Połącz konta
Połącz konta gaminatora z Xbox Live aby Twoi przyjaciele wiedzi w co grasz i w jakie osiągnięcia zdobyłeś
R.U.R.
- Reputacja:
- 1008.53375
- Punkty:
- 2322
Punkty które zdobyłeś za dodawanie artykułów, recenzji, video
Menu
R.U.R.
1197292251000
2007-12-10
Grand Theft Auto - nie, dziękuję...
Co to za tytuł? Ano zastanowiłem się nieco nad tym, co dzieje się w dzisiejszych grach komputerowych i postanowiłem o tym napisać...
Właściwie tematem tego wpisu są, jak sam to nazwałem, "gry moralnie niepewne".
Od zawsze wtłaczano mi do łba moralne wartości. Czy to rodzice w swojej krucjacie przeciw złu, czy to kino prezentujące czarno-białe światy, czy też książki stawiające na bohaterów pozytywnych. Moi bohaterowie dzieciństwa to czterej pancerni, Luke Skywalker, Thorgal, czy nieprzymierzając, Hans Kloss - postacie silnie osadzone w określonym świecie, przeciwstawione złu, zmuszone by przeciw niemu walczyć. Podobała mi się ich postawa, sam nieraz marzyłem, by postawić się w ich sytuacji i pogonić kilku złych... Gry komputerowe dały mi tę szansę. Od zawsze preferowałem (być może podświadomie) gry, które realizowały powyższe marzenie. Byłem pilotem samolotu walczącym przeciwko armii zła we Flying Sharku, czy pilotem statku kosmicznego w Uridium, który walczył z inwazjami obcych, w końcu Kylem Katarnem - najemnikiem postawionym w sytuacji takiej, że musiał walczyć ze złym Imperium... Będąc coraz starszym graczem zdarzyło mi się być tym złym również: wiele zabawy przyniosło mi rozgrywanie Dungeon Keepera, czy też jego drugiej części, zasiadanie w kokpicie TIE Fightera, dowodzenie rojem Zergów w Starcrafcie, czy w końcu walka z Imperium ludzi po stronie Chaosu i Orków w Warhammerze 40.000... Ale... Tak, jest ale. Te gry są tak oderwane od naszej rzeczywistości, że trudno to przenieść na nasz grunt, trudno zasmakować faktycznie w byciu złym...
Do czego zmierzam? Ano w roku 1997 pojawia się "Postal" i "Carmageddon", a w 1998 "GTA". Zawrzało... Gry, przedstawiające, jak wygląda bycie tym złym, osadzone w naszym świecie, a co za tym idzie dające szansę, również słabszym psychicznie ludziom, na identyfikację z "bohaterem" takowej produkcji... Dla mnie koszmar... Nie ruszyłem i nie ruszę tego kijem. Nie dlatego, że obawiam sie o swoją psychikę, nie... Po prostu mierzi mnie na samą myśl, że mógłbym wcielić się w złodzieja, mordercę czy innego bandytę, którego w życiu nie chciałbym spotkać, ba nawet nie chciałbym świadomie minąć takowego. Zapytuję: Co podniecającego jest w byciu złodziejem samochodów? Dla mnie nic... I mam nadzieję, że również dla wielu ludzi - szczególnie dla tych, którym kiedykolwiek ukradziono samochód. Nie życzę tego nikomu... Nie życzę nikomu bycia okradzionym z czegokolwiek... Nie życzę nikomu, by jakiś bandyta potrącił samochodem (najlepiej jeszcze skradzionym) drogą mu osobę, podczas przechodzenia przez jezdnię (Wiem, mam świadomość tego, że takie sytuacje zdarzają się również osobom przypadkowym, ale napawanie się podobnymi rzeczami, jest dla mnie chore). Nie życzę by komukolwiek, kto prowadzi sklep, wpadli kolesie z bejsbolami i wyciskali z niego haracz. Nie życzę... Można tak ciągnąć i ciągnąć...
Poraża mnie myśl, że nie mające pojęcia matki, ojcowie, ciocie, wujkowie, krewni dalsi czy bliżsi, kupują małolatom gry, w których dzieją się takie rzeczy. Poraża mnie myśl podniecania się tymi grami przez graczy, prasę fachową i portale internetowe - vide short o najbardziej oczekiwanych grach 2008 roku... Oczywiście gry te mają odpowiednią kategorię wiekową, ale zapytuję: kto to kontroluje? Sam widziałem siedmiolatkę grającą w GTA:SA :( Jej matka nie wiedziała co to za produkcja, bo samotnie wychowując ją oraz dwójkę innych, starszych dzieci, nie ma czasu - pomiędzy trójzmianową pracą, a obowiązkami domowymi - by zaglądać w co pogrywają jej pociechy. Nie wspominając tego, że kompletnie nie zna się na komputerze...
Nie zrobiono jeszcze rzetelnych badań, na temat tego, jak wpływają te gry na psychikę młodych ludzi, czy rzeczywiście gry te mogą być powodem tragedii, z udziałem dzieci z bronią, rozgrywających się w USA... Mimo to ja apeluję o umiar i zastanowienie się... Czy rzeczywiście potrzebujemy takich produkcji?
Ja sobie już odpowiedziałem i będę starał się o to, by mój niemal 4,5 letni syn myślał podobnie. Nie zabronię mu rozgrywki w takie gry, bo jak wiadomo najlepiej smakuje zakazany owoc... Po prostu, będę naprawdę szczęśliwy, gdy kiedyś sam z siebie, na propozycję: "Zagrasz w Grand Theft Auto?", odpowie: "Nie, dziękuję..."
Właściwie tematem tego wpisu są, jak sam to nazwałem, "gry moralnie niepewne".
Od zawsze wtłaczano mi do łba moralne wartości. Czy to rodzice w swojej krucjacie przeciw złu, czy to kino prezentujące czarno-białe światy, czy też książki stawiające na bohaterów pozytywnych. Moi bohaterowie dzieciństwa to czterej pancerni, Luke Skywalker, Thorgal, czy nieprzymierzając, Hans Kloss - postacie silnie osadzone w określonym świecie, przeciwstawione złu, zmuszone by przeciw niemu walczyć. Podobała mi się ich postawa, sam nieraz marzyłem, by postawić się w ich sytuacji i pogonić kilku złych... Gry komputerowe dały mi tę szansę. Od zawsze preferowałem (być może podświadomie) gry, które realizowały powyższe marzenie. Byłem pilotem samolotu walczącym przeciwko armii zła we Flying Sharku, czy pilotem statku kosmicznego w Uridium, który walczył z inwazjami obcych, w końcu Kylem Katarnem - najemnikiem postawionym w sytuacji takiej, że musiał walczyć ze złym Imperium... Będąc coraz starszym graczem zdarzyło mi się być tym złym również: wiele zabawy przyniosło mi rozgrywanie Dungeon Keepera, czy też jego drugiej części, zasiadanie w kokpicie TIE Fightera, dowodzenie rojem Zergów w Starcrafcie, czy w końcu walka z Imperium ludzi po stronie Chaosu i Orków w Warhammerze 40.000... Ale... Tak, jest ale. Te gry są tak oderwane od naszej rzeczywistości, że trudno to przenieść na nasz grunt, trudno zasmakować faktycznie w byciu złym...
Do czego zmierzam? Ano w roku 1997 pojawia się "Postal" i "Carmageddon", a w 1998 "GTA". Zawrzało... Gry, przedstawiające, jak wygląda bycie tym złym, osadzone w naszym świecie, a co za tym idzie dające szansę, również słabszym psychicznie ludziom, na identyfikację z "bohaterem" takowej produkcji... Dla mnie koszmar... Nie ruszyłem i nie ruszę tego kijem. Nie dlatego, że obawiam sie o swoją psychikę, nie... Po prostu mierzi mnie na samą myśl, że mógłbym wcielić się w złodzieja, mordercę czy innego bandytę, którego w życiu nie chciałbym spotkać, ba nawet nie chciałbym świadomie minąć takowego. Zapytuję: Co podniecającego jest w byciu złodziejem samochodów? Dla mnie nic... I mam nadzieję, że również dla wielu ludzi - szczególnie dla tych, którym kiedykolwiek ukradziono samochód. Nie życzę tego nikomu... Nie życzę nikomu bycia okradzionym z czegokolwiek... Nie życzę nikomu, by jakiś bandyta potrącił samochodem (najlepiej jeszcze skradzionym) drogą mu osobę, podczas przechodzenia przez jezdnię (Wiem, mam świadomość tego, że takie sytuacje zdarzają się również osobom przypadkowym, ale napawanie się podobnymi rzeczami, jest dla mnie chore). Nie życzę by komukolwiek, kto prowadzi sklep, wpadli kolesie z bejsbolami i wyciskali z niego haracz. Nie życzę... Można tak ciągnąć i ciągnąć...
Poraża mnie myśl, że nie mające pojęcia matki, ojcowie, ciocie, wujkowie, krewni dalsi czy bliżsi, kupują małolatom gry, w których dzieją się takie rzeczy. Poraża mnie myśl podniecania się tymi grami przez graczy, prasę fachową i portale internetowe - vide short o najbardziej oczekiwanych grach 2008 roku... Oczywiście gry te mają odpowiednią kategorię wiekową, ale zapytuję: kto to kontroluje? Sam widziałem siedmiolatkę grającą w GTA:SA :( Jej matka nie wiedziała co to za produkcja, bo samotnie wychowując ją oraz dwójkę innych, starszych dzieci, nie ma czasu - pomiędzy trójzmianową pracą, a obowiązkami domowymi - by zaglądać w co pogrywają jej pociechy. Nie wspominając tego, że kompletnie nie zna się na komputerze...
Nie zrobiono jeszcze rzetelnych badań, na temat tego, jak wpływają te gry na psychikę młodych ludzi, czy rzeczywiście gry te mogą być powodem tragedii, z udziałem dzieci z bronią, rozgrywających się w USA... Mimo to ja apeluję o umiar i zastanowienie się... Czy rzeczywiście potrzebujemy takich produkcji?
Ja sobie już odpowiedziałem i będę starał się o to, by mój niemal 4,5 letni syn myślał podobnie. Nie zabronię mu rozgrywki w takie gry, bo jak wiadomo najlepiej smakuje zakazany owoc... Po prostu, będę naprawdę szczęśliwy, gdy kiedyś sam z siebie, na propozycję: "Zagrasz w Grand Theft Auto?", odpowie: "Nie, dziękuję..."
Czytaj bloga!
O wszystkim i o niczym...
autor: R.U.R.pierwszy wpis: 28.11.2007
[Obserwuj bloga]
Co tu dużo pisać. Nie jestem fanem blogowania, ale jak mnie coś kopnie, by stworzyć jakiś wpis, na pewno to zrobię... :)
Najnowsze na O wszystkim i o niczym...:
- FarmVille na Gamiatorze! Witajcie "przeglądarówki"!
- Zamierzasz poprawić wpis gry w bazie GAMINATORA?
- Kasety VHS oddam!
- Star Trek - nieco historii
- Urlop - 3-16 sierpień
- Gracz - pracownik niepożądany?
- Kto ma licencję na LucasArts?
- Warhammer 40,000: DoW - DC i SS - krótka ocena
- Chcesz dodać grę? Przeczytaj!
- Umarł król, niech żyje król!
- Punktacja na Gaminatorze
- Grand Theft Auto - nie, dziękuję...
- Genialna muzyka na ZX Spectrum...
Popularne na O wszystkim i o niczym...:
- Punktacja na Gaminatorze
- Grand Theft Auto - nie, dziękuję...
- FarmVille na Gamiatorze! Witajcie "przeglądarówki"!
- Umarł król, niech żyje król!
- Kto ma licencję na LucasArts?
- Kasety VHS oddam!
- Chcesz dodać grę? Przeczytaj!
- Star Trek - nieco historii
- Gracz - pracownik niepożądany?
- Genialna muzyka na ZX Spectrum...
- Urlop - 3-16 sierpień
- Zamierzasz poprawić wpis gry w bazie GAMINATORA?
- Warhammer 40,000: DoW - DC i SS - krótka ocena
Najnowsze na Gaminatorze:
- Endless Space (alpha) - słów kilka o podboju galaktyki
- Eh. Szkoda słów.
- Kasa Chorych - Działa nawet w Majówkę
- Patelnią w zęby!
- Underworld Ewolucja czyli seksowna wampirzyca i morze krwi.
- Hello world - początki VideoRecenzji
- Hołdy Video dla tych , których się nie zastąpi .
- Kącik literacki: R. Kipling - Księga dżungli/Druga księga dżungli
- Śmierć pudełkom?
- BrickForce - cięszki niewypał
- Tanki na Pegasusa ;)
- Sentymentalnie przez gatunki gier- cz.1
- Niezdrowy hype wokół gier- cz.1
- Kanały polecane przeze mnie.
- Na co oczekujecie w roku 2012?
- Co prawda nie dostałem się do CD-A, ale.... cz 1.
- Dum dum DUMMMM!
- Czekając na Baldura
- Starocie... chcecie jeszcze?
- Gry 2012 na które z niecierpliwością czekam


Komentarzy
RozwińCo do świadomego mijania złodziei i dilerów na ulicy, mam to na co dzień. I wcale mnie to nie rusza. Nie ma co popadać w śmieszność deklaracjami "nie ruszę tego kijem, bo jestem tak moralnie czysty, prawy i sprawiedliwy". Z tego typu gier, jedyna, która zrobiła na mnie naprawdę złe wrażenie, to Manhunt. I to tylko z powodu słabo przemyślanej koncepcji. Po prostu nie byłam w stanie poradzić sobie z wyjątkowo kiepskim etapem w psychiatryku - może to kolejny temat do przemyśleń, ale nie widziałam celu w tym, żeby jakiegoś bełkoczącego psychotyka w kiecce potraktować "specjalnie" (pomijając fabularne widzimisię pana reżysera). GTA przynajmniej miało dobrą koncepcję - misje były w większości przemyślane i miały jakieś solidne uzasadnienie. W Postalu był wybór - albo strzelasz do wszystkiego, albo chowasz broń i zwiedzasz miasto, a kłopoty same cię znajdą (zaletą był też absurdalny humor - np. przeciwnicy "brutalnych" gier, którzy sami byli wyjątkowo brutalni). Carmageddon? Wbrew pozorom, to była całkiem przyzwoita ścigałka.
Cały problem w rozróżnieniu celów i środków. GTA - cel: pchnięcie fabuły do przodu (czy to zemsta na byłej dziewczynie, czy też zgromadzenie wystarczających środków dla szefa), środek: kraść samochody i likwidować konkurencję. Carmageddon - cel: wygrać wyścig, środek: doprowadzić przeciwników do stanu, w którym nie będą się nadawali do jazdy i rozjechać, opcjonalnie, paru przechodniów dla zyskania czasu. Postal 2 - cel: przeżyć tydzień w najbardziej nienormalnym mieście w USA. Środek: tyle brutalności, ile trzeba. Hitman - cel: wykonać zlecone zadanie dyskretnie, po cichu i ku wdzięczności lokalnych służb porządkowych. Środek: przede wszystkim umiejętność planowania i podstęp. A w Manhuncie brutalność ze środka awansowała na cel. Nie wiedzieć po co.
Poza tym, poczekaj aż twój syn zacznie słuchać hip-hopu. Jeśli kupi to bzdurne rymowane ideolo podrzędnych oprychów, będziesz miał większy problem niż z grami. Bo gry nie dzieją się naprawdę, a przynajmniej nie próbują tego wmówić graczowi. 1198151995000 2007-12-20