Połącz konta
Połącz konta gaminatora z Xbox Live aby Twoi przyjaciele wiedzi w co grasz i w jakie osiągnięcia zdobyłeś
Cubase
1187782735000
2007-08-22
Po czym poznać, że gra jest trudna?
Pewnego dnia po przeczytaniu jednej z moich recenzji, któryś z czytelników zapytał się po czym poznaję, że gra jest trudna. Jakie jest to recenzenckie kryterium trudności. No bo przecież wiadomo, że dla jednego coś jest banalne, dla drugiego stanowi zaś barierę nie do przeskoczenia.
W sumie to było dobre pytanie, bo i długo głowiłem się nad odpowiedzią. Po wielu minutach rozmyślań udało mi się stworzyć pewną odważną, ale jak najbardziej celną zasadę - jeżeli końcowy boss w danej grze da się pokonać za pierwszym razem, to ta gra jest zbyt łatwa. Niby banalne, niby odjechane, ale kurczę prawdziwe. I nawet wspomniany czytelnik musiał się ze mną zgodzić.
Spójrzcie sami - jako gracze z pewnością nie jednego bossa ubijaliście. Zwykle z tymi kreaturami trzeba się namęczyć na wszystkie możliwe sposoby. Od dołu, od góry, zaklęciami mrożącymi, ogrzewającymi, combosy mieczem, przyzywanie lorda demonów (oczywiście żeby okazało się, że tak naprawdę wystarczy zepchnąć bestię w pobliską przepaść). No - dla nawet wprawionego gracza zwykle jest to kwestia kilku podejść.
Chyba, że gra jest łatwa. Za łatwa. Przeważnie gdy ostatni przeciwnik jest amatorem, wtedy i sama gra była prościutka. Nie mówcie, że jest inaczej, to prawda niepodważalna niczym prawa Murhy'ego. Ot, takie Fable: The Lost Chapters. Niby świetny kawał rozgrywki, ale nawet dziecko przejdzie całą grę bez jednego draśnięcia. A z drugiej strony taki Baldur. Pokonaliście Sarevoka za pierwszym podejściem? Tak? Akurat! No i gra jest trudna.
Oczywiście mogę się mylić, ale czy znajdzie się ktoś, kto zechce obalić moją doktrynę na temat poziomu trudności w grach :-)?
W sumie to było dobre pytanie, bo i długo głowiłem się nad odpowiedzią. Po wielu minutach rozmyślań udało mi się stworzyć pewną odważną, ale jak najbardziej celną zasadę - jeżeli końcowy boss w danej grze da się pokonać za pierwszym razem, to ta gra jest zbyt łatwa. Niby banalne, niby odjechane, ale kurczę prawdziwe. I nawet wspomniany czytelnik musiał się ze mną zgodzić.
Spójrzcie sami - jako gracze z pewnością nie jednego bossa ubijaliście. Zwykle z tymi kreaturami trzeba się namęczyć na wszystkie możliwe sposoby. Od dołu, od góry, zaklęciami mrożącymi, ogrzewającymi, combosy mieczem, przyzywanie lorda demonów (oczywiście żeby okazało się, że tak naprawdę wystarczy zepchnąć bestię w pobliską przepaść). No - dla nawet wprawionego gracza zwykle jest to kwestia kilku podejść.
Chyba, że gra jest łatwa. Za łatwa. Przeważnie gdy ostatni przeciwnik jest amatorem, wtedy i sama gra była prościutka. Nie mówcie, że jest inaczej, to prawda niepodważalna niczym prawa Murhy'ego. Ot, takie Fable: The Lost Chapters. Niby świetny kawał rozgrywki, ale nawet dziecko przejdzie całą grę bez jednego draśnięcia. A z drugiej strony taki Baldur. Pokonaliście Sarevoka za pierwszym podejściem? Tak? Akurat! No i gra jest trudna.
Oczywiście mogę się mylić, ale czy znajdzie się ktoś, kto zechce obalić moją doktrynę na temat poziomu trudności w grach :-)?
Czytaj bloga!
To, co dobre!
autor: Cubasepierwszy wpis: 01.06.2007
[Obserwuj bloga]
Witaj na moim gaminatorowym blogu. Zapraszam do czytania i komentowania wpisów, które opublikowałem a także do dzielenia się swoimi przemyśleniami z innymi użytkownikami serwisu gaminator.tv na własnym.
Najnowsze na To, co dobre!:
- Jak nie wojna polsko-ruska, to może Age of Onan?
- Dotykowe granie
- Klawiszologia w recenzjach
- Kampania wrześniowa 2008
- Wakacje 2008
- Jak za starych, dobrych lat...
- Kto pamięta jeszcze o Czarnobylu?
- Coraz bliżej Święta, coraz bliżej Święta!
- Gry sprawą życia lub śmierci? Krytykuję redaktorów polskich serwisów growych!
- Bullet Time
- A... Dobrej bijatyki mi się chce!
- Skoro nie możecie żyć bez polityki...
- Kapitan Zgroza się chwali... czy aby słusznie?
- Czy gry są drogie?
- Czy UbiSoft to taka młodsza wersja EA?
- Futbolowe szaleństwo!
- Że niby nikt na komórkach nie gra?!
- Wielka reklama, zajmująca 3/4 Gaminatora...
- Siemasz mała, mam osiemnasty level, a Ty?
- O rany, jak fajnie! GTA za darmo!
Popularne na To, co dobre!:
- Dotykowe granie
- Jak nie wojna polsko-ruska, to może Age of Onan?
- Klawiszologia w recenzjach
- Wiedźmin wyszedł rok za późno!
- Wielka reklama, zajmująca 3/4 Gaminatora...
- Piraci po latach...
- Po czym poznać, że gra jest trudna?
- Czy UbiSoft to taka młodsza wersja EA?
- Że niby nikt na komórkach nie gra?!
- Skazany na Vistę (Vista Break)
- Kampania wrześniowa 2008
- Kto po Gameloft?
- Czy gry są drogie?
- Kto pamięta jeszcze o Czarnobylu?
- Jak za starych, dobrych lat...
- Jesienna depresja, a gry sportowe.
- Kopytko, Kubala i kot, który patrzy spod miski
- Kapitan Zgroza się chwali... czy aby słusznie?
- Siemasz mała, mam osiemnasty level, a Ty?
- Wakacje 2008
Najnowsze na Gaminatorze:
- Endless Space (alpha) - słów kilka o podboju galaktyki
- Eh. Szkoda słów.
- Kasa Chorych - Działa nawet w Majówkę
- Patelnią w zęby!
- Underworld Ewolucja czyli seksowna wampirzyca i morze krwi.
- Hello world - początki VideoRecenzji
- Hołdy Video dla tych , których się nie zastąpi .
- Kącik literacki: R. Kipling - Księga dżungli/Druga księga dżungli
- Śmierć pudełkom?
- BrickForce - cięszki niewypał
- Tanki na Pegasusa ;)
- Sentymentalnie przez gatunki gier- cz.1
- Niezdrowy hype wokół gier- cz.1
- Kanały polecane przeze mnie.
- Na co oczekujecie w roku 2012?
- Co prawda nie dostałem się do CD-A, ale.... cz 1.
- Dum dum DUMMMM!
- Czekając na Baldura
- Starocie... chcecie jeszcze?
- Gry 2012 na które z niecierpliwością czekam





Komentarzy
RozwińSilent Storm Sentinels - nie wiem po prostu jak, ale w podstawce byłem w stanie skuć panzerkibla bez ciężkiego sprzętu (starczał odpowiednio rzucony ciężki granat albo dobry strzał ze snajperki w cymbał), a w Sentinels zupełnie nie szło, chyba że na kodach (jeśli już przeszło się krańcowo idiotyczną misję w podziemiach ONZ - do sali z bombami dawało się wejść tylko od jednej strony, przez co rozbrojenie bomb graniczyło z cudem).
Red Faction - walka z Capkiem była cholernie trudna, sklepałem dziada dopiero za siódmym razem czy coś koło tego. Nawet ta Azjatka na końcu nie robiła aż takich problemów (jej dałem radę za chyba już trzecim podejściem). 1194267223000 2007-11-05
A co do tej zasady z końcowymi bossami, to zgadzam się, ale... zawsze musi być jakieś ale. ;] Akurat Sarevoka udało mi się pokonać za pierwszym podejściem, ale tylko dlatego, że poświęciłem w tym celu całą drużynę poza głównym bohaterem. ;] Z drugiej strony, taki Torment. Bez problemu było można pokonać Istotę Wiekuistą za pierwszym razem, gdyż... można było ją przegadać. A poziom trudności samej gry (w tym niektórych walk) uważam za dosyć wysoki, choć może nie wyśrubowany. 1194269227000 2007-11-05
Przede wszystkim przywoływanie potworów. No i Sarevok jest w miarę odporny na magię, ale już nie na różdżki.
Za to sporo namęczyłem się przy pierwszym Prince of Persia. :) 1194284687000 2007-11-05