Połącz konta
Połącz konta gaminatora z Xbox Live aby Twoi przyjaciele wiedzi w co grasz i w jakie osiągnięcia zdobyłeś
Dewie
1241764958000
2009-05-08
przeglądzik...
A więc, jest to pierwszy wpis w tym dosłownie 30 sekundowym blogu, jak na noworodka przystało najpierw powinien trochę pogaworzyć, podrzeć się itd. Zacznę od najprostszego w swej formie ,,cześć" , tak witam wszystkich.
W tym mini przeglądziku mam zamiar przejrzeć całą historię mojego grania i tego co z graniem związane, skąd nazwa ,,Monday Blog" ? Chyba dlatego że większości odkryć co do gier dokonywałem w poniedziałki (których osobiście nie cierpię), gdy to skacowany powracałem ze szkoły do domu, odpalałem mą jakże cudowną machinę i zatapiałem się w świat gry.
Zacznę od całkowitego początku mego grania a zdarzyło się to...hmm gdzieś tak w 1998 roku, miałem wtedy 4 lata. Komputery były wówczas puszeczkami o których nic nie wiedziałem a jedyne co potrafiłem zrobić z monitorem to go trochę obślinić. Wtedy to odkryłem baaardzo starą, ale jednak popularną grę w ,,Snake'a", wtedy pod nazwą ,,Mamba". Łatwo wpaść na to że takiego dzieciaka pixeliki od razu zafascynowały, nie mogłem się od tego oderwać po prostu nie mogłem.
Po dwóch latach zaczęła się prawdziwa przygoda, dorwałem grę ,,Książę i tchórz" (Nie znam oryginalnego tytułu i bardzo z tego powodu rozpaczam). był to jeden z tych logicznych point' clicków, przez pierwsze dwa tygodnie gra była baaardzo ale to bardzo wymagająca, czemu? Cóż nie umiałem pisać i czytać, jednak dla małego psychola nie była to przeszkoda, po jakimś tam czasie treningu wreszcie mogłem dokończyć grę, bez klikania na czuja i losowego dobierania dialogów. Kurcze, jaki ja wtedy byłem z siebie dumny T-T...achh wspomnienia jakie to cudowne
Następne były wszystkie możliwe Tomb Raidery, i Blood II który był wgrany na mojego twardziela od razu po przyjściu nowego komputera. Może wydać się dziwne że 9 letnie dziecko grało w Blood II zważywszy na to, że hetolitry krwi bryzgały po ekranie a wyrwane serca wrogów nosiło się w kieszeni (lekka przesada), hmm moja odpowiedź brzmi: Włączcie kiedyś pierwszy lepszy kanał z bajkami dla dzieci, jeśli będziecie mieli szczęście/pecha traficie na bajkę Tom'&'Jerry, otóż jest to najbardziej schizowaty i psychodeliczny twór jaki kiedykolwiek widziałem, po 1000000000000 śmierci Tom'a zgniecionego, czasem pianinem, czasem przebitego sztyletami, doszedłem do wniosku że chyba lepiej pograć w Blood II.
Lata mijały a ja mogłem nazywać siebie pełnoprawnym graczem, miałem dość duże szczęście więc znajomi co chwilę pożyczali mi jakieś gry, Grałem we wszystkie części GTA (oprócz IV...za słaby komputerek ^^ ), do dzisiaj łapie mnie nostalgia na wspomnienie o tym kiedy ściągnąłem spolszczenie do gry, a ojciec grał akurat w misję bodajże 6 o wdzięcznym tytule : ,,nie dawaj klapsa mojej K*****". jego mina była bezcenna ^^.
cóż w moje łapy kiedyś ale to bardzo dawno trafiła konsola zwana wtedy popularnie ,,grą telewizyjną ", heh cóż za trafna nazwa, przez kolejne lata grałem we wszystkie części mariana które tylko dostały się na te śmieszne żółte dyskieteczki, strzelałem do kaczek, przebijałem ściany, zabijałem wszystko co się rusza, i oczywiście robiłem sobie przerwy na granie na komputerze.
myślę że to wystarczy dnia dzisiejszego opisywać nie warto bo wystarczy zajrzeć do gier które mam i lubię.
Ale...hmm zapomniałem tradycyjnie o czymś napisać, w trakcie mojego grania udało mi się wyżebrać od rodziny pieska firmy sony numer 2. granie na nim sprawiało tyle radości, aż...do pewnego poniedziałku...tak to był bardzo złowieszczy poniedziałek. Z trudem uciułanymi pieniędzmi wybrałem się do przyblokowego sklepu w którym cen są cholendarnie wysokie, zakupiłem tam 3 gry , Soul's Calibur i dwie części God of War. Cóż z pierwszą grą nie było problemu, ale gdy tylko chciałem odpalić dwie następne, zostałem zniszczony, zmiażdżony potęgą SONYYYYY...otóż okazało się że konsola którą zakupiłem za 600 zł, (używana ale dorzucili 3-4 gry) była konsolą starą, zła wersja nie pozwalała mi za pomocą Kratosa wylać hektolitrów krwi....Cóż tak skończyła się moja przygoda z ps2, konsole sprzedałem za 300 zł , większość gier mam do dzisiaj, chętnie je sprzedam, wymienię...byle żeby się ich pozbyć.
Dobrze dosyć bo zaraz się popłaczę xD
W tym mini przeglądziku mam zamiar przejrzeć całą historię mojego grania i tego co z graniem związane, skąd nazwa ,,Monday Blog" ? Chyba dlatego że większości odkryć co do gier dokonywałem w poniedziałki (których osobiście nie cierpię), gdy to skacowany powracałem ze szkoły do domu, odpalałem mą jakże cudowną machinę i zatapiałem się w świat gry.
Zacznę od całkowitego początku mego grania a zdarzyło się to...hmm gdzieś tak w 1998 roku, miałem wtedy 4 lata. Komputery były wówczas puszeczkami o których nic nie wiedziałem a jedyne co potrafiłem zrobić z monitorem to go trochę obślinić. Wtedy to odkryłem baaardzo starą, ale jednak popularną grę w ,,Snake'a", wtedy pod nazwą ,,Mamba". Łatwo wpaść na to że takiego dzieciaka pixeliki od razu zafascynowały, nie mogłem się od tego oderwać po prostu nie mogłem.
Po dwóch latach zaczęła się prawdziwa przygoda, dorwałem grę ,,Książę i tchórz" (Nie znam oryginalnego tytułu i bardzo z tego powodu rozpaczam). był to jeden z tych logicznych point' clicków, przez pierwsze dwa tygodnie gra była baaardzo ale to bardzo wymagająca, czemu? Cóż nie umiałem pisać i czytać, jednak dla małego psychola nie była to przeszkoda, po jakimś tam czasie treningu wreszcie mogłem dokończyć grę, bez klikania na czuja i losowego dobierania dialogów. Kurcze, jaki ja wtedy byłem z siebie dumny T-T...achh wspomnienia jakie to cudowne
Następne były wszystkie możliwe Tomb Raidery, i Blood II który był wgrany na mojego twardziela od razu po przyjściu nowego komputera. Może wydać się dziwne że 9 letnie dziecko grało w Blood II zważywszy na to, że hetolitry krwi bryzgały po ekranie a wyrwane serca wrogów nosiło się w kieszeni (lekka przesada), hmm moja odpowiedź brzmi: Włączcie kiedyś pierwszy lepszy kanał z bajkami dla dzieci, jeśli będziecie mieli szczęście/pecha traficie na bajkę Tom'&'Jerry, otóż jest to najbardziej schizowaty i psychodeliczny twór jaki kiedykolwiek widziałem, po 1000000000000 śmierci Tom'a zgniecionego, czasem pianinem, czasem przebitego sztyletami, doszedłem do wniosku że chyba lepiej pograć w Blood II.
Lata mijały a ja mogłem nazywać siebie pełnoprawnym graczem, miałem dość duże szczęście więc znajomi co chwilę pożyczali mi jakieś gry, Grałem we wszystkie części GTA (oprócz IV...za słaby komputerek ^^ ), do dzisiaj łapie mnie nostalgia na wspomnienie o tym kiedy ściągnąłem spolszczenie do gry, a ojciec grał akurat w misję bodajże 6 o wdzięcznym tytule : ,,nie dawaj klapsa mojej K*****". jego mina była bezcenna ^^.
cóż w moje łapy kiedyś ale to bardzo dawno trafiła konsola zwana wtedy popularnie ,,grą telewizyjną ", heh cóż za trafna nazwa, przez kolejne lata grałem we wszystkie części mariana które tylko dostały się na te śmieszne żółte dyskieteczki, strzelałem do kaczek, przebijałem ściany, zabijałem wszystko co się rusza, i oczywiście robiłem sobie przerwy na granie na komputerze.
myślę że to wystarczy dnia dzisiejszego opisywać nie warto bo wystarczy zajrzeć do gier które mam i lubię.
Ale...hmm zapomniałem tradycyjnie o czymś napisać, w trakcie mojego grania udało mi się wyżebrać od rodziny pieska firmy sony numer 2. granie na nim sprawiało tyle radości, aż...do pewnego poniedziałku...tak to był bardzo złowieszczy poniedziałek. Z trudem uciułanymi pieniędzmi wybrałem się do przyblokowego sklepu w którym cen są cholendarnie wysokie, zakupiłem tam 3 gry , Soul's Calibur i dwie części God of War. Cóż z pierwszą grą nie było problemu, ale gdy tylko chciałem odpalić dwie następne, zostałem zniszczony, zmiażdżony potęgą SONYYYYY...otóż okazało się że konsola którą zakupiłem za 600 zł, (używana ale dorzucili 3-4 gry) była konsolą starą, zła wersja nie pozwalała mi za pomocą Kratosa wylać hektolitrów krwi....Cóż tak skończyła się moja przygoda z ps2, konsole sprzedałem za 300 zł , większość gier mam do dzisiaj, chętnie je sprzedam, wymienię...byle żeby się ich pozbyć.
Dobrze dosyć bo zaraz się popłaczę xD
Czytaj bloga!
Monday blog
autor: Dewiepierwszy wpis: 08.05.2009
[Obserwuj bloga]
poniedziałkowy blog...? tak to wystarczająco głupie ^^
Najnowsze na Monday blog:
Popularne na Monday blog:
Najnowsze na Gaminatorze:
- Endless Space (alpha) - słów kilka o podboju galaktyki
- Eh. Szkoda słów.
- Kasa Chorych - Działa nawet w Majówkę
- Patelnią w zęby!
- Underworld Ewolucja czyli seksowna wampirzyca i morze krwi.
- Hello world - początki VideoRecenzji
- Hołdy Video dla tych , których się nie zastąpi .
- Kącik literacki: R. Kipling - Księga dżungli/Druga księga dżungli
- Śmierć pudełkom?
- BrickForce - cięszki niewypał
- Tanki na Pegasusa ;)
- Sentymentalnie przez gatunki gier- cz.1
- Niezdrowy hype wokół gier- cz.1
- Kanały polecane przeze mnie.
- Na co oczekujecie w roku 2012?
- Co prawda nie dostałem się do CD-A, ale.... cz 1.
- Dum dum DUMMMM!
- Czekając na Baldura
- Starocie... chcecie jeszcze?
- Gry 2012 na które z niecierpliwością czekam

Komentarzy
Rozwińhttp://en.wikipedia.org/wiki/Flying_spag...
Generalnie to nie o to chodzi czy ktoś coś czyta. Największy problem to umieć napisać to tak by można się było do tekstu przyznać. A druga sprawa o jeszcze trzeba mieć temat.
Więc szukaj tematow na zapas, w którym momencie możesz trafić na blokadę. albo lenistwo. :D 1241883253000 2009-05-09