Zamknij Wyślij uwagę

Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Połącz konta

Połącz konta gaminatora z Xbox Live aby Twoi przyjaciele wiedzi w co grasz i w jakie osiągnięcia zdobyłeś

Pyszny

Pyszny

Reputacja:
1005.4784
Punkty:
275

Punkty które zdobyłeś za dodawanie artykułów, recenzji, video

Menu

Pyszny 1242076129000 2009-05-11

Pożoga ogarnia kolejnych...

Top Secret, Reset, Secret Service, Gambler, Engarde, Click!. Co łączy wszystkie te czasopisma? Otóż żadne z nich nie istnieje. Plaga. Czarna seria. Artystyczna bessa. Nie mam żadnych wątpliwości, że postępujący w zabójczym tempie rozwój internetu oraz szalejący w cywilizowanym świecie kryzys to główne powody upadku wszystkich wymienionych powyżej tytułów. Szczerze? To logiczne. Do przewidzenia. Zastanawia mnie tylko czy pozostałe na rynku czasopisma o grach komputerowych spotka podobny los.

Tomasz Pyszny

Za co płacimy kupując pismo? Na pewno nie za informacje, recenzje, najświeższe doniesienia ze świata elektronicznej rozrywki czy inne tego typu rarytasy. Chodzi o styl ulubionych redaktorów lub sentyment, jakim dane pismo niewąpliwie darzymy. Wszystko poza tym można bowiem spotkać w internecie. Teraz, by przeczytać recenzję jakiejś gry i zdecydować się na dany tytuł wystarczy wpisać adres odpowiedniej witryny internetowej i zagłębić się w lekturze. Kilkanaście złotych pozostaje w kieszeni, mamy co robić w domu, a i do dyskusji można bez skrępowania dołączyć. Co więcej: nie trzeba nawet iśc do kiosku. Wielu uważa oczywiście medium internetowe za mało wiarygodne i nieprofesjonalne. I mają rację. Tylko że w Polsce stron internetowych opisujących gry jest kilkadziesiąt, a poważnych pism zaledwie kilka. Z PC-towych CD-Action, Play, ewentualnie Komputer Świat - GRY, konsole to PSX Extreme i NEO+. Co więc stoi na przeszkodzie by wejśc na kilka stron www i skolidować ze sobą różne opinie wielu graczy? I włączyć w to anonimowe wypowiedzi graczy odwiedzających dany portal? I sprawdzając przy okazji cenę na ulubionym serwisie aukcyjnym i na internetowej stronie sklepu? Wspaniałe w internecie jest to, że możemy kierować się w czasie zakupów opiniami ludzi totalnie niezależnych, a nie indywidualnym zdaniem jednego recenzenta, którego gust może absolutnie nie pokrywać się z naszym. Oczywiście, strona internetowa w żadnym wypadku nie jest substytutem idealnym. Na pewno nie można do niej dodać obszernej płyty DVD, która jest jednym z głównych powodów absolutnej dominacji CD-Action na polskim rynku. Nie uświadczymy także tego "feelingu", zapachu drukowanego papieru podczas czytania recenzji w internecie. O wygodnym rozwaleniu się na kanapie polemizowałbym, ponieważ posiadam laptop z dostępem do bezprzewodowego łącza internetowego. Szczerze? Tak, medium internetowe uważam wobec wszystkich powyższych argumentów - choć jestem pewien, że nie wyczerpałem tematu - za zdecydowanie bardziej wiarygodne. Nawet pomimo faktu, że na Gry-online.pl pozbawieni inwencji nastolatkowie piszą kompletnie idiotyczne i zaprzeczające samym sobie recenzje.

W przeciwieństwie do Europy zachodniej, Ameryki i Japonii, w Niemczech, Polsce i wielu innych krajach w dalszym ciągu główną platformą do grania jest osobisty komputer klasy PC. A jakie pismo jest niemalże oligarchą i monopolistą polskiej branży elektronicznej rozrywki. CD-Action oczywiście. I to prawdopodobnie CD-Action stało się jedną z głównych przyczyn upadku większości pism PC-towych, włączając w to niewątpliwie tragiczny los Clicka!. Żyjemy niewątpliwie w czasach, w których kultura masowa zdecydowanie wygrywa z produktami kierowanymi do koneserów. CD-Action było właśnie takim produktem dla mas. Prosty język, fajny pomysł, masa materiałów na płytach CD, później DVD. Do myślenia daje fakt, że daty upadków większości wspomnianych na początku tekstu pism pokrywają się z powstaniem oraz energicznym rozwojem CD-Action właśnie. Doskonale wpisali się w wymagania rynku, co przy oferowanej ilości materiałów oraz - analogicznie do ich ilości - naprawdę przystępnej cenie doprowadziło do monopolizacji polskiej branży przez CDA. Sukces pisma osobiście upatruję jednak w naprawdę - że tak kolokwialnie rzecz ujmę - "przekurnakozackiej" płytce dodowanej każdego miesiąca do kolejnej jego odsłony. Takie hity jak Fallout, Fallout 2, Dungeon Siege, kolejne części Tony Hawk's Pro Skater nie mogły pozostać niezauważne. Fakt, od czasu do czasu redakcja CD-Action publikuje ankietę, w której pada pytanie: "Dlaczego kupujesz CD-Action?", a rzekomo najczęstsza odpowiedź to: "Dla jego zawartości", ale osobiście nie daję temu wiary. Czytelnicy tego periodyku nie chcą chyba publicznie wyjść na ignorantów.

Kłóciłoby się to troszkę z tezą, iż "pisma kupujemy dla stylu pasujących nam autorów". Styl takowy pojawia się bowiem głównie w tekstach publicystycznych pokroju np. felietonu. Co więc powiecie na to, że w CD-Action jest ich jak na lekarstwo? Zastanawiające. No... Chyba że profesjonalnie prowadzony i genialny graficznie dział z recenzjami najnowszych sprzętów i nowinkami technicznymi zaliczymy do tego rodzaju publikacji. Moją opinią może być fakt, iż comiesięcznie kupuję czasopismo NEO+ tylko i wyłącznie dla jednej strony. Felietonu delikwenta o ksywce Grabarz, który comiesięcznie na ostatniej stronie magazynu przedstawia swoje naprawdę kontrowersyjne i modernistyczne opinie na temat naszej branży. Można powiedzieć, że płacę dychę miesięcznie za jego tekst. I to jest właśnie ten "styl".

Ostatnio padło także Engarde. Pismo o grach taktowanych na poważnie. Przynajmniej w teorii, bo w praktyce rzeczywistość okazała się zgoła odmienna. Pracowali tam bowiem moi kumple jeszcze z czasów Giery.eu i ręce opadały mi, gdy czytałem niektóre wypowiedzi jednego z nich. Pomijając już fakt, że Engarde okazało się brzydkim, nic nie wartym i gównianym zbiorem przydługich recenzji i bezsensownych felietonów traktujących w 90% o starych grach. Stawka za stronę gorsza niż stawka za napisanie byle jakiej recenzji dla Gry-online. Redaktor naczelny myślący, że zeżarł wszystkie rozumy oraz absolutny brak pomysłu na wybicie się na tle konkurencji. Oto powody nieuniknionego upadku Engarde. Poniżej prezentuję również ekskluzywny wycinek rozmowy na GG, którą mój były pracodawca przeprowadził z redaktorem Engarde (z oczywistych względów wycinam imiona oraz nazwiska person przewijających się podczas tej krótkiej wymiany zdań):

Późną porą sobotniego wieczoru...

REDAKTOR ENGARDE: Macie już recenzję Street Fightera IV?
MÓJ BYŁY PRACODAWCA: Nie, a dlaczego pytasz?
RE: Bo my już będziemy mieli! Taką mega profesjonalną, w dwie osoby zrecenzujemy!
MBP: Fajnie, cieszę się, u nas zrecenzuje to XXX.
RE: Ale przecież XXX na pewno nie zna się na rzeczy tak, jak my we dwóch. Wiesz, my już od lat gramy w Street Fightera i zrobimy naprawdę profesjonalną recenzję.
MBP: ciesze sie ze macie pro street fighterowcow i napiszecie najlepsza recke SF IV ever ;)

O szaleństwach Huta Sędzimira, Kroogera i Mazziego na łamach jednego z portali internetowych nie wspomnię. Słowem: o grach na poważnie, bez poważnej ekipy i poważnego, profesjonalnego podejścia. Tak po polsku ;)

Szczerze? CD-Action oraz PSX Extreme przetrwają nawet najgorsze kryzysy. Co do istnienia pozostałych tytułów nie byłbym już taki pewien. Ale może to i dobrze, bo takie persony, jak kilku przedstawionych w powyższym tekście "branżowców" nie będzie zawracało nam głów niskojakościowymi banialukami. A internet? Internet nadal będzie się rozwijał, trafiał do dzieci Neostrady i kompletnych idiotów dokładnie tak, jak robi to teraz Gry-online. Po prostu słodko.
26

Komentarzy

Rozwiń
  • Kemer
    Kemer Ja wróciłem do grania po kilku latach przerwy (staram się ekspresowo nadrobić zaległości :D) i pierwsze co zrobiłem to kupienie CDA. Nie wszyscy pewnie już pamiętają ale jakieś 10 (???) lat temu była taka gazeta Secret Service, świetne recki, nie jedną gre dzięki nim kupiłem, ale padli i przerzuciłem się na CDA. Może to przyzwyczajenie a może coś więcej, ale dalej lubie tą gazete.
    Czytam ją od dechy do dechy i dzięki temu wiem ile kaszan i gier które mi się nie podoba wychodzi. Na necie nie trace czasu na pierdoły i gry którymi nie jestem zainteresowany omijam.
    BTW. mój PC to kilku letni laptop - działają na nim tylko gry mające 3-4 lata :D a na MACa trudno coś w Polsce kupić. Tłuke więc na Xboxie a CDA i tak kupuje. Od recek z X-a mam Gami :D

    Zgadzam się również z tym co mówi Quaz. Liczy się recenzent a nie miejsce czy forma. 1242278226000 2009-05-14
  • Chimaira
    Chimaira @quaz - ale żarcie na mieście miewa swój urok. Tyle że potem zastanawiasz się, gdzie do cholery zniknęły pieniądze?! ;)

    A co do CDA... Cóż.

    Cóż.




    Cóż.;'] 1242310677000 2009-05-14
  • quaz
    quaz @Chim: właśnie, tego uczucia dotyczącego absencji pieniężnej nienawidzę dostatecznie mocno, aby bardzo rzadko jeść na mieście ;). Ale fakt, urok ma. No i nie trzeba go przygotowywać samemu ;)

    A CDA sam przez kilka lat kupowałem co miesiąc. Ale to było dawno. Przestałem jakieś 8 lat temu (dokładnie nie sprawdzę, pisma są gdzieś w piwnicy ;)) kiedy to założono mi moje pierwsze stałe łącze ;) 1242369372000 2009-05-15

Czytaj bloga!

Szok, afera, skandal!

Pyszny autor: Pyszny
pierwszy wpis: 11.05.2008
[Obserwuj bloga]

Śledztwo dziennikarskie czas rozpocząć!

Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka