Połącz konta
Połącz konta gaminatora z Xbox Live aby Twoi przyjaciele wiedzi w co grasz i w jakie osiągnięcia zdobyłeś
OsaX Nymloth
- Reputacja:
- 1032.1024
- Punkty:
- 17263
Punkty które zdobyłeś za dodawanie artykułów, recenzji, video
Menu
OsaX Nymloth
1242258150000
2009-05-14
Quo vadis cRPG?
cRPG to jeden z moich ulubionych gatunków gier. Mniej więcej co rok powracam do takich klasyków jak Fallout 1 & 2, przechodzę na powrót całą sagę Baldur's Gate, zagłębiam się w historię Bezimiennego (Planescape), a nawet z radością ciacham gobliny w Icewind Dale. Ba, na dysku posiadam kilka klasycznych 'rogalików', a w czeluściach pokoju czają się takie klasyki jak Wizardry, a nawet niedoceniany Evil Islands. Zawsze, kiedy powracam do jednej z tych gier nasuwa mi się jedno, ale strasznie zawzięte pytanie: co się stało z cRPG-ami? Dlaczego nowe pozycje zamiast bawić, odpychają mnie?
I powiem Wam szczerze, że za każdym razem dochodzę do tych samych przemyśleń. Przede wszystkim mam wrażenie, że zmieniła się koncepcja. Coraz większe znaczenie ma akcja oraz bajerancka grafika, która często świeci się jak psu jajca (vide Oblivion). Historia? Wśród tytułów, w które grałem, ta niemal nie istniała. Główne motywy fabularne takiego Fallout 3 lub wspomnianego Obka to nizinna klasa średnia, która nawet nie stała obok półki z 'dobrą historią'. Również postacie obecne w grach przestały zapadać w pamięć. Gdzie podziali się bohaterowie pokroju Mortego, Sulika lub Irenicusa? Dlaczego za nic w świecie nie mogę sobie przypomnieć ciekawej postaci z Neverwinterów lub gier Bethesdy?
Gdzie leży przyczyna tego, że Oblivion zanudził mnie za każdym razem po godzinie gry? Czemu całkiem niezły Neverwinter Nights 2 nadal czeka na ukończenie, mimo lubianej przeze mnie mechaniki, a na widok Fallout 3 dostaję białej gorączki? Nie wspominam tutaj o wszelakich klonach Diablo, bo to inna bajka, która zdecydowanie leży na innej półce. Wniosek najprostszy: nowe cRPG to produkcje (zazwyczaj) dysponujące świetną grafiką, znakomitą ścieżką dźwiękową oraz mające na stanie marną fabułę i bezpłciowe postacie. Do tego często ugrzecznione w sposób praktycznie uniemożliwiający granie prawdziwie złym bohaterem.
Z drugiej strony, może to nie tylko gatunek się zmienił? Owszem, stałem się bardziej wymagający, z trudnością przełykający niektóre ułatwienia i uproszczenia oraz dławiący się na widok kolejnych shaderów w wersji 6.66 oraz copypastowania jaskiń/lochów/tuneli metra. Jednak dlaczego nadal świetnie bawię się przy starych tytułach? Sentyment? Kwestia przyzwyczajenia? Czy też magia drzemiąca w dwuwymiarowej grafice, turach i staromodnych drzewkach dialogowych?
Do jakich wniosków bym nie doszedł, efekt jest jeden i ten sam od lat: nowe cRPG-i mnie nie 'kręcą'. Jedynym tytułem, który wybił się z tej reguły jest Wiedźmin za sprawą znakomitych dialogów i wyrazistych postaci. Osobiście czekam na kolejne produkcje BioWare, które mogą przywrócić mi wiarę w gatunek oraz na polskiego Afterfalla. O ile ten w ogóle wyjdzie, co ostatnio wcale takie pewne nie jest. Poza tym możliwość poczucia niesamowitego klimatu z pewnością zapewni mi trzeci Disciples, od którego aż promieniuje specyficzna, gotycka aura.
Słuchając: Battlelore - Sword's Song [album]
Uwagi na temat chaotyczności tego wpisu będą ignorowane, autor zastrzega sobie prawo egzekucji osób wielbiących produkcje Bethesdy oraz nie ponosi odpowiedzialności za wszelkie szkody fizyczne oraz uszczerbki na psychice.
I powiem Wam szczerze, że za każdym razem dochodzę do tych samych przemyśleń. Przede wszystkim mam wrażenie, że zmieniła się koncepcja. Coraz większe znaczenie ma akcja oraz bajerancka grafika, która często świeci się jak psu jajca (vide Oblivion). Historia? Wśród tytułów, w które grałem, ta niemal nie istniała. Główne motywy fabularne takiego Fallout 3 lub wspomnianego Obka to nizinna klasa średnia, która nawet nie stała obok półki z 'dobrą historią'. Również postacie obecne w grach przestały zapadać w pamięć. Gdzie podziali się bohaterowie pokroju Mortego, Sulika lub Irenicusa? Dlaczego za nic w świecie nie mogę sobie przypomnieć ciekawej postaci z Neverwinterów lub gier Bethesdy?
Gdzie leży przyczyna tego, że Oblivion zanudził mnie za każdym razem po godzinie gry? Czemu całkiem niezły Neverwinter Nights 2 nadal czeka na ukończenie, mimo lubianej przeze mnie mechaniki, a na widok Fallout 3 dostaję białej gorączki? Nie wspominam tutaj o wszelakich klonach Diablo, bo to inna bajka, która zdecydowanie leży na innej półce. Wniosek najprostszy: nowe cRPG to produkcje (zazwyczaj) dysponujące świetną grafiką, znakomitą ścieżką dźwiękową oraz mające na stanie marną fabułę i bezpłciowe postacie. Do tego często ugrzecznione w sposób praktycznie uniemożliwiający granie prawdziwie złym bohaterem.
Z drugiej strony, może to nie tylko gatunek się zmienił? Owszem, stałem się bardziej wymagający, z trudnością przełykający niektóre ułatwienia i uproszczenia oraz dławiący się na widok kolejnych shaderów w wersji 6.66 oraz copypastowania jaskiń/lochów/tuneli metra. Jednak dlaczego nadal świetnie bawię się przy starych tytułach? Sentyment? Kwestia przyzwyczajenia? Czy też magia drzemiąca w dwuwymiarowej grafice, turach i staromodnych drzewkach dialogowych?
Do jakich wniosków bym nie doszedł, efekt jest jeden i ten sam od lat: nowe cRPG-i mnie nie 'kręcą'. Jedynym tytułem, który wybił się z tej reguły jest Wiedźmin za sprawą znakomitych dialogów i wyrazistych postaci. Osobiście czekam na kolejne produkcje BioWare, które mogą przywrócić mi wiarę w gatunek oraz na polskiego Afterfalla. O ile ten w ogóle wyjdzie, co ostatnio wcale takie pewne nie jest. Poza tym możliwość poczucia niesamowitego klimatu z pewnością zapewni mi trzeci Disciples, od którego aż promieniuje specyficzna, gotycka aura.
Słuchając: Battlelore - Sword's Song [album]
Uwagi na temat chaotyczności tego wpisu będą ignorowane, autor zastrzega sobie prawo egzekucji osób wielbiących produkcje Bethesdy oraz nie ponosi odpowiedzialności za wszelkie szkody fizyczne oraz uszczerbki na psychice.
Czytaj bloga!
Chaos
autor: OsaX Nymlothpierwszy wpis: 28.12.2007
[Obserwuj bloga]
O wszystkim i o niczym, bez większego sensu i jakiejkolwiek wyższej logiki.
Najnowsze na Chaos:
- Koniec rozdziału
- Zadecydujcie o wyglądzie newsów!
- Mount & Blade - mody
- FAQ - czyli o pisaniu newsów słów kilka
- PGA 2009
- Quo vadis cRPG?
- Chamstwo w biały dzień
- Gaminator w sieci
- Muzyczne podsumowanie roku 2008
- PGA - hostessy
- PGA - relacja z drugiego dnia!
- PGA - relacja z pierwszego dnia!
- Gaminator na last.fm
- Muzycznie podsumowanie roku
Popularne na Chaos:
- Muzyczne podsumowanie roku 2008
- Chamstwo w biały dzień
- Koniec rozdziału
- Zadecydujcie o wyglądzie newsów!
- Quo vadis cRPG?
- Gaminator w sieci
- PGA - hostessy
- Gaminator na last.fm
- PGA - relacja z drugiego dnia!
- Mount & Blade - mody
- PGA 2009
- PGA - relacja z pierwszego dnia!
- Muzycznie podsumowanie roku
- FAQ - czyli o pisaniu newsów słów kilka
Najnowsze na Gaminatorze:
- Endless Space (alpha) - słów kilka o podboju galaktyki
- Eh. Szkoda słów.
- Kasa Chorych - Działa nawet w Majówkę
- Patelnią w zęby!
- Underworld Ewolucja czyli seksowna wampirzyca i morze krwi.
- Hello world - początki VideoRecenzji
- Hołdy Video dla tych , których się nie zastąpi .
- Kącik literacki: R. Kipling - Księga dżungli/Druga księga dżungli
- Śmierć pudełkom?
- BrickForce - cięszki niewypał
- Tanki na Pegasusa ;)
- Sentymentalnie przez gatunki gier- cz.1
- Niezdrowy hype wokół gier- cz.1
- Kanały polecane przeze mnie.
- Na co oczekujecie w roku 2012?
- Co prawda nie dostałem się do CD-A, ale.... cz 1.
- Dum dum DUMMMM!
- Czekając na Baldura
- Starocie... chcecie jeszcze?
- Gry 2012 na które z niecierpliwością czekam




Komentarzy
RozwińGatunek nie jest określony, więc na charakter gier w danym okresie wpływa moda. Około 1998 modna była fabuła. Potem przyszło Diablo, sprzedało się i modny stał się grind + rozwój postaci. Potem były inne mody. Na MMO (NWN), na "powrót do starych, dobrych czasów" (KotOR, Drakensang) i tak dalej. Dlatego uważam za błędne ocenianie wartości RPGa w spektrum całej historii gatunku. Należy je oceniać względem aktualnie panującej mody. Kolejne generacje po prostu nie mają ze sobą wiele wspólnego. Różnica niemal jak między PESem, a GTA. To raz.
Dwa, że mamy - jako ludzie - tendencje to gloryfikowania przeszłości. Lubie BG, Fallouty czy Tormenta. Ale nie potrafię w nie obecnie grać. Próbowałem, wymiękłem po dwóch godzinach. Nagle okazało się, że system walki mnie drażni, animacja śmieszy, a dialogi są sztuczne i infantylne. Zmieniła się moda, a mnie przyzwyczaiły nowe trendy.
I wreszcie "trzy". Optymistyczny akcent. Ja nadal lubię ten gatunek. Wychodzi sporo przeciętniaków, ale pojawiają się gry, o których myślę po odejściu od kompa/konsoli. Mass Effect, Oblivion, NWN2, Puzzle Quest, Lost Odyssey, nowe wersje Pokemonów... Pewnie, że są w pewnym stopniu wtórne, przypominają minione mody. Ale dopóki wciągają - nie mam powodów do zmartwień. 1242588921000 2009-05-17
Mimo to technicznie jest zrobiony świetnie i nadal na jakiś czas przyciąga, mam nadzieję TES V połączy klimat Morka z techniczną stroną Obka.
Co do reszty, mniej więcej się zgadzam - cRPG robi się FPSem inaczej nazwanym. A szkoda, jeśli nic się w tym nie zmieni to nadal będę grał w Morrowinda z dodatkami po raz n-ty.
Wiedźmin jest pewną odskoczną ale z racji setek bugów trochę odpycha od siebie, mimo to ma w sobie to coś co miały poprzednie cRPGi - jest oryginalny i zapada w pamięć.
N'wah! 1242775035000 2009-05-20