Połącz konta
Połącz konta gaminatora z Xbox Live aby Twoi przyjaciele wiedzi w co grasz i w jakie osiągnięcia zdobyłeś
Xtense
- Reputacja:
- 998.031
- Punkty:
- 321
Punkty które zdobyłeś za dodawanie artykułów, recenzji, video
Menu
Xtense
1193516666000
2007-10-27
Porysowane Płyty - jak walczyć.
Najstraszniejsza chwila dnia:
Odkryć, że twoja oryginalna płyta z Daggerfallem za 250zł (jakieś pół roku po wyjściu gry - import to brzydkie, ale przydatne słowo.) jest porysowana poza możliwość odczytu.
Kurwa.
Niemniej jednak, jako twardy i HARDCORE gracz, postanowiłem się nie poddawać i odpaliłem google w poszukiwaniu ratunku. Znalazłem wiele rozwiązań, których źródeł niestety nie zdążyłem zapisać, a żeby je wszystkie przetestować, wyszukałem w swoich zbiorach różne inne płyty strasznie porysowane których za bardzo nie żałowałbym (płyty z logami serwerowymi okazały się, o dziwo, bardzo dobrym źródłem poszukiwań). Uzbroiwszy się w nie, zasiadłem i zacząłem szukać...
Pierwsza sugestia wydawała się oczywista - oszlifować powierzchnię płyty, tj. dojść do głębokości wgłębień. Tą olałem od razu - znajdźcie mi szlifierkę, która mi wygładzi powierzchnię płyty. Ogólnie zły pomysł.
Druga - wypełnić rysy przezroczystym płynem. Pierwsza idea to woda, ale ta przecież zaraz albo się rozchlapie i zniszczy mi napęd, albo wyparuje po dłuższym kontakcie z laserem. Pomyślałem więc - olej. Olej roślinny. W teorii "przylepny", więc powinien się utrzymać w szczelinach na wirującej płycie, a nawet jeśli nie, nie jest przewodzącym płynem i elektroniki mi nie rozwali. Postanowiłem przetestować to doświadczalnie - polałem powierzchnię płyty, starannie wytarłem ścierką i wyglancowałem, żeby była przejrzysta. Włożyłem płytę do napędu i...! Działa! Logi z przełomu 2004-2005 OŻYŁY! Na jeden szybki read udało się, jednak po zgraniu całego materiału, drugie podejście już nie wyszło, wnioskuję więc, że olej jednak wylał się ze szczelin. Ekstremalne, ale skuteczne. Raz.
Trzecia - ostrożnie zdjąć nożem warstwę uszkodzonego plastiku. Na początek sprawdziłem, których obszarów nie mogłem przeczytać, po czym złapałem płytę i zacząłem radośnie dziabać obszar dotknięty zarazą. O dziwo, przy dość ostrożnych manipulacjach, ta metoda działa, ja jednak byłem zbyt podekscytowany perspektywą dźgania czegoś nożem i w jednym miejscu przebiłem się na wylot. Płyta po włożeniu jednak pozwoliła mi odczytać uszkodzone sektory, niestety swoim nieodpowiedzialnym krojeniem narobiłem nowych. Najwyraźniej działa, ale trzeba ostrożności i dokładności.
Czwarta - pasta do zębów (!). Najdziwniejsza z metod, ale stwierdziłem "what the hell" i przystąpiłem do działań destrukcyjnych. W instrukcji było wyraźnie załączone, aby nie pienić pasty, tylko starać się ją wyłożyć i umieścić w szczelinach. Dodatkowe punkty za przezroczystą pastę, bez tych różnych kolorowych pasków czy czego tam. W teorii powinno nie działać... Ale zadziałało. Tylko raz, ale zadziałało - na jednej płycie udało mi się jakoś tak fortunnie wsadzić tą pastę, że odczytałem całość tylko z paroma kaszlnięciami. Jednak 1 z 15 to nie jest optymistyczny wynik, więc to raczej błąd statystyczny.
Piąta (courtesy of Emill) - mydło. Mydło jest z tej samej parafii co pasta do zębów. I miało podobny efekt, tzn. brak efektu. Nie warto się trudzić, mydło z definicji nie może zadziałać.
Nauka na przyszłość więc - tuż po kupnie gry, natychmiast zrobić obraz płyty i wypalić, najlepiej wielokrotnie.
Odkryć, że twoja oryginalna płyta z Daggerfallem za 250zł (jakieś pół roku po wyjściu gry - import to brzydkie, ale przydatne słowo.) jest porysowana poza możliwość odczytu.
Kurwa.
Niemniej jednak, jako twardy i HARDCORE gracz, postanowiłem się nie poddawać i odpaliłem google w poszukiwaniu ratunku. Znalazłem wiele rozwiązań, których źródeł niestety nie zdążyłem zapisać, a żeby je wszystkie przetestować, wyszukałem w swoich zbiorach różne inne płyty strasznie porysowane których za bardzo nie żałowałbym (płyty z logami serwerowymi okazały się, o dziwo, bardzo dobrym źródłem poszukiwań). Uzbroiwszy się w nie, zasiadłem i zacząłem szukać...
Pierwsza sugestia wydawała się oczywista - oszlifować powierzchnię płyty, tj. dojść do głębokości wgłębień. Tą olałem od razu - znajdźcie mi szlifierkę, która mi wygładzi powierzchnię płyty. Ogólnie zły pomysł.
Druga - wypełnić rysy przezroczystym płynem. Pierwsza idea to woda, ale ta przecież zaraz albo się rozchlapie i zniszczy mi napęd, albo wyparuje po dłuższym kontakcie z laserem. Pomyślałem więc - olej. Olej roślinny. W teorii "przylepny", więc powinien się utrzymać w szczelinach na wirującej płycie, a nawet jeśli nie, nie jest przewodzącym płynem i elektroniki mi nie rozwali. Postanowiłem przetestować to doświadczalnie - polałem powierzchnię płyty, starannie wytarłem ścierką i wyglancowałem, żeby była przejrzysta. Włożyłem płytę do napędu i...! Działa! Logi z przełomu 2004-2005 OŻYŁY! Na jeden szybki read udało się, jednak po zgraniu całego materiału, drugie podejście już nie wyszło, wnioskuję więc, że olej jednak wylał się ze szczelin. Ekstremalne, ale skuteczne. Raz.
Trzecia - ostrożnie zdjąć nożem warstwę uszkodzonego plastiku. Na początek sprawdziłem, których obszarów nie mogłem przeczytać, po czym złapałem płytę i zacząłem radośnie dziabać obszar dotknięty zarazą. O dziwo, przy dość ostrożnych manipulacjach, ta metoda działa, ja jednak byłem zbyt podekscytowany perspektywą dźgania czegoś nożem i w jednym miejscu przebiłem się na wylot. Płyta po włożeniu jednak pozwoliła mi odczytać uszkodzone sektory, niestety swoim nieodpowiedzialnym krojeniem narobiłem nowych. Najwyraźniej działa, ale trzeba ostrożności i dokładności.
Czwarta - pasta do zębów (!). Najdziwniejsza z metod, ale stwierdziłem "what the hell" i przystąpiłem do działań destrukcyjnych. W instrukcji było wyraźnie załączone, aby nie pienić pasty, tylko starać się ją wyłożyć i umieścić w szczelinach. Dodatkowe punkty za przezroczystą pastę, bez tych różnych kolorowych pasków czy czego tam. W teorii powinno nie działać... Ale zadziałało. Tylko raz, ale zadziałało - na jednej płycie udało mi się jakoś tak fortunnie wsadzić tą pastę, że odczytałem całość tylko z paroma kaszlnięciami. Jednak 1 z 15 to nie jest optymistyczny wynik, więc to raczej błąd statystyczny.
Piąta (courtesy of Emill) - mydło. Mydło jest z tej samej parafii co pasta do zębów. I miało podobny efekt, tzn. brak efektu. Nie warto się trudzić, mydło z definicji nie może zadziałać.
Nauka na przyszłość więc - tuż po kupnie gry, natychmiast zrobić obraz płyty i wypalić, najlepiej wielokrotnie.
Czytaj bloga!
Xtense's Happy Fun World!
autor: Xtensepierwszy wpis: 27.09.2007
[Obserwuj bloga]
Różne głupoty z życia codziennego, plus masowe pozdrawianie znajomych ;) .
Najnowsze na Xtense's Happy Fun World!:
Popularne na Xtense's Happy Fun World!:
Najnowsze na Gaminatorze:
- Endless Space (alpha) - słów kilka o podboju galaktyki
- Eh. Szkoda słów.
- Kasa Chorych - Działa nawet w Majówkę
- Patelnią w zęby!
- Underworld Ewolucja czyli seksowna wampirzyca i morze krwi.
- Hello world - początki VideoRecenzji
- Hołdy Video dla tych , których się nie zastąpi .
- Kącik literacki: R. Kipling - Księga dżungli/Druga księga dżungli
- Śmierć pudełkom?
- BrickForce - cięszki niewypał
- Tanki na Pegasusa ;)
- Sentymentalnie przez gatunki gier- cz.1
- Niezdrowy hype wokół gier- cz.1
- Kanały polecane przeze mnie.
- Na co oczekujecie w roku 2012?
- Co prawda nie dostałem się do CD-A, ale.... cz 1.
- Dum dum DUMMMM!
- Czekając na Baldura
- Starocie... chcecie jeszcze?
- Gry 2012 na które z niecierpliwością czekam

Komentarzy
Rozwiń