Połącz konta
Połącz konta gaminatora z Xbox Live aby Twoi przyjaciele wiedzi w co grasz i w jakie osiągnięcia zdobyłeś
KoZa
- Reputacja:
- 1018.83374
- Punkty:
- 4613
Punkty które zdobyłeś za dodawanie artykułów, recenzji, video
Menu
KoZa
1248378063000
2009-07-23
Bo GamerScore był za wysoki...
1.000 GS - zaspałem na zajęcia.
10.000 GS - mama przestała mi robić kanapki.
25.000 GS - nie rozmawiam już z ojcem.
40.000 GS - mój profil na naszej-klasie został uznany za fake'a.
50.000 GS - nie mam życia na myspace.
...
Miałem dziś okazję przeczytać - podążając za sugestią Doombka - pewien artykuł o achievementach. A raczej o tym, jak głupim, i złym przy okazji, wymysłem owe achievemnty są...
Litości!
Przyznam się szczerze, że ja już mam problem ze zrozumieniem intencji niektórych osób na etapie samego nie lubienia aczików. Pytanie podstawowe brzmi - czego można w nich nie lubić? I nie chodzi mi o to, że osobiście uważam je za genialny pomysł. Po prostu, jeśli nie chce się uczestniczyć w zbieraniu achievementów, to bez problemu można tego nie robić. Microsoft nikomu nie karze na nie polować. Ba, gracze z wyższym GamerScorem nie są nawet w żaden sposób wywyższani nad tych, którzy po zagraniu w sto tytułów nie wyszli jeszcze z pierwszego tysiąca. W sensie materialnym - achievementy są dosłownie po nic. Dla mnie to świetny temat na rozmowę z kumplami i sposób na zapisanie własnych osiągnięć w grach. Kiedyś cały "dobytek" traciło się wraz z formatem dysku. Utraciło się save'y, utraciło się wszystko. A teraz wystarczy, że ktoś zajrzy na mój profil i już widzi, że jestem niezłym kozakiem, ponieważ wykręciłem calaka w Avatarze. I tyle.
I ponawiam - jeśli ktoś nie chce, nie musi zbierać achievementów. Nie przeszkadzają one w żadnym aspekcie gry, nie sprawiły, że nagle mamy wysyp crapów opartych na łatwym wykręceniu calaka. Są darmowym dodatkiem do każdej gry na Xboxie. Dla mnie, osobiście, jest to świetny sposób na przedłużenie gry i wyciśnięcie z niej jeszcze większej frajdy. Ale zrozumiem, jeśli ktoś powie, że nie chce przechodzić Dead Space'a przy użyciu wszystkich broni. Albo że chce to zrobić, ale nie potrzebuje do tego aczików. OK. Tylko gdzie tu powód i miejsce na pisanie całej złowróżbnej litanii "na cześć" achievementów?
Warto też zaznaczyć, że przecież gramy dla przyjemności. Wiele osób mówi, że acziki zabijają przyjemność z gry. Czy ktoś może mi wytłumaczyć, gdzie tu logika? Załóżmy, że mam przyjemność ze zdobywania osiągnięć i gram głównie po to, by je odblokowywać. Mam z tego niesamowitą radochę, czyli... tak jest, gram dla przyjemności. Czy ktoś odgórnie zdecydował, że przyjemność z rozpracowywania Mario można mieć tylko wtedy, gdy się idzie w prawą stronę? Po co ludzie narzucają na innych własną wizję "gry dla przyjemności". Jeśli ktoś lubi spędzać czas w towarzystwie największych crapów, droga wolna. Każdy ma swoją definicję miłego spędzania wolnego czasu.
Intrygujący jest ten dosyć popularny u niektórych nurt atakowania achievementów za sam fakt, że istnieją. Z drugiej strony, takie artykuły, jak ten znaleziony ostatnio u nas w szortach, sprawiają, że można się też nieźle pośmiać. Szkoda tylko, że nie z błyskotliwych żartów.
PS: Na wszelki wypadek dodam jeszcze kilka istotnych zdań specjalnie dla osób, które i tak będą chciały się przyczepić do aczkiów. Nałogi są złe. Wszystkie. Jeśli ktoś nałogowo poluje na achievementy i faktycznie przestaje rozmawiać z rodzicami albo zaniedbuje kumpli, to powinien sobie zrobić odwyk od "quick 1000". Tylko że to nie jest wina achievementów, a braku umiaru. Zaś brak umiaru można mieć we wszystkim.
10.000 GS - mama przestała mi robić kanapki.
25.000 GS - nie rozmawiam już z ojcem.
40.000 GS - mój profil na naszej-klasie został uznany za fake'a.
50.000 GS - nie mam życia na myspace.
...
Miałem dziś okazję przeczytać - podążając za sugestią Doombka - pewien artykuł o achievementach. A raczej o tym, jak głupim, i złym przy okazji, wymysłem owe achievemnty są...
Litości!
Przyznam się szczerze, że ja już mam problem ze zrozumieniem intencji niektórych osób na etapie samego nie lubienia aczików. Pytanie podstawowe brzmi - czego można w nich nie lubić? I nie chodzi mi o to, że osobiście uważam je za genialny pomysł. Po prostu, jeśli nie chce się uczestniczyć w zbieraniu achievementów, to bez problemu można tego nie robić. Microsoft nikomu nie karze na nie polować. Ba, gracze z wyższym GamerScorem nie są nawet w żaden sposób wywyższani nad tych, którzy po zagraniu w sto tytułów nie wyszli jeszcze z pierwszego tysiąca. W sensie materialnym - achievementy są dosłownie po nic. Dla mnie to świetny temat na rozmowę z kumplami i sposób na zapisanie własnych osiągnięć w grach. Kiedyś cały "dobytek" traciło się wraz z formatem dysku. Utraciło się save'y, utraciło się wszystko. A teraz wystarczy, że ktoś zajrzy na mój profil i już widzi, że jestem niezłym kozakiem, ponieważ wykręciłem calaka w Avatarze. I tyle.
I ponawiam - jeśli ktoś nie chce, nie musi zbierać achievementów. Nie przeszkadzają one w żadnym aspekcie gry, nie sprawiły, że nagle mamy wysyp crapów opartych na łatwym wykręceniu calaka. Są darmowym dodatkiem do każdej gry na Xboxie. Dla mnie, osobiście, jest to świetny sposób na przedłużenie gry i wyciśnięcie z niej jeszcze większej frajdy. Ale zrozumiem, jeśli ktoś powie, że nie chce przechodzić Dead Space'a przy użyciu wszystkich broni. Albo że chce to zrobić, ale nie potrzebuje do tego aczików. OK. Tylko gdzie tu powód i miejsce na pisanie całej złowróżbnej litanii "na cześć" achievementów?
Warto też zaznaczyć, że przecież gramy dla przyjemności. Wiele osób mówi, że acziki zabijają przyjemność z gry. Czy ktoś może mi wytłumaczyć, gdzie tu logika? Załóżmy, że mam przyjemność ze zdobywania osiągnięć i gram głównie po to, by je odblokowywać. Mam z tego niesamowitą radochę, czyli... tak jest, gram dla przyjemności. Czy ktoś odgórnie zdecydował, że przyjemność z rozpracowywania Mario można mieć tylko wtedy, gdy się idzie w prawą stronę? Po co ludzie narzucają na innych własną wizję "gry dla przyjemności". Jeśli ktoś lubi spędzać czas w towarzystwie największych crapów, droga wolna. Każdy ma swoją definicję miłego spędzania wolnego czasu.
Intrygujący jest ten dosyć popularny u niektórych nurt atakowania achievementów za sam fakt, że istnieją. Z drugiej strony, takie artykuły, jak ten znaleziony ostatnio u nas w szortach, sprawiają, że można się też nieźle pośmiać. Szkoda tylko, że nie z błyskotliwych żartów.
PS: Na wszelki wypadek dodam jeszcze kilka istotnych zdań specjalnie dla osób, które i tak będą chciały się przyczepić do aczkiów. Nałogi są złe. Wszystkie. Jeśli ktoś nałogowo poluje na achievementy i faktycznie przestaje rozmawiać z rodzicami albo zaniedbuje kumpli, to powinien sobie zrobić odwyk od "quick 1000". Tylko że to nie jest wina achievementów, a braku umiaru. Zaś brak umiaru można mieć we wszystkim.
Czytaj bloga!
Na co do kina?
pierwszy wpis: 25.10.2007
[Obserwuj bloga]
Witaj na moim gaminatorowym blogu. Zapraszam do czytania i komentowania wpisów, które opublikowałem a także do dzielenia się swoimi przemyśleniami z innymi użytkownikami serwisu gaminator.tv na własnym.
Najnowsze na Na co do kina?:
- Blog Roku 2011 - pomożecie?
- StarCraft II - pytanie do Was i powrót do videocastów
- Captain America: Pierwsze starcie - wideo recenzja
- Transformers 3 - wideo recenzja
- Polskie granie #02 - Sniper: Ghost Warrior
- Kac Vegas 2, Kung Fu Panda 2 oraz X-Men Pierwsza klasa - videorecenzje filmów
- Wiedźmin 2 - video z wrażeniami z gry (plus recka Piratów)
- Kod nieśmiertelności - video-recenzja
- Konkurs i videorecenzja Thora oraz Rytuału
- StarCraft II - jeszcze trochę castów
- "Sucker Punch" - VIDEOrecenzja
- "Inwazja: Bitwa o Los Angeles" - VIDEOrecenzja
- StarCraft II - próbny videocast
- V-recki filmów: "Sala samobójców" oraz "Wojna żeńsko-męska"
- Videorecenzje filmowe - "Jestem numerem cztery", "Jak zostać królem" oraz "Burleska"
- Projekty, projekty... #1 - Gaminatorowe statusy
- So I Scream - kapela krzyczy na nowej płycie!
- Guitar Hero, czyli jak zrozumiałem pewien fenomen
- GamesCom - Hostessy, Galeria
- GamesCom - Kolejne dni, Galeria
Popularne na Na co do kina?:
- Fallout 3 - komentarze do recenzji
- Projekty, projekty... #1 - Gaminatorowe statusy
- Obcy, co ci w twarz?!
- Diablo III i... Wasze opinie :]
- Guitar Hero, czyli jak zrozumiałem pewien fenomen
- Bo GamerScore był za wysoki...
- Gears of War 2 - kto zagra na LIVE?
- RAPTR - Last.fm dla graczy?
- GTA IV - KoZy pierwsze wrażenia
- Przegrać - bezcenne
- New Xbox Experience - pierwsze wrażenia
- Nowe bajery na raptr.com
- UNTANGLE - dla tych, co nie boją się myśleć ;]
- StarCraft II - próbny videocast
- Hellboy 2, Uprowadzona i Przebudzenie
- Xbox 360 - się zepsuł się, czyli prawie jak RRoD
- Sfajczony Xbox, czyli przygód ciąg dalszy
- Blog Roku 2011 - pomożecie?
- Assassin's Creed w... dwie godziny?!
- Videorecenzje filmowe - "Jestem numerem cztery", "Jak zostać królem" oraz "Burleska"
Najnowsze na Gaminatorze:
- Endless Space (alpha) - słów kilka o podboju galaktyki
- Eh. Szkoda słów.
- Kasa Chorych - Działa nawet w Majówkę
- Patelnią w zęby!
- Underworld Ewolucja czyli seksowna wampirzyca i morze krwi.
- Hello world - początki VideoRecenzji
- Hołdy Video dla tych , których się nie zastąpi .
- Kącik literacki: R. Kipling - Księga dżungli/Druga księga dżungli
- Śmierć pudełkom?
- BrickForce - cięszki niewypał
- Tanki na Pegasusa ;)
- Sentymentalnie przez gatunki gier- cz.1
- Niezdrowy hype wokół gier- cz.1
- Kanały polecane przeze mnie.
- Na co oczekujecie w roku 2012?
- Co prawda nie dostałem się do CD-A, ale.... cz 1.
- Dum dum DUMMMM!
- Czekając na Baldura
- Starocie... chcecie jeszcze?
- Gry 2012 na które z niecierpliwością czekam


Komentarzy
RozwińNie zdolny tylko cziiiiter :) 1248483088000 2009-07-25
@Doombek
nie musisz mówić, że masz 3 platyny... możesz poprostu powiedzieć jaki masz lvl
@KoZa
Każda gra posiadająca trofea musi mieć conajmniej 1golda, 1 silvera i platyne(wyjątek gry z PSN np. BF1943 1248708531000 2009-07-27