym razem, gdyż... można było ją przegadać. A poziom trudności samej gry (w tym niektórych walk) uważam za dosyć wysoki, choć może nie wyśrubowany. 1194269227000 2007-11-05
  • Cubase
    Cubase Sarevok w sumie jest do pokonania łatwo na kilka sposobów i da sie to zrobić spokojnie drużyną na szóstym/siódmym poziomie :).

    Przede wszystkim przywoływanie potworów. No i Sarevok jest w miarę odporny na magię, ale już nie na różdżki.




    Za to sporo namęczyłem się przy pierwszym Prince of Persia. :) 1194284687000 2007-11-05

Czytaj bloga!

To, co dobre!

Cubase autor: Cubase
pierwszy wpis: 01.06.2007
[Obserwuj bloga]

Witaj na moim gaminatorowym blogu. Zapraszam do czytania i komentowania wpisów, które opublikowałem a także do dzielenia się swoimi przemyśleniami z innymi użytkownikami serwisu gaminator.tv na własnym.

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka