Połącz konta
Połącz konta gaminatora z Xbox Live aby Twoi przyjaciele wiedzi w co grasz i w jakie osiągnięcia zdobyłeś
Chimaira
- Reputacja:
- 1014.07654
- Punkty:
- 3720
Punkty które zdobyłeś za dodawanie artykułów, recenzji, video
Menu
Chimaira
1251501966000
2009-08-29
30 - Internetowa frustracja
Uwaga, będą brzydkie słowa, ostrzegam lojalnie. :)
Kilka wydarzeń zbiegło się ostatnio w czasie. Po pierwsze, w jednym z Newsweeków przeczytałem dość ciekawy artykuł o tzw. internetowym linczu. Ot, dla nas jest to zjawisko doskonale znane. Najlepiej obrazuje to taki przykład sytuacji.
Miejsce - Pudelek.
Aktorzy - Britney Spears.
Scena I
News o Britney, dajmy na to: "Britney dobrze się wiedzie i jest szczęśliwa"
Komentarze:
A: Britney, tak trzymać!
B: Britney, zawszę cię lubiłem/am!
C: Dawaj, dawaj, dobrze jest!
Scena II
News o Britney, dajmy na to: "Britney się nie wiedzie, rucha się na prawo i lewo."
Komentarze:
A: Co za jebana szmata!
B: Ty dupodajko!
C: Żenua, co za durna cipa!
Warto dodać, że osoby A,B,C, to te same osoby. Creepy.
W newsweekowym artykule przywołana była siatkarka, która urodziła dziecko, dziennikarz, PiaRowiec i tak dalej. Wszyscy padli ofiarą internetu i mocno zaawansowanego trollingu.
A teraz zawężmy nieco krąg zainteresowań i skupmy się na branży, powiedzmy, dziennikarskiej. Ostatnio Doombek podesłał mi adres pewnego bloga, na którym to jest sobie człowiek, który (uwielbiam walenie "którami") radośnie pluje na to i owo. Ok. Potem pojawia się w komentarzach masa oburzonych "redaktorów" wszelakich portali, a zwłaszcza portali, że tak powiem, zainteresowanych. Potem tworzy się drugi blog, gdzie inny pan w jeszcze bardziej obcesowy i prymitywny sposób, excuse le mot, jebie po każdym z kolei, z osobna i razem.
Wszystko ok. Ok?
Pomijam już to, że, jak to mawiał klasyk, prawdziwa cnota krytyk się nie boi. Ale na litość, są chyba jakieś granice. Zastanawia mnie to, czy ludzie nie mają naprawdę nic do roboty? Nic twórczego nie potrafią zrobić ze swoim wolnym czasem? Ja rozumiem, etat to tylko osiem godzin... A nie lepiej to wyjeździć na rowerze? Pobiegać? W lesie borówki pozbierać?
Sam jestem trollem, od wielu lat, w wielu środowiskach. Moje posty/wypowiedzi bywają ostre, chamskie, bezkompromisowe i tak dalej. Ale, szczerze mówiąc, nie sądzę żebym się posunął aż do takiego - uwaga, neologizm i słowotwórstwo! - zprymityzowania, żeby walić rzadkim gównem na wszystko co mi się nie podoba, albo inaczej - do czego się mogę przyczepić.
Nie jest moją intencją bronić redaktorów serwisu A czy B. Jak spartolili robotę, jak odwalają fuszerę, to ich sprawa. Mnie też się zdarza i potem za to pokutuję. Tylko że... Cholera, jednak czuję niesmak czytając takie blogi, jak te, na które się natknąłem ostatnimi czasy.
Czasem się zastanawiam, gdzie to dalej pójdzie? Już teraz, każdy, choćby najmniejszy błąd jaki popełniamy, sprawia że zlatuje się stado wściekłego ptactwa (że go z nazwy i szacunku nie wymienię), byleby tylko uszczknąć coś dla siebie. A nawet jak nie popełnimy tego błędu, to i tak się zlecą, bo trzeba na kimś swoje frustracje wyładować. Tak tak, psychologia tłumu, brak barier emocjonalnych, gdy nie ma kontaktu eye-eye. Jasne. Tylko... To jednak budzi obrzydzenie.
Tak sobie tu gaworzę, bez konkretnego pomysłu, ot, nocna rozkminka. Ale przypomina mi się w takich sytuacjach jak ta, film Kevina Smitha "Jay i Cichy Bob kontratakują". Na końcu tegoż obrazu, główni bohaterowie postanawiają przeznaczyć całą kasę którą dostali, na to, żeby spuścić realny i fizyczny wpierdol wszystkim internetowym hejterom.
I z taką konkluzją temat chwilowo zostawiam. :)
ps
Gaminatorowi się nie dostało, widocznie nie jesteśmy - na (nie)szczęście - aż tak zauważalni. Albo cuś.
ps2
U nas też ci trollów dostatek. Ciekaw jestem ilu z nich poczuje się nieswojo. Stawiam na to, że pewnie żaden.
Kilka wydarzeń zbiegło się ostatnio w czasie. Po pierwsze, w jednym z Newsweeków przeczytałem dość ciekawy artykuł o tzw. internetowym linczu. Ot, dla nas jest to zjawisko doskonale znane. Najlepiej obrazuje to taki przykład sytuacji.
Miejsce - Pudelek.
Aktorzy - Britney Spears.
Scena I
News o Britney, dajmy na to: "Britney dobrze się wiedzie i jest szczęśliwa"
Komentarze:
A: Britney, tak trzymać!
B: Britney, zawszę cię lubiłem/am!
C: Dawaj, dawaj, dobrze jest!
Scena II
News o Britney, dajmy na to: "Britney się nie wiedzie, rucha się na prawo i lewo."
Komentarze:
A: Co za jebana szmata!
B: Ty dupodajko!
C: Żenua, co za durna cipa!
Warto dodać, że osoby A,B,C, to te same osoby. Creepy.
W newsweekowym artykule przywołana była siatkarka, która urodziła dziecko, dziennikarz, PiaRowiec i tak dalej. Wszyscy padli ofiarą internetu i mocno zaawansowanego trollingu.
A teraz zawężmy nieco krąg zainteresowań i skupmy się na branży, powiedzmy, dziennikarskiej. Ostatnio Doombek podesłał mi adres pewnego bloga, na którym to jest sobie człowiek, który (uwielbiam walenie "którami") radośnie pluje na to i owo. Ok. Potem pojawia się w komentarzach masa oburzonych "redaktorów" wszelakich portali, a zwłaszcza portali, że tak powiem, zainteresowanych. Potem tworzy się drugi blog, gdzie inny pan w jeszcze bardziej obcesowy i prymitywny sposób, excuse le mot, jebie po każdym z kolei, z osobna i razem.
Wszystko ok. Ok?
Pomijam już to, że, jak to mawiał klasyk, prawdziwa cnota krytyk się nie boi. Ale na litość, są chyba jakieś granice. Zastanawia mnie to, czy ludzie nie mają naprawdę nic do roboty? Nic twórczego nie potrafią zrobić ze swoim wolnym czasem? Ja rozumiem, etat to tylko osiem godzin... A nie lepiej to wyjeździć na rowerze? Pobiegać? W lesie borówki pozbierać?
Sam jestem trollem, od wielu lat, w wielu środowiskach. Moje posty/wypowiedzi bywają ostre, chamskie, bezkompromisowe i tak dalej. Ale, szczerze mówiąc, nie sądzę żebym się posunął aż do takiego - uwaga, neologizm i słowotwórstwo! - zprymityzowania, żeby walić rzadkim gównem na wszystko co mi się nie podoba, albo inaczej - do czego się mogę przyczepić.
Nie jest moją intencją bronić redaktorów serwisu A czy B. Jak spartolili robotę, jak odwalają fuszerę, to ich sprawa. Mnie też się zdarza i potem za to pokutuję. Tylko że... Cholera, jednak czuję niesmak czytając takie blogi, jak te, na które się natknąłem ostatnimi czasy.
Czasem się zastanawiam, gdzie to dalej pójdzie? Już teraz, każdy, choćby najmniejszy błąd jaki popełniamy, sprawia że zlatuje się stado wściekłego ptactwa (że go z nazwy i szacunku nie wymienię), byleby tylko uszczknąć coś dla siebie. A nawet jak nie popełnimy tego błędu, to i tak się zlecą, bo trzeba na kimś swoje frustracje wyładować. Tak tak, psychologia tłumu, brak barier emocjonalnych, gdy nie ma kontaktu eye-eye. Jasne. Tylko... To jednak budzi obrzydzenie.
Tak sobie tu gaworzę, bez konkretnego pomysłu, ot, nocna rozkminka. Ale przypomina mi się w takich sytuacjach jak ta, film Kevina Smitha "Jay i Cichy Bob kontratakują". Na końcu tegoż obrazu, główni bohaterowie postanawiają przeznaczyć całą kasę którą dostali, na to, żeby spuścić realny i fizyczny wpierdol wszystkim internetowym hejterom.
I z taką konkluzją temat chwilowo zostawiam. :)
ps
Gaminatorowi się nie dostało, widocznie nie jesteśmy - na (nie)szczęście - aż tak zauważalni. Albo cuś.
ps2
U nas też ci trollów dostatek. Ciekaw jestem ilu z nich poczuje się nieswojo. Stawiam na to, że pewnie żaden.
Czytaj bloga!
Trupy w szafie
pierwszy wpis: 04.09.2007
[Obserwuj bloga]
Pupcia rupcia salcesonik helou belou w dupie słonik. :P
Najnowsze na Trupy w szafie:
- Tanki na Pegasusa ;)
- Dum dum DUMMMM!
- Chimek zawodzi spod wieka trumny
- Ostatni trup wypada z szafy
- Enigmatyczne PN i rozkminka
- Chimkowa postapokalipsa
- Konkurs PS3/X360! :P
- 74 - +1
- 73 - Ska-P
- 72 - 20 godzin później
- 71 - Z pamiętnika Kuriera cz.1
- 70 - czyli co mnie w grach bierze
- 69 - ZEA, Niemcy i poranna dawka histerycznego śmiechu
- 68 - Uwe, piszę do ciebie wiersz...
- 19 - czyli gruszki (nie będzie o alkoholu, uprzedzam)
- 67 - kwestie techniczne itp.
- 66 - Really Black Ops ;>
- 65 - Szokująca nieskończoność
- 18(13), czyli rzecz o Leadzie (na życzenie Hilario ale i każdemu ;))
- 13, czyli F.A.Q. dla każdego część piąta
Popularne na Trupy w szafie:
- 60 - Rail shooter, czyli miliardy much...
- 34 - Mity współczesne
- 31 - Oryginalne czy wtórne - in my mind's eye
- 30 - Internetowa frustracja
- 44 - Platformowa batalia
- 28 - Powiększyła mi się rodzina...
- 62 - Bow before Facebook!
- 3 - Krytyki część pierwsza, tyż ogólna
- 12, czyli o strukturze tekstu
- Konkurs PS3/X360! :P
- 42 - Level one
- Interludium czwarte, czyli promocja najlepszych
- Mój komentarz na temat wypadku w Smoleńsku
- 5 - Interludium, czyli logo bloga zrobione...
- Whahahahahahahahahahaahahahaha
- 33 - Wielkie żarcie #1
- 67 - kwestie techniczne itp.
- Chimek zawodzi spod wieka trumny
- Numer 15, czyli The Sims 3
- Numer 16, czyli NAPRAWDĘ mocny trup!
Najnowsze na Gaminatorze:
- Endless Space (alpha) - słów kilka o podboju galaktyki
- Eh. Szkoda słów.
- Kasa Chorych - Działa nawet w Majówkę
- Patelnią w zęby!
- Underworld Ewolucja czyli seksowna wampirzyca i morze krwi.
- Hello world - początki VideoRecenzji
- Hołdy Video dla tych , których się nie zastąpi .
- Kącik literacki: R. Kipling - Księga dżungli/Druga księga dżungli
- Śmierć pudełkom?
- BrickForce - cięszki niewypał
- Tanki na Pegasusa ;)
- Sentymentalnie przez gatunki gier- cz.1
- Niezdrowy hype wokół gier- cz.1
- Kanały polecane przeze mnie.
- Na co oczekujecie w roku 2012?
- Co prawda nie dostałem się do CD-A, ale.... cz 1.
- Dum dum DUMMMM!
- Czekając na Baldura
- Starocie... chcecie jeszcze?
- Gry 2012 na które z niecierpliwością czekam

Komentarzy
RozwińOd kiedy właściwie ktokolwiek przejmuje się rankingiem ? Daniob dla twojej informacji ten ranking jest dla ludzi którzy kochają to co robią oni nie robią tego dla nagród (chociaż one umilają życie) tylko piszą recenzje bo chcą się pokazać, a Ci którzy robią to dobrze zostają wyróżnieni, jak na razie wyróżniasz się tym że jesteś wyjątkowo głośny i lekko irytujący. Ja osobiście po raz drugi w życiu zgadzam się z Tomaro, i nie pisz bzdur tylko czasem pomyśl, a jeśli naprawdę uważasz się za mega super uber l33t kolesia pokaż choć trochę klasy i nawet nie odpisuj na to co tu pisze, nie róbmy z tej strony śmietnika...
(ale patetycznie wyszło...)
1251821991000 2009-09-01