Zamknij Wyślij uwagę

Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Połącz konta

Połącz konta gaminatora z Xbox Live aby Twoi przyjaciele wiedzi w co grasz i w jakie osiągnięcia zdobyłeś

OsaX Nymloth

OsaX Nymloth

Reputacja:
1032.1024
Punkty:
17263

Punkty które zdobyłeś za dodawanie artykułów, recenzji, video

Menu

OsaX Nymloth 1255799159000 2009-10-17

PGA 2009

Sobotni poranek okazał się być dokładnie taki, jakiego się obawiałem: paskudnie jesienny, deszczowy i senny. Musiałem jednak przełamać swoje wieczne niewyspanie (termin 'wyspania się' nie istnieje w słowniku Złego Lorda) i ruszyć cztery litery, aby udać się do stolicy Wielkopolski. Tam też, o godzinie 10:00 rozpoczęła się najważniejsza, branżowa impreza w Polsce i jedna z największych w tej części Europy. Poznań Game Arena.

Tym razem cała akcja odbywała się w czterech pawilonach, a wejść na teren MTP otwartych było kilka - co jest zdecydowanym plusem dla organizatorów, którzy zapewne nie chcieli powtórki z PGA 2008, kiedy to w tłoku przy rozpoczęciu można było dosłownie poczuć żebra na sercu. Miło również, że ochrona darowała zwiedzającym procesu macania, zwanego również przeszukiwaniem. Automatyczne bramki zdecydowanie usprawniły wchodzenie i wychodzenie z terenu targów. Dzięki temu tłum dojrzałem dopiero w konkretnej hali, w której od rana tłoczyli się gracze z całej Polski, a także z kilku innych krajów.

Sama idea podzielenia PGA na cztery pawilony jest z jednej strony dobra, z drugiej zła. Dobra, bowiem osobna miejscówka sceny głównej i game areny pozwoliła na uniknięcie efektu, kiedy wszystkie stoiska atakowały zwiedzających rozkręconą na maksa muzyką i prowadzącymi, próbującymi przekrzyczeć powstały harmider. Osobne pomieszczenie i problem rozwiązany. Niestety, ale odbiło się to w pewnym stopniu na samej wielkości imprezy - ciężko było mi się opędzić od wrażenia, że PGA jest mniejsze. Owszem, były dość duże stoiska Creative'a i Asusa, sporą przestrzeń zajęła Allegra, ale zabrakło czegoś tak ciekawego jak Arena Intela z poprzedniego roku. Mniejsza powierzchnia przy grach była o tyle dotkliwa, że ścisk panował momentami wręcz paskudny i podziwiam Empik, za odważne wystawienie swoich regałów z grami w takich warunkach. ;) W kwestiach pomieszczeń, oczywiście poza wspomnianą sceną główną i game areną, w pozostałych pawilonach znalazło się miejsce na fantasy arenę, pole bitwy w paintballa oraz pomieszczenie dla mediów (przy okazji, zmniejszenie imprezy chyba wkurzyło część ekip, które były zmuszone filmować na 'chodniku' ;)).

Dość jednak o organizacji i innych bzdetach, pokroju nieustannie obleganego stanowiska pewnej sieci 'restauracji', pora na hostessy! Te oczywiście były i głowę dam, że większość z nich uczestniczyła również w PGA 2008. Nawet stroje identyczne w przypadku takich pięknych pań od Microsoftu, który nawet odkopał swoje specyficzne, białe kanapy do Xboxa. Na samych stoiskach można było grać, a wybór był całkiem spory. Najnowsza FIFA 10, która w wersji na PS3 prezentuje się o niebo lepiej od wersji na blaszaki, fani Mass Effect również mieli okazję do sprawdzenia 'co w dwójce piszczy', podobnie jak wyczekujący na drugi, wielki RPG od Bioware, czyli Dragon Age: Początek. Nie zabrakło również poczciwego Quake'a na stanowisku Creative, gdzie czuwał słynny Jonathan 'Fatal!ty' Wendel, wiecznie gotowy do kopania tyłków za pomocą rakietnicy. Jednakże prawdziwym hitem nie były żadne z wymienionych gier, chowały się wszelakie Gearsy i CoDy: ustawicznie szturmowane było bowiem stoisko z grami... retro. Tak, stare joysticki, amigi i inne cuda techniki z wczesnych lat '90 i wcześniejszych miały własne miejsce na targach. Podejrzewam, że niejeden młody gracz miał dzięki temu okazję po raz pierwszy na oczy zobaczyć te ośmiobitowe cuda. ;)

Co się zaś działo na scenie głównej? Działo się, a co! Szkoda jednak, że tradycyjnie nie obeszło się bez kłopotów technicznych, które zaowocowały dłuuugą obsuwą kilku produkcji oraz absolutnym pominięciem Mount & Blade: Ogniem i Mieczem, co mnie osobiście zabolało. Cóż, life is brutal. Na szczęście wszystkie pozostałe prezentacje się odbyły, z obsuwami, ale jednak. Na dzień dobry Avatar, the Game firmowany nazwiskiem Jamesa Camerona. Autorska wizja reżysera, po wielu latach, wreszcie nabrała kształtów i może być jedną z najładniejszych gier tego roku! Świat Pandory, planety na której rozgrywa się akcja, jest bowiem istnym marzeniem druidów - natura rządzi niepodzielnie na całym globie, przybierając najrozmaitsze formy i kształty. Sama rozgrywka wyglądała dość przyzwoicie, zwłaszcza, że sterować będziemy nie tylko poczynaniami bazujących na wyszkoleniu i technice ludzi, ale również rdzennych mieszkańcach Pandory, którzy korzystają z sił natury, aby np. zmieść cały patrol ciężkich mechów w mgnieniu oka. Osobiście wydaje mi się, że Avatar będzie jednak po prostu bardzo ładnym średniakiem.

Następna produkcja, Pro Evolution Soccer 2010 i... pierwsze opóźnienie, spowodowane bodajże zagubieniem się ekipy CD Projektu w terenie. Nie mnie wnikać, gdzie oni podziali swojego człowieka ze sprzętem, fakt faktem, że trochę na niego trzeba było poczekać. W międzyczasie Hut z CD-Action robił za prowadzącego, organizował dziwne konkursy i rzucał nagrodami w tłum, ku uciesze ogółu. Kiedy w końcu znalazł się komputer z PES-em, można było zacząć prezentację. I muszę przyznać, że na tle PeCetowej edycji FIFA 10, dzieło Japończyków prezentuje się bardzo miodnie. Jeszcze lepsze animacje, sama kontrola piłki została trochę usprawniona, nowe licencje - słowem, jest na co czekać. Mam tylko nadzieję, że programiści przysiądą nad optymalizacją, bowiem momentami gra potrafiła przyklatkować - no, chyba że po prostu sprzęt strajkował.

Po emocjach z wirtualnego boiska, przyszedł czas na jeden z największych hitów: Mass Effect 2, przy którym gościnnie udzielał się Jay Watamaniuk z BioWare, który pofatygował się do Poznania na zaproszenie EA. I wiecie co? Poza samym gościem i świetnymi, filmowymi dialogami nie zapamiętałem z pokazu niczego. Widać, hybryda FPS-a i cRPG-a w sosie sci-fi nie przemawia do mnie. Z tego co widziałem, mogę jednak powiedzieć, że fani jedynki mają na co czekać.

Forza Motorsport 3 była kolejnym tytułem, który zawładnął główną sceną po obowiązkowej porcji rozdanych pisemek, gier i innych gadżetów. I już teraz wiem, że maniacy symulatorów tego tytułu ominąć nie mogą. Dość długa prezentacja zaprezentowała Forze 3 jako coś, co Anglicy nazwaliby the ultimate racing simulator. Dbałość o szczegóły jest wprost kolosalna, zarówno w zakresie modeli samochodów i ich osiągów, jak i torów, na których każdy będzie mógł odczuć, jak to jest jeździć superszybkim Audi lub Ferrari, z całym dobrodziejstwem inwentarza - od ciśnienia w poszczególnych oponach, poprzez obroty silnika, stan ogumienia i przeciążenia działające na kierowcę przy przyśpieszaniu. Nie zabraknie również szalenie rozbudowanego tuningu, przy którego prezentacji nie miałem pojęcia, jak nazwać poszczególne części, ani nawet gdzie teoretycznie należałoby je montować. Maniacy będą zachwyceni, zwłaszcza, że możliwe będzie bardzo realistyczne 'malowanie' aut.

Z powodu wielgachnej już obsuwy (która miała być jeszcze większa), za nic na świecie nie mogłem doszukać się prezentacji Mount & Blade: Ogniem i Mieczem. Niepocieszony ulokowałem się pod ścianą, czekając tam na pokaz hitu dnia: Assassin's Creed 2. Mimo dalszych problemów ze sprzętem, mało kto wychodził z pawilonu, który szybko zapełnił się żądnymi zabójstw graczami. I w końcu doczekali się, szybki filmik i można było zobaczyć, jak tytuł prezentuje się w praktyce. W tym miejscu fani jedynki mogą przerwać czytanie, zamiast tego niechaj upewnią się, że mają odłożone środki na AC 2 - dwójka jest bowiem znacznie ulepszoną wersją przygód Altaira. I to na tyle ulepszoną, że momentami wręcz powala - artyzmem, grafiką, animacjami i dbałością o detale. Ciężko oddać słowami to, jak Ezio porusza się po mieście, wspina używając parapetów i gzymsów oraz wykonuje skrytobójcze ataki. To będzie topseller, o czym świadczy największa tego dnia frekwencja graczy.

Kolejna prezentacja przywiała na scenę ponownie Ubisoft, który tym razem prezentował nowego Splinter Cella - niestety, nie pokazano nic nowego, czego byśmy nie widzieli chociażby podczas tegorocznej edycji E3. Mimo to, fajnie było jeszcze raz obejrzeć słynną rozmówkę w toalecie oraz zobaczyć, jak Sam wysadza niemilców granatem, samemu ociekając przez okno. Fajnym akcentem było również uprowadzenie jednego z prowadzących przez jednostki anty-terrorystów.

Ostatnia pokazówka tego dnia, była po prostu epicka. Jest to jedna nielicznych gier, na które autentycznie czekam, i które mogą przywrócić wiarę w gatunek komputerowych role playów. Mowa oczywiście o Dragon Age: Początek, o którym opowiadał znany już Jay. Poziomu epickości nie zmniejszyły nawet jakieś podejrzanie wyciszenia mikrofonów, gra broni się sama. Miodny filmik na wstęp, a potem prezentacja produkcji w akcji udowodniły, że Dragon Age jest pewniakiem do tytułu cRPG-a roku. Kochasz Baldur's Gate? Dragon Age nie możesz przegapić.

Atrakcje na scenie głównej zakończył koncert Jamal, który osobiście sobie odpuściłem, woląc jeszcze pochodzić po stanowiskach w game arenie. Czy warto być na PGA? Myślę, że nadal opłaca się przyjazd do Poznania: w niedziele część prezentacji zostanie niejako 'powtórzona', a i pograć w najnowsze tytuły można, co nie zdarza się na co dzień. Nie wolno również zapominać o możliwości wygrania różnych nagród, wzięcia udziału w mini-turniejach, zrobienia fotek z pięknymi hostessami oraz postrzelania do kumpli w paintball.
Prezentacja modelu zacnego auta przed grą w Forza 3
Tak, to symulator. Fani Need For Speedów nawet nie odpalą silnika ;)
Tłumy
Najjaśniejsza gwiazda dnia
Avatar w akcj - ładnie i kolorowo
Główna 'krzyżówka' PGA
KFC dbało, aby gracze nie umarli z głodu
Nie tylko hostessy chodziły wśród tłumu, zdażali się także zagubieni żołnierze Wehrmachtu ;)
Stanowiska Xboxów pozostały z ubiegłego roku
Quakeee trii arena!
Działo się na stanowisku Creative'a
Ciekawi mnie, ile pudełek 'dziwnym trafem' znikło z tych półek
Visa kusiła graczy na różne sposoby
Entuzjaści sprzętu też mieli swoje stoiska
Gdy zasłabniesz, ona pośpieszy z pomocą ;)
Retro x]
Kupić kilka takich i można robić dyskotekę w pokoju
Na czym innym testować super gierki, jak nie na super sprzęcie? ;)
FIFA 10 - szkoda, że znowu PeCetowcy zostali olani
Retro gaming
Staruteńki Pac-man przeżywał drugą, albo i trzecią młodość
Auto warte niemal milion złotych...
Znajome, xboxowe kanapy. Muszą być bardzo wygodne, bo niektórzy prawie z nich nie schodzili
Yup, dwójka była oblegana
Trochę sztuki też się znalazło
PES 2010 zarządzi, to pewne
7

Komentarzy

Rozwiń
  • Kemer
    Kemer F@ck Poly...

    Intel miał swoją scene razem z Asusem i nieustannie tam odbywały sę konkursy i turneje. Właściwie to trudno j było przeoczyć bo była przy "głównym" wejściu do sali diigital :-) 1255893616000 2009-10-18
  • OsaX Nymloth
    OsaX Nymloth Owszem, Intel jak zwykle z Asusem za pan brat, ale brakowało takiej świetnej, lekko odosobnionej areny z widownią a'la telewizyjne show. ;) A działo się wszędzie tyle, że nawet klonowanie mogło nie zadziałać, gdyby się chciało byś na każdym konkursie lub turnieju :P 1255896684000 2009-10-18
  • Kemer
    Kemer Co racja, to racja działo się dużo, ale... swoją relacje wrzuce później, pewnie po północy :-) 1255897298000 2009-10-18

Czytaj bloga!

Chaos

OsaX Nymloth autor: OsaX Nymloth
pierwszy wpis: 28.12.2007
[Obserwuj bloga]

O wszystkim i o niczym, bez większego sensu i jakiejkolwiek wyższej logiki.

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka