Połącz konta
Połącz konta gaminatora z Xbox Live aby Twoi przyjaciele wiedzi w co grasz i w jakie osiągnięcia zdobyłeś
Chimaira
- Reputacja:
- 1014.07654
- Punkty:
- 3720
Punkty które zdobyłeś za dodawanie artykułów, recenzji, video
Menu
Chimaira
1255950801000
2009-10-19
34 - Mity współczesne
Mity zwykle kojarzą nam się z książeczką Parandowskiego. Czasem, jak ktoś jest bardziej zainteresowany, to i Graves się gdzieś przewinie. Gdzieś tam, w odległych rubieżach umysłu siedzą podstawowe informacje z zakresu szkoły podstawowej, a czasem licealnej. Tylko studenci religioznawstwa mają na codzień brutalny gwałt w zwoje mózgowe w temacie mitów wszelakich. Ale - mity to nie tylko Grecja. Nie też i Egipt czy Polska. Sporo się mówi też o mitach współczesnych. Bo przecież łatwo nam rozpatrywać jakieś rzeczy z zamierzchłej przeszłości, a nie widzimy, że sami tworzymy także i współczesną mitologię, czyli coś co za nas wyjaśnia świat w sposób niemal magiczny. Dzięki nauce głównie, mamy możliwość tworzenia tejże mitologii. Pokrótce, trzy podstawowe mity współczesnego świata. I na końcu każdego moje osobiste zdanie, żebym nie musiał pisać czegoś dwa razy. ;)
#3 - Mit genu, czyli kod maszynowy człowieka
Wraz z rozwojem badań biologicznych, nauki o człowieku nie tylko jako o istocie myślącej, ale także i pewnej biologicznej maszynie, powstała i genetyka. Nie byłoby w tym nic złego, wszak rozkodowanie naszego biologicznego Ja to rzecz, która powinna pozwolić wyeliminować co poniektóre choroby, wady itp. Problem w tym, że aktualnie (wystarczy zajrzeć na popularne serwisy informacyjne, one z reguły są nośnikami mitu) próbuje się genetyką wytłumaczyć wszystko. Powstają geny plotki, geny religii, geny oszustwa - niedługo, niemal jak w Shinto, będą geny używania telefonu komórkowego. Nie jest to kwestia odzierania się z jakiegoś taniego mistycyzmu. Najczęściej, gdy się wczytać, okazuje się że są to... teorie na temat danego genu. To tak jak z niektórymi alkaloidami w roślinach psychoaktywnych. Wiemy, że są, wiemy że działają, tylko nie do końca wiadomo o co ogólnie chodzi. Ale - prosty człowiek potrzebuje właśnie mitu, który będzie wyjaśniał za niego świat. :)
Ja: Nie do końca jestem zwolennikiem tego mitu. Jest to na razie nauka zbyt niepewna, a zawsze gdyby się wczytać w doniesienia naukowców, więcej tu hipotez niźli suchych faktów - co rusz zresztą pojawiają się nowe na temat danego wycinka naszego kodu. Nie zmienia to faktu jednak, że jestem "niewolnikiem mózgu", i.e. zwolennikiem tego, że większość rzeczy których jeszcze nie rozumiemy kryje się właśnie w tym zlepku substancji szarej i białej. ;)
#2 - Mit Stworzenia, czyli kosmologia wybuchu
Drugim popularnym współcześnie mitem jest Big Bang. Jest to w tej chwili najbardziej popularna kosmologia wszechświata. Z reguły teorie opozycyjne zrzucane są momentalnie gdzieś na margines. Tak, powstanie wszechswiata - problem który zaprzątał ludzkość od zarania dziejów - jest udokumentowane tak a nie inaczej. I nie ma znaczenia to, że np. za dwa lata pojawi się nowa teoria. Racjonalizm polega właśnie na tym, że przyjmujemy daną rzecz na dzień dzisiejszy. A nie w ogóle.
Ja: Nie do końca, znowuż. ;) Mój profesor (no, doktor to be specific) fizyki z liceum i potem znajomy ze spotkań naukowych (to zadziwiające jak zmienia się stosunek człowieka do człowieka, kiedy odrzuca się hierarchię ;)) pokazał mi znacznie ciekawszą historię, nie do końca opartą na jednokrotnym wybuchu, a raczej na cyklu. Jestem zdecydowanie zwolennikiem mutacji tego mitu. :)
#1 - Mit Powstania, czyli teoria która udaje fakty
Mój ulubiony - teoria ewolucji. O, ileż to wojen teraz się toczy między ewolucjonistami i kreacjonistami. Można nawet powiedzieć, że w kategoriach teorii religii obie są już właściwie kultami. Mają wyznawców, mają grupy społeczne, mają personel, ba - mają nawet obiekty kultu czy kult jednostek. Najciekawsze jest jednak to, że... ludzie mylą ewolucję z faktem. To dlatego
właśnie ten mit ląduje na pierwszym miejscu. Teoria ewolucji nie bez powodu ma słowo teoria w nazwie. Bo jest to zbiór hipotez, teorii, które - jak już powiedzieliśmy o racjonaliźmie - dla wielu ludzi obowiązują na dzień dzisiejszy. Ale nie są to fakty. Zresztą, w nauce trudno mówić o fakcie, zwłaszcza fakcie stałym. Dlaczego? Tu zatrzymajmy się na chwilę, by oddać cześć jednemu słowu: falsyfikacjonizm.
Cóż to oznacza? Ano przykład. Powiedzmy, że widzę drzewo. Ma trójkątne liście i trzy gałęzie. Potem widzę kolejne i kolejne drzewa o takiej samej sygnaturze. Dochodzę więc do wniosku (paradygmat ten nazywa się indukcją - od szczegółu do ogółu), że wszystkie drzewa mają trójkątne liście i trzy gałęzie. A wtedy przychodzi ktoś inny i pokazuje mi drzewo o trójkątnych liściach i czterech gałęziach. Ten pan to właśnie falsyfikacjonista. Moim skromnym zdaniem falsyfikacjonizm jest tym, co ratuje współczesną naukę, gdyż cały czas zmusza ją do poszukiwania nowych teorii.
Zatem, szybko kreśląc już podsumowanie tego mitu: jest to w sumie najważniejsza część naszej mitologii. Gdyby okazało się, że aktualna teoria się myli, ludzie za tysiąc lat pewnie będą kiwać głowami z zaciekawieniem, jakim cudem ci pierwotni, z 20-21 wieku wpadli na tak fantastyczny, choć nierealny pomysł. Ale, póki co nie żyjemy w następnym millenium, tylko teraz.
Ja: No cóż, mając do wyboru dwie teorie - kreacjonizm i ewolucjonizm, zdecydowanie opowiadam się za teorią ewolucji. Jest dla mnie bardziej racjonalna, a przy tym przyjaźniejsza, niźli teoria kreacji. Wynika to z różnych czynników, nie zawsze racjonalnych.
A wy, znacie jakieś inne współczesne mity? Jest ich wiele, ja skrobnąłem tylko o tych trzech, bo są najbardziej popularne. Ale może coś ciekawego też rzucicie. :)
#3 - Mit genu, czyli kod maszynowy człowieka
Wraz z rozwojem badań biologicznych, nauki o człowieku nie tylko jako o istocie myślącej, ale także i pewnej biologicznej maszynie, powstała i genetyka. Nie byłoby w tym nic złego, wszak rozkodowanie naszego biologicznego Ja to rzecz, która powinna pozwolić wyeliminować co poniektóre choroby, wady itp. Problem w tym, że aktualnie (wystarczy zajrzeć na popularne serwisy informacyjne, one z reguły są nośnikami mitu) próbuje się genetyką wytłumaczyć wszystko. Powstają geny plotki, geny religii, geny oszustwa - niedługo, niemal jak w Shinto, będą geny używania telefonu komórkowego. Nie jest to kwestia odzierania się z jakiegoś taniego mistycyzmu. Najczęściej, gdy się wczytać, okazuje się że są to... teorie na temat danego genu. To tak jak z niektórymi alkaloidami w roślinach psychoaktywnych. Wiemy, że są, wiemy że działają, tylko nie do końca wiadomo o co ogólnie chodzi. Ale - prosty człowiek potrzebuje właśnie mitu, który będzie wyjaśniał za niego świat. :)
Ja: Nie do końca jestem zwolennikiem tego mitu. Jest to na razie nauka zbyt niepewna, a zawsze gdyby się wczytać w doniesienia naukowców, więcej tu hipotez niźli suchych faktów - co rusz zresztą pojawiają się nowe na temat danego wycinka naszego kodu. Nie zmienia to faktu jednak, że jestem "niewolnikiem mózgu", i.e. zwolennikiem tego, że większość rzeczy których jeszcze nie rozumiemy kryje się właśnie w tym zlepku substancji szarej i białej. ;)
#2 - Mit Stworzenia, czyli kosmologia wybuchu
Drugim popularnym współcześnie mitem jest Big Bang. Jest to w tej chwili najbardziej popularna kosmologia wszechświata. Z reguły teorie opozycyjne zrzucane są momentalnie gdzieś na margines. Tak, powstanie wszechswiata - problem który zaprzątał ludzkość od zarania dziejów - jest udokumentowane tak a nie inaczej. I nie ma znaczenia to, że np. za dwa lata pojawi się nowa teoria. Racjonalizm polega właśnie na tym, że przyjmujemy daną rzecz na dzień dzisiejszy. A nie w ogóle.
Ja: Nie do końca, znowuż. ;) Mój profesor (no, doktor to be specific) fizyki z liceum i potem znajomy ze spotkań naukowych (to zadziwiające jak zmienia się stosunek człowieka do człowieka, kiedy odrzuca się hierarchię ;)) pokazał mi znacznie ciekawszą historię, nie do końca opartą na jednokrotnym wybuchu, a raczej na cyklu. Jestem zdecydowanie zwolennikiem mutacji tego mitu. :)
#1 - Mit Powstania, czyli teoria która udaje fakty
Mój ulubiony - teoria ewolucji. O, ileż to wojen teraz się toczy między ewolucjonistami i kreacjonistami. Można nawet powiedzieć, że w kategoriach teorii religii obie są już właściwie kultami. Mają wyznawców, mają grupy społeczne, mają personel, ba - mają nawet obiekty kultu czy kult jednostek. Najciekawsze jest jednak to, że... ludzie mylą ewolucję z faktem. To dlatego
właśnie ten mit ląduje na pierwszym miejscu. Teoria ewolucji nie bez powodu ma słowo teoria w nazwie. Bo jest to zbiór hipotez, teorii, które - jak już powiedzieliśmy o racjonaliźmie - dla wielu ludzi obowiązują na dzień dzisiejszy. Ale nie są to fakty. Zresztą, w nauce trudno mówić o fakcie, zwłaszcza fakcie stałym. Dlaczego? Tu zatrzymajmy się na chwilę, by oddać cześć jednemu słowu: falsyfikacjonizm.
Cóż to oznacza? Ano przykład. Powiedzmy, że widzę drzewo. Ma trójkątne liście i trzy gałęzie. Potem widzę kolejne i kolejne drzewa o takiej samej sygnaturze. Dochodzę więc do wniosku (paradygmat ten nazywa się indukcją - od szczegółu do ogółu), że wszystkie drzewa mają trójkątne liście i trzy gałęzie. A wtedy przychodzi ktoś inny i pokazuje mi drzewo o trójkątnych liściach i czterech gałęziach. Ten pan to właśnie falsyfikacjonista. Moim skromnym zdaniem falsyfikacjonizm jest tym, co ratuje współczesną naukę, gdyż cały czas zmusza ją do poszukiwania nowych teorii.
Zatem, szybko kreśląc już podsumowanie tego mitu: jest to w sumie najważniejsza część naszej mitologii. Gdyby okazało się, że aktualna teoria się myli, ludzie za tysiąc lat pewnie będą kiwać głowami z zaciekawieniem, jakim cudem ci pierwotni, z 20-21 wieku wpadli na tak fantastyczny, choć nierealny pomysł. Ale, póki co nie żyjemy w następnym millenium, tylko teraz.
Ja: No cóż, mając do wyboru dwie teorie - kreacjonizm i ewolucjonizm, zdecydowanie opowiadam się za teorią ewolucji. Jest dla mnie bardziej racjonalna, a przy tym przyjaźniejsza, niźli teoria kreacji. Wynika to z różnych czynników, nie zawsze racjonalnych.
A wy, znacie jakieś inne współczesne mity? Jest ich wiele, ja skrobnąłem tylko o tych trzech, bo są najbardziej popularne. Ale może coś ciekawego też rzucicie. :)
Czytaj bloga!
Trupy w szafie
pierwszy wpis: 04.09.2007
[Obserwuj bloga]
Pupcia rupcia salcesonik helou belou w dupie słonik. :P
Najnowsze na Trupy w szafie:
- Tanki na Pegasusa ;)
- Dum dum DUMMMM!
- Chimek zawodzi spod wieka trumny
- Ostatni trup wypada z szafy
- Enigmatyczne PN i rozkminka
- Chimkowa postapokalipsa
- Konkurs PS3/X360! :P
- 74 - +1
- 73 - Ska-P
- 72 - 20 godzin później
- 71 - Z pamiętnika Kuriera cz.1
- 70 - czyli co mnie w grach bierze
- 69 - ZEA, Niemcy i poranna dawka histerycznego śmiechu
- 68 - Uwe, piszę do ciebie wiersz...
- 19 - czyli gruszki (nie będzie o alkoholu, uprzedzam)
- 67 - kwestie techniczne itp.
- 66 - Really Black Ops ;>
- 65 - Szokująca nieskończoność
- 18(13), czyli rzecz o Leadzie (na życzenie Hilario ale i każdemu ;))
- 13, czyli F.A.Q. dla każdego część piąta
Popularne na Trupy w szafie:
- 60 - Rail shooter, czyli miliardy much...
- 34 - Mity współczesne
- 31 - Oryginalne czy wtórne - in my mind's eye
- 30 - Internetowa frustracja
- 44 - Platformowa batalia
- 28 - Powiększyła mi się rodzina...
- 62 - Bow before Facebook!
- 3 - Krytyki część pierwsza, tyż ogólna
- 12, czyli o strukturze tekstu
- Konkurs PS3/X360! :P
- 42 - Level one
- Interludium czwarte, czyli promocja najlepszych
- Mój komentarz na temat wypadku w Smoleńsku
- 5 - Interludium, czyli logo bloga zrobione...
- Whahahahahahahahahahaahahahaha
- 33 - Wielkie żarcie #1
- 67 - kwestie techniczne itp.
- Chimek zawodzi spod wieka trumny
- Numer 15, czyli The Sims 3
- Numer 16, czyli NAPRAWDĘ mocny trup!
Najnowsze na Gaminatorze:
- Endless Space (alpha) - słów kilka o podboju galaktyki
- Eh. Szkoda słów.
- Kasa Chorych - Działa nawet w Majówkę
- Patelnią w zęby!
- Underworld Ewolucja czyli seksowna wampirzyca i morze krwi.
- Hello world - początki VideoRecenzji
- Hołdy Video dla tych , których się nie zastąpi .
- Kącik literacki: R. Kipling - Księga dżungli/Druga księga dżungli
- Śmierć pudełkom?
- BrickForce - cięszki niewypał
- Tanki na Pegasusa ;)
- Sentymentalnie przez gatunki gier- cz.1
- Niezdrowy hype wokół gier- cz.1
- Kanały polecane przeze mnie.
- Na co oczekujecie w roku 2012?
- Co prawda nie dostałem się do CD-A, ale.... cz 1.
- Dum dum DUMMMM!
- Czekając na Baldura
- Starocie... chcecie jeszcze?
- Gry 2012 na które z niecierpliwością czekam

Komentarzy
RozwińI teraz:
a) ktoś nazwie to wiarą
b) ktoś nazwie to np. samospełniającym się proroctwem
c) ktoś nazwie to wysoką aktywnością fal theta (mam nadzieję, że nie pomyliłem, zawsze mam problemy z zapamiętaniem które są do czego :P)
d) ktoś nazwie to doświadczeniem mistycznym
Wybierz odpowiedź, która cię satysfakcjonuje. ;) Myślę, że jest to sprawa bardzo subiektywna. Nie raz proszono kogoś z nas, żeby np. nakręcić jakiś rytuał. Tylko że to jest bez sensu, chyba że ktoś zrobi teatrzyk. Kontakt z np. bogami, odprawianie rytu, to nie jest latanie nago po lesie i majtanie genitaliami. Z boku wygląda to tak, że ktoś zakreśla krąg, siada (albo stoi whatever) i tak przez pół godziny, godzinę, albo i cały dzień - percepcja podczas przebywania w stanie rytualnym jest zaburzona, oczywiście bez używania psychodelików. Grunt to zmiana aktywności mózgu. Strasznie nudny dokument by z tego był, dlatego jak się kręci np. pogan, to zazwyczaj ludzie odprawiają teatrzyk żeby gawiedź była zadowolona. A przecież całe przeżycie mistyczne jest wewnątrz człowieka. Znów - wiara, psychologia, mistyka, biologia. To już zależy od jednostki, co wybiera. Mnie np. nie przeszkadza, że naukowo wiadomo o tej aktywności określonych fal mózgowych, o tym, że np. mając przed sobą monotonne otoczenie, czy wsłuchując się w odpowiedni rytm bębna osiągam stan transowy. Ważny jest też dla mnie sensualizm, czyli to jak to przeżywam. Nauka nie kłóci się z moją religijnością.
Co tam jeszcze... Na przykład o, magia. Działanie magiczne też nie jest nie wiadomo czym. Jeśli ktoś myśli, że magia to, nie wiem, ogniste kule i lewitacja, to powinien wrócić do Baldur's Gate. Najprostsza definicja magii wg mnie, to taka: przekształcanie rzeczywistości środkami innymi niźli konwencjonalne. Zresztą, wg teorii religii, działaniem magicznym jest też przemiana podczas mszy świętej. Opiera się to na symbolice, ale właśnie na tym też opiera się magia. Tylko weź to spróbuj katolikowi powiedzieć. ;)
Tak czy inaczej, działanie magiczne nie jest niczym "z ukrytego wymiaru". Wiele osób wychodzi z założenia, że jest to naturalny aspekt materii i energii (bo z tego składa się nasz świat), tyle tylko, że nie mamy jeszcze aparatury by magię zmierzyć i odbrązowić. :) To troszkę jak z Indianami - uważali że biali ludzie atakują ich kijami ciskającymi gromy, podczas gdy były to zwykłe strzelby. Tak samo jest z magią, to nie jest kij ciskający gromy, tylko - nieznana jeszcze nauce - właściwość energo-materialna. :)
No, to tak pokrótce... A i tak pewnie dość chaotycznie, bo trudno zawrzeć wiele rzeczy na raz w jednym poście. :) 1256164303000 2009-10-22