Połącz konta
Połącz konta gaminatora z Xbox Live aby Twoi przyjaciele wiedzi w co grasz i w jakie osiągnięcia zdobyłeś
SZP4K3R
- Reputacja:
- 929.23126
- Punkty:
- 1165
Punkty które zdobyłeś za dodawanie artykułów, recenzji, video
Menu
SZP4K3R
1196549651000
2007-12-01
Shitman?
Tytuł wpisu mówi sam za siebie, prawda? Nie ukrywam, na film jechałem głównie dla beki, bo wiedziałem, że w tym krótkim tekście nie zostawię na nim suchej nitki i będzie przeze mnie objechany od góry do dołu. I co? I niestety, muszę się tym razem obejść smakiem, bo pojazdu po aktorach, reżyserze i wykonaniu nie będzie. Za bardzo...
Na film pojechałem z dwoma kumplami (ja i jeden z nich jesteśmy bardzo w Hitmana ograni), i jak już mówiłem - byliśmy bardzo nastawieni na krytykę. Po przydługich reklamach z głośników zabrzmiało kultowe "Ave Maria" i zaczęło się. Fabuła? Jest i ma się nawet dobrze. Agent 47 dostaje zlecenie na rosyjskiego prezydenta i oczywiście wykonuje je perfekcyjnie ,ale tylko pozornie. Jak się poźniej okazuje, prezydent żyje i ma się dobrze (ma pińcet sobowtórów, kula przeszła przez mózg i ominęła wszystkie ważne ośrodki albo ma refleks Neo, dowiesz się jak obejrzysz), a do tego jest świadek. Jest nim oczywiście piękna (polemizowałbym) Olga Kurylenko w roli Niki. Szybko się okazuje, że nasz Agent 47 został wrobiony, i z myśliwego przeistacza się w zwierzynę. Cóż, więcej nie będę zdradzał, bo fabuła naprawdę nie jest zła i warto ją poznać bez spoilerów. No ale przejdźmy dalej.
Hitmana objeżdżałem głównie ze względu na Olisłonia. Ten aktor nigdy mi do roli Agenta 47 nie pasował i dalej mi cholernie nie pasuje (no popatrzcie tylko na tą buźkę...), ale trzeba przyznać - świetnie się wybronił i zagrał naprawdę dobrze. Gorzej natomiast z towarzyszką niedoli naszego Olisłonia, mianowicie z Olgą Kurylenko. Za cholerę nie mogę pojąć po co ona w ogóle tutaj występuje, bo motyw miłosny (jeśli można to tak nazwać, Agent 47 chyba nie ma ochoty na ponętną Rosjankę, nomen omen o uśmiechu szczeżui) w Hitmanie jest całkowicie zbędny, ale przecież co to za film bez gołych cycków... W każdym razie, dalej jest tylko lepiej. Podczas akcji w Petersburgu poznajemy kolejną ważną postać, a jest nią... T-Bag! Matko, jak się ucieszyłem :) Tutaj też gra niesamowitego skurwysyna, a konkretnie agenta FSB oddelegowanego do sprawy naszego łysola. Oj, wiedzieli kogo tutaj zatrudnić, bo naprawdę gra świetnie! Gdy wszedł do pustego pokoju z pewnym agentem Interpolu (Dougray Scott - szczerze mowiąc, to trochę ssie...) myślałem, że usłyszę zaraz kultowe "Hold my pocket". Jak dla mnie - jedna z lepszych ról. Oprócz tego jest jeszcze pan prezydent, jego brat (w tej roli sławny smutny pan z wyspy, czyli Desmond)... Generalnie obsada nie jest zła, nie mogę się raczej przyczepić.
Są jednak sceny, do których będę się czepiał. Na przykład walka 47 z innymi agentami Organizacji, a konkretnie scena w metrze. Cholera jasna, jak oni w tych kieszonkach od spodni pochowali 40 centymetrowe katany? No nieważne, jest lepsze pytanie - jak do cholery oni wytatuowali na karku kod kreskowy czarnym agentom ?:) Nie, wiem, może białym kolorem... W każdym razie można powiedzieć, że Hitman łamie pewne amerykańskie standardy - tu Murzyn nie ginie pierwszy ;) Do tego te wewnętrzne przemiany, 47 to maszyna do zabijania, bez skrupułów i litości. A on oszczędził agenta Interpolu, bo poprosiła go o to poznana kilka godzin temu Niki, ech... Braciszek prezydenta też nie gorszy, walił jednocześnie z dwóch wielkich gnatów, Rambo by się nie powstydził! A myślałem, że takie chuchro jak Des będzie miało problem z workiem kartofli. Podobało mi się też jak 47 wiózł Niki w bagażniku, a gdy ta wyszła i zaczęła drzeć japę, ten powiedział, żeby się tak nie produkowała, bo kupił jej kanapkę na śniadanie ;) Ostro. Były też sceny śmieszne, ale w zamierzony sposób. Na przykład w pewnym momencie 47 "wchodzi" z oknem do pokoju hotelowego, w którym dzieciaki grają w... No pewnie, że Hitmana, a konkretnie w Blood Money ;)
W filmie 47 odwiedzi takie rejony jak Stambuł, Petersburg, jakiś bliżej niezidentyfikowany kraik Trzeciego Świata, nawet dworzec Pazimiechy Dolne w Polsce (chociaż to mogła być Rosja. Wagony ruskiej kolei i PeKaPki są bardzo podobne, że o dworcach i krajobrazach nie wspomnę. I nie była to pochwała.). Wszędzie zrobi dym i zniknie bez śladu, ale jak już robi jakąś grubszą akcję, to jest ona naprawdę na poziomie. Bo jak inaczej nazwać nakarmienie rebelianta kilogramem C4 a potem zdetonowanie go w miejscu, w którym był przesłuchiwany... W sumie ciasto z C4 mogłoby być niezłe... Generalnie to sceny walki i firmowej dla serii cichej eliminacji są bardzo efektowne. Szkoda tylko, że tej drugiej jest tutaj zdecydowanie za mało. Puszczenie z dymem całego piętra w hotelu nie jest ciche. Zapisać, zapamiętać.
Generalnie jednak film jest dobry, jeśli nie bardzo dobry. Bez wątpienia była to jedna z najlepszych egranizacji jakie w ogóle dane mi było oglądać, i byłbym jej gotów dać nawet 8/10. Oby tak dalej, jeśli choć taki będzie Splinter Cell albo Prince of Persia, to będę bardzo zadowolony. Był to pierwszy film jaki widziałem, po którym nie spodziewałem się absolutnie niczego dobrego, a tak mile mnie zaskoczył. Tak więc gracze - do kin MARSZ!
Na film pojechałem z dwoma kumplami (ja i jeden z nich jesteśmy bardzo w Hitmana ograni), i jak już mówiłem - byliśmy bardzo nastawieni na krytykę. Po przydługich reklamach z głośników zabrzmiało kultowe "Ave Maria" i zaczęło się. Fabuła? Jest i ma się nawet dobrze. Agent 47 dostaje zlecenie na rosyjskiego prezydenta i oczywiście wykonuje je perfekcyjnie ,ale tylko pozornie. Jak się poźniej okazuje, prezydent żyje i ma się dobrze (ma pińcet sobowtórów, kula przeszła przez mózg i ominęła wszystkie ważne ośrodki albo ma refleks Neo, dowiesz się jak obejrzysz), a do tego jest świadek. Jest nim oczywiście piękna (polemizowałbym) Olga Kurylenko w roli Niki. Szybko się okazuje, że nasz Agent 47 został wrobiony, i z myśliwego przeistacza się w zwierzynę. Cóż, więcej nie będę zdradzał, bo fabuła naprawdę nie jest zła i warto ją poznać bez spoilerów. No ale przejdźmy dalej.
Hitmana objeżdżałem głównie ze względu na Olisłonia. Ten aktor nigdy mi do roli Agenta 47 nie pasował i dalej mi cholernie nie pasuje (no popatrzcie tylko na tą buźkę...), ale trzeba przyznać - świetnie się wybronił i zagrał naprawdę dobrze. Gorzej natomiast z towarzyszką niedoli naszego Olisłonia, mianowicie z Olgą Kurylenko. Za cholerę nie mogę pojąć po co ona w ogóle tutaj występuje, bo motyw miłosny (jeśli można to tak nazwać, Agent 47 chyba nie ma ochoty na ponętną Rosjankę, nomen omen o uśmiechu szczeżui) w Hitmanie jest całkowicie zbędny, ale przecież co to za film bez gołych cycków... W każdym razie, dalej jest tylko lepiej. Podczas akcji w Petersburgu poznajemy kolejną ważną postać, a jest nią... T-Bag! Matko, jak się ucieszyłem :) Tutaj też gra niesamowitego skurwysyna, a konkretnie agenta FSB oddelegowanego do sprawy naszego łysola. Oj, wiedzieli kogo tutaj zatrudnić, bo naprawdę gra świetnie! Gdy wszedł do pustego pokoju z pewnym agentem Interpolu (Dougray Scott - szczerze mowiąc, to trochę ssie...) myślałem, że usłyszę zaraz kultowe "Hold my pocket". Jak dla mnie - jedna z lepszych ról. Oprócz tego jest jeszcze pan prezydent, jego brat (w tej roli sławny smutny pan z wyspy, czyli Desmond)... Generalnie obsada nie jest zła, nie mogę się raczej przyczepić.
Są jednak sceny, do których będę się czepiał. Na przykład walka 47 z innymi agentami Organizacji, a konkretnie scena w metrze. Cholera jasna, jak oni w tych kieszonkach od spodni pochowali 40 centymetrowe katany? No nieważne, jest lepsze pytanie - jak do cholery oni wytatuowali na karku kod kreskowy czarnym agentom ?:) Nie, wiem, może białym kolorem... W każdym razie można powiedzieć, że Hitman łamie pewne amerykańskie standardy - tu Murzyn nie ginie pierwszy ;) Do tego te wewnętrzne przemiany, 47 to maszyna do zabijania, bez skrupułów i litości. A on oszczędził agenta Interpolu, bo poprosiła go o to poznana kilka godzin temu Niki, ech... Braciszek prezydenta też nie gorszy, walił jednocześnie z dwóch wielkich gnatów, Rambo by się nie powstydził! A myślałem, że takie chuchro jak Des będzie miało problem z workiem kartofli. Podobało mi się też jak 47 wiózł Niki w bagażniku, a gdy ta wyszła i zaczęła drzeć japę, ten powiedział, żeby się tak nie produkowała, bo kupił jej kanapkę na śniadanie ;) Ostro. Były też sceny śmieszne, ale w zamierzony sposób. Na przykład w pewnym momencie 47 "wchodzi" z oknem do pokoju hotelowego, w którym dzieciaki grają w... No pewnie, że Hitmana, a konkretnie w Blood Money ;)
W filmie 47 odwiedzi takie rejony jak Stambuł, Petersburg, jakiś bliżej niezidentyfikowany kraik Trzeciego Świata, nawet dworzec Pazimiechy Dolne w Polsce (chociaż to mogła być Rosja. Wagony ruskiej kolei i PeKaPki są bardzo podobne, że o dworcach i krajobrazach nie wspomnę. I nie była to pochwała.). Wszędzie zrobi dym i zniknie bez śladu, ale jak już robi jakąś grubszą akcję, to jest ona naprawdę na poziomie. Bo jak inaczej nazwać nakarmienie rebelianta kilogramem C4 a potem zdetonowanie go w miejscu, w którym był przesłuchiwany... W sumie ciasto z C4 mogłoby być niezłe... Generalnie to sceny walki i firmowej dla serii cichej eliminacji są bardzo efektowne. Szkoda tylko, że tej drugiej jest tutaj zdecydowanie za mało. Puszczenie z dymem całego piętra w hotelu nie jest ciche. Zapisać, zapamiętać.
Generalnie jednak film jest dobry, jeśli nie bardzo dobry. Bez wątpienia była to jedna z najlepszych egranizacji jakie w ogóle dane mi było oglądać, i byłbym jej gotów dać nawet 8/10. Oby tak dalej, jeśli choć taki będzie Splinter Cell albo Prince of Persia, to będę bardzo zadowolony. Był to pierwszy film jaki widziałem, po którym nie spodziewałem się absolutnie niczego dobrego, a tak mile mnie zaskoczył. Tak więc gracze - do kin MARSZ!
Czytaj bloga!
Blog
autor: SZP4K3Rpierwszy wpis: 06.10.2007
[Obserwuj bloga]
Czyli moje ogólne przemyślenia na tematy różne :) Zapraszam!
Najnowsze na Blog:
- Demokracja w Polsce: wybory i kampania wyborcza
- Military Camp Festival - Warszawa 06.06.2010
- Ostatnie słowa pilotów Tu-154
- WKM, czyli pełen lans
- Sabaton - "Coat of Arms" - World War Tour
- Wojciech Cejrowski, czyli inteligentny idiota
- Bez komentarza
- Między młotem a kowadłem, czyli RomanGate.
- "Galerianki" - gotowe na wszystko.
- "Dystrykt 9" - historia o zmarnowanym potencjale
- Harry Potter i Echa Kryzysu
- SZP4K3R w "Annie Marii Wesołowskiej"- to już dziś!
- Autoreklama, czyli SZP4K3R w TVNie ;)
- "Bodies" The Exhibiton - moje wrażenia
- W co grać?
- Xbox360
- "Mam Talent" - podsumowanie półfinału (1/5)
- "Pora Mroku", czyli Polak NIE potrafi...
- Pierdylion dylematów, czyli zakup nowego kompa
- Wspomnień czar...
Popularne na Blog:
- "Zeitgeist" - prawda, jakiej nie znacie...
- W co grać?
- SZP4K3R w "Annie Marii Wesołowskiej"- to już dziś!
- Między młotem a kowadłem, czyli RomanGate.
- "Dystrykt 9" - historia o zmarnowanym potencjale
- Wojciech Cejrowski, czyli inteligentny idiota
- Autoreklama, czyli SZP4K3R w TVNie ;)
- Xbox360
- Demokracja w Polsce: wybory i kampania wyborcza
- "Galerianki" - gotowe na wszystko.
- Pierdylion dylematów, czyli zakup nowego kompa
- "Mam Talent" - podsumowanie półfinału (1/5)
- Harry Potter i Echa Kryzysu
- "Pora Mroku", czyli Polak NIE potrafi...
- Sabaton - "Coat of Arms" - World War Tour
- I-Doser - prawda czy placebo?
- Wspomnień czar...
- Z cyklu "Duma Narodu" - Poczta Polska
- Kolorowy świat Prison Breaka
- Z cyklu "Duma Narodu" - Telekomunikacja Polska
Najnowsze na Gaminatorze:
- Endless Space (alpha) - słów kilka o podboju galaktyki
- Eh. Szkoda słów.
- Kasa Chorych - Działa nawet w Majówkę
- Patelnią w zęby!
- Underworld Ewolucja czyli seksowna wampirzyca i morze krwi.
- Hello world - początki VideoRecenzji
- Hołdy Video dla tych , których się nie zastąpi .
- Kącik literacki: R. Kipling - Księga dżungli/Druga księga dżungli
- Śmierć pudełkom?
- BrickForce - cięszki niewypał
- Tanki na Pegasusa ;)
- Sentymentalnie przez gatunki gier- cz.1
- Niezdrowy hype wokół gier- cz.1
- Kanały polecane przeze mnie.
- Na co oczekujecie w roku 2012?
- Co prawda nie dostałem się do CD-A, ale.... cz 1.
- Dum dum DUMMMM!
- Czekając na Baldura
- Starocie... chcecie jeszcze?
- Gry 2012 na które z niecierpliwością czekam




Komentarzy
RozwińPrzeciez to bedzie zwykla strzelanina nie majaca nic z gry
I ten aktor
I smiesza mnie wypowiedzi. "o moze byc fajny film" bo zobaczyli w trailerze jakas nawalke, ale zadajcie sobie pytanie czy o to chodzilo w Hitmanie? prawdziwi fani wiedza o czym mowie, to jest kolejna Hoolywodzka produkcja wzorujaca sie na grze w celu......wyciagniecia wiekszej kasy, i wiecie nie chce byz zazenowany tym co zobacze 1196570871000 2007-12-02
I jest przygotowany dla "ludzi" o poziomie umysłowym upośledzonego farmera z Nebraski. Przez niewiele bardziej rozgarniętych producentów z Foxa. Sceny z mieczami też im nie podaruję. 1196619128000 2007-12-02