Zamknij Wyślij uwagę

Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Połącz konta

Połącz konta gaminatora z Xbox Live aby Twoi przyjaciele wiedzi w co grasz i w jakie osiągnięcia zdobyłeś

sir Mik

sir Mik

Punkty:
895

Punkty które zdobyłeś za dodawanie artykułów, recenzji, video

Menu

sir Mik 1191830816000 2007-10-08

Złote czasy strzelanek

Teraz nastąpił prawdziwy boom na FPS. Wszyscy chcieli w nie grać i wszyscy zaczęli je robić. Nie wpłynęło to jednak zbytnio dobrze na jakość produkcji. Pojawiła się cała masa przeciętnych produkcji i tylko kilka nieco lepszych. Dla przykładu, takie pozycje, jak: Corridor 7, RISE of the TRIAD czy Terminator Rampage (a następnie Future Shock) były wprawdzie dobrymi grami, ale jednak nie zapadły w pamięci graczy na dłużej. Większą popularność zdobył tylko RISE of the TRIAD. Gra - podobnie jak Wolfenstein 3D - kręciła się wokół walki z nazistami, ale miała znacznie lepszą grafikę oraz świetnie zbudowane levele.

Trzeba jednak w tym momencie koniecznie wspomnieć jednak o Dark Forces - FPS osadzonym w realiach Gwiezdnych Wojen. Osobiście uważam go za znacznie bardziej udaną produkcję od Doom. Olbrzymie poziomy, znacznie lepsza grafika... Nic tylko grać (nawet teraz!). Co ciekawe, to właśnie Dark Forces było razem z Shadowcaster pierwszą oznaką zmiany w tendencjach wśród FPS. Zmiana ta polegała na wprowadzeniu do gry bardziej skomplikowanej historii. Nareszcie dowiedzieliśmy się o bohaterze czegoś więcej oprócz tego, że jest mięśniakiem. Twórcy zmiłowali się także nad graczami i powiedzieli im, w jakim celu mają mordować legiony napotkanych wrogów (tym razem nie ma potworków, ale są za to imperialni szturmowcy).

Typowe i "krwiste" strzelanki jednak nie ustępowały i mocno siedziały na tronie FPS. Ich pozycję umocnił wydany w 95 roku Quarantine - FPS, w którym siedzieliśmy za kierownicą samochodu naszpikowanego przeróżnym uzbrojeniem. Przy pomocy różnorodnych bajerów niszczyło się auta przeciwnika. Aby było ciekawiej, także po ulicach chodzili ludzie, których można było szatkować. Wielką frajdę sprawiało również dozbrajanie wozu za forsę zdobytą podczas wykonywania zadań. Można mieć jednak wątpliwości, czy gra była FPS-em, czy raczej symulacją (symulacja przejeżdżania ludzi?). Sama rozgrywka jest tu bowiem bliźniaczo podobna do kosmicznych symulatorów-strzelankek. Warto tutaj przyjrzeć się pewnemu ciekawemu zjawisku. Bardzo szybko widok FPP został przejęty (ukradziony!) przez inne gatunki gier (szczególnie był lubiany przez twórców rpg i symulatorów). Pojawiła się cała masa gier nie będących FPS, ale wykorzystujących widok FPP. O tych grach jednak w następnych częściach mojego przewodnika (o ile oczywiście w międzyczasie niebo nie spadnie nam na głowy).

Rok dziewięćdziesiąty piąty przyniósł jeszcze jedną świetną grę. Był to Descent. Gra różniła się znacznie od zwykłych strzelanek. Wprawdzie dalej nie posiadała żadnej fabuły (no, bo i po co?), ale była chyba pierwszym niekrwawym FPS. W Descent strzelało się nie do wrednych ufoków/nazistów/monstrów, ale do równie wrednych (?) robotów. Zamiast krwi, lał się tutaj obficie olej. Descent znalazł jednak swoje miejsce w tym tekście z zupełnie innego powodu - po raz pierwszy twórcy odeszli tutaj od herosa z kwadratową szczęką i zamienili go na mały LATAJĄCY myśliwiec. Dzięki temu gracze mogli poruszać się nie tylko w poziomie, ale także w pionie! Pełna swoboda (nie chodzi o radio:-)! Gra została zapamiętana jeszcze z jednego względu - miała jedne z najbardziej skomplikowanych labiryntów w historii gier FPS. Wkrótce całe watahy graczy oszalały na punkcie tej strzelaniny, a twórcy zabrali się do roboty nad następnymi częściami Descent. Mimo coraz lepszej grafiki (ostatnia część to już przecież rok 98), rozgrywka pozostała jednak praktycznie niezmieniona. Brak istotniejszych zmian spowodował ciągłe zmniejszanie się zainteresowania serią, która w końcu przestała istnieć. Choć może kiedyś ktoś wpadnie na pomysł wydanie Descent 4? Może...
Corridor 7
Rise of the Triad
Terminator Future Shock
Terminator Rampage
Dark Forces
Shadowcaster
Quarantine
Descent 1
Descent 2
Descent 3
2

Komentarzy

  • Xtense
    Xtense Zaraz zaraz, co tutaj robi Corridor 7? Ta gra była tak cienka, że tyłek węża wydaje się szeroki jak niejeden kanion. Nudą z tej gry po prostu sikało, nie mówiąc już o marnym designie etapów czy przeciwników. C7 to stanowcze no-no na liście "dobrych strzelanek".

    Dalej - w ROTT walczyliśmy z nazistami? O ile pamiętam, walczyliśmy tam z organizacją Triada (nie z triadami, tj. chińskimi/japońskimi gangami przestępczymi) na bliżej nieokreślonej wyspie zawierającej bliżej nieokreślone monasterium. Swastyki tam absolutnie nie widziałem, a przeszedłem tą grę nie raz, możecie mi wierzyć.

    No ale wiem, łatwiej wytykać palcami i tak dalej ;) . 1191850288000 2007-10-08
  • quaz
    quaz Dark Forces jak dla mnie z Doomem zupełnie nie wytrzymuje porównania, a grałem w obydwa sporo. Owszem, DF było spoko, ale miało jednak o wiele mniejsze zróżnicowanie (wrogowie, mapy, bronie) i, co jest wadą podstawową, nie miało trybu multi.

    Ale i tak jak dla mnie wszystko z czasów pseudo 3D kasował Duke Nukem 3D (swoją drogą chyba Rise of the Triad było na wczesnej wersji tego samego silniku jeśli mnie pamięć nie myli), chociaż Blood był blisko. Shadow Warrior też był przyzwoity w sumie. 1195757780000 2007-11-22

Czytaj bloga!

Biblioteczka Gracza

sir Mik autor: sir Mik
pierwszy wpis: 20.08.2007
[Obserwuj bloga]

Witaj na moim gaminatorowym blogu. Zapraszam do czytania i komentowania wpisów, które opublikowałem a także do dzielenia się swoimi przemyśleniami z innymi użytkownikami serwisu gaminator.tv na własnym.

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka