Połącz konta
Połącz konta gaminatora z Xbox Live aby Twoi przyjaciele wiedzi w co grasz i w jakie osiągnięcia zdobyłeś
Spierek
- Reputacja:
- 1018.9202
- Punkty:
- 2933
Punkty które zdobyłeś za dodawanie artykułów, recenzji, video
Menu
Spierek
1238410123000
2009-03-30
Mroźne Opowieści Włóczykija 2
W miniony weekend, w Bydgoszczy, od 10 rano w sobotę, do 14 w niedzielę (miało być do 18), w MDK4 odbył się konwent fanów RPG, planszówek i innego nerdowego stuffu, organizowany przez Klub Dyskusyjny Atlantis, oraz wspierany klubem XIII Kohorta i sklepem "Wszystko Gra". Byłem, zobaczyłem, to opowiem.
Łukasz "Spierek" Spierewka, pędzi z relacją, ubrany w brązową koszulę i czarny t-shirt Gaminatora
Na początku przygotowania. Ekipa z Atlantis już od 8 rano latała by wszystko załatwić na czas. Od 10 miały miejsce pierwsze sesje, między innymi dwa autorskie systemy Atlantisu, Chaos Majesty, oraz Muminki Hardcore. Byłem na tym drugim (pierwsze zdjęcie). W dużym skrócie, Tata Muminek został oskarżony o wiele morderstw, policja przybyła by go zabrać do sądu. Ufortyfikowaliśmy się w domku, zrobiliśmy Koktajle Mołotowa domowej roboty, w celu obrony. Atakowany przez oddziały specjalne, zbiegliśmy do portu, by potem udać się na wyspę. Tam nieomalże pożarły nas złe mrówki. Uciekając do wulkanu, spotkaliśmy czarodzieja w Tym Jedynym Kapeluszu (pojawiło się nawet "my preciousss..."), ale w tym momencie musieliśmy przerwać sesję.
Dalej, zrobiliśmy sobie w Games Roomie (planszówki) parę rundek w Czerwony Listopad (zdjęcia 2 i 3). Jest to gra opowiadająca o bandzie gnomów w niemalże zniszczonej radzieckiej łodzi z napędem atomowym, które muszą wytrwać 60 minut by wygrać. Czas poświęcamy na przemieszczanie się, naprawę stale psującego się sprzętu i takich tam. Wygraliśmy dosłownie cudem :D Następnie był Mall of Horror - supermarket z zombie (zdjęcie 4). Gra fajna, ale liczyłem na coś więcej.
Potem chłopaki zagrali jeszcze w Cathedral (zdjęcie 5), ale ja musiałem biec już do innej sali na sesję Neuroshimy. A tam generalnie rozpiździaj - 12 osób chętnych do gry, a tylko 4 karty postaci. Najpierw odbyła się więc sesja bardzo casualowa - bez zbędnych rzutów kostką, dużo śmiechu, wszystko robione na zasadzie opowieści. Po półtorej godziny, nasze postacie naćpane Tornado stoczyły walkę z gangerami którą przegrały sromotnie. Wykruszyło się tyle luda, że zostało akurat czterech (w tym ja). Zaczęła się sesja prawdziwa. Trafiliśmy do miasteczka Point-Blank, gdzie ludzie (!) chodzili w czystych ubraniach (!!) i uśmiechali się do siebie (!!!). Potem w celu zdobycia lekarstw przeciwbólowych, mieliśmy streszczenie z Prac Herkulesa, musieliśmy wyczyścić stajnię, chlew i resztę gospodarstwa aptekarki (jeden z nas nieomal został zgwałcony przez konia, serio :P ). Potem zrobiliśmy sobie wroga z burmistrza, okazało się, że miasto poza barmanem i kilkoma innymi ludźmi to androidy, a podczas próby obrony zginęliśmy. Ale było fajnie.
Zaraz po Neuroshimie trafiłem na chyba najbardziej wyczekiwaną przeze mnie sesję - OMG! UAV - Oh! My Goddess Unlicensed Atlantis Version. Czyli luźne RPG na podstawie OMG. Jako grupka licealistów chodzących do jednej klasy, przypadkiem wszyscy jednego dnia dodzwoniliśmy się do boginek (albo do demonek), które się do nas przyłączyły, do czasu aż "posiadacz" wypowiedziałby swoje jedno życzenie. Generalnie masa przygód. Zaznaczę, że jest to jedna z najlepszych sesji w jakich brałem udział. Niektóre momenty były tak świetnie poprowadzone przez MG (było ich dwóch), że zachodziłem czy to na pewno jest "spontan", czy wszystko było zaplanowane. Do tego inni gracze świetnie wczuwali się w swoje role, co dodawało sesji uroku. Po 5 godzinach gry zrobiliśmy przerwę. Wtedy to udałem się na trzygodzinny sen.
Z tego co się dowiedziałem, to nieco później zrobiono kontynuację sesji OMG, ale już beze mnie. Tak w skrócie - cała grupka zginęła kilkakrotnie na obozie letnim, wyszedł jeden związek miłosny, pewna intryga rozwiązana.
W niedzielę brałem udział już tylko w planszówkach. Rozgrywki w Talisman (podobno pierwowzór Magii i Miecza), Android (gra detektywistyczna z elementami puzzli, karcianki i planszówki w dystopijnej przyszłości), a także gra z nagrodami w "Blefuj!" (zdjęcia 6 i 7). Jest to gra karciana w której osoba podaje ci zakrytą kartę, mówiąc co się na niej znajduje, a ty musisz trafnie ocenić czy ona kłamie, czy też mówi prawdę. Jeśli zgadniesz poprawnie, przeciwnik dostaje odkrytą kartę przed sobą na stole, a jeśli nie zgadniesz - to ty dostajesz tę kartę. Osoba która otrzymała kartę musi zagrać nową z ręki. Runda kończy się w momencie, gdy ktoś wyczerpie karty z ręki, albo gdy zbierze przed sobą cztery takie same karty. Nagrodą w turnieju był podręcznik Neuroshimy 1.5, ale odpadłem w finałach :C
Jedyny mankament konwentu to mała liczba uczestników - poza organizatorami pojawiło się może 30 osób. Widać, że RPG dopiero raczkuje w Bydgoszczy.
Nie przeszkadzało to jednak bawić się wyśmienicie. Wiele ciekawych sesji, świetne gry, Muminki i OMG - chcę to jeszcze raz, ale "bigger, better, and more badass". Czekam na kolejny konwent z niecierpliwością.
Łukasz "Spierek" Spierewka, pędzi z relacją, ubrany w brązową koszulę i czarny t-shirt Gaminatora
Na początku przygotowania. Ekipa z Atlantis już od 8 rano latała by wszystko załatwić na czas. Od 10 miały miejsce pierwsze sesje, między innymi dwa autorskie systemy Atlantisu, Chaos Majesty, oraz Muminki Hardcore. Byłem na tym drugim (pierwsze zdjęcie). W dużym skrócie, Tata Muminek został oskarżony o wiele morderstw, policja przybyła by go zabrać do sądu. Ufortyfikowaliśmy się w domku, zrobiliśmy Koktajle Mołotowa domowej roboty, w celu obrony. Atakowany przez oddziały specjalne, zbiegliśmy do portu, by potem udać się na wyspę. Tam nieomalże pożarły nas złe mrówki. Uciekając do wulkanu, spotkaliśmy czarodzieja w Tym Jedynym Kapeluszu (pojawiło się nawet "my preciousss..."), ale w tym momencie musieliśmy przerwać sesję.
Dalej, zrobiliśmy sobie w Games Roomie (planszówki) parę rundek w Czerwony Listopad (zdjęcia 2 i 3). Jest to gra opowiadająca o bandzie gnomów w niemalże zniszczonej radzieckiej łodzi z napędem atomowym, które muszą wytrwać 60 minut by wygrać. Czas poświęcamy na przemieszczanie się, naprawę stale psującego się sprzętu i takich tam. Wygraliśmy dosłownie cudem :D Następnie był Mall of Horror - supermarket z zombie (zdjęcie 4). Gra fajna, ale liczyłem na coś więcej.
Potem chłopaki zagrali jeszcze w Cathedral (zdjęcie 5), ale ja musiałem biec już do innej sali na sesję Neuroshimy. A tam generalnie rozpiździaj - 12 osób chętnych do gry, a tylko 4 karty postaci. Najpierw odbyła się więc sesja bardzo casualowa - bez zbędnych rzutów kostką, dużo śmiechu, wszystko robione na zasadzie opowieści. Po półtorej godziny, nasze postacie naćpane Tornado stoczyły walkę z gangerami którą przegrały sromotnie. Wykruszyło się tyle luda, że zostało akurat czterech (w tym ja). Zaczęła się sesja prawdziwa. Trafiliśmy do miasteczka Point-Blank, gdzie ludzie (!) chodzili w czystych ubraniach (!!) i uśmiechali się do siebie (!!!). Potem w celu zdobycia lekarstw przeciwbólowych, mieliśmy streszczenie z Prac Herkulesa, musieliśmy wyczyścić stajnię, chlew i resztę gospodarstwa aptekarki (jeden z nas nieomal został zgwałcony przez konia, serio :P ). Potem zrobiliśmy sobie wroga z burmistrza, okazało się, że miasto poza barmanem i kilkoma innymi ludźmi to androidy, a podczas próby obrony zginęliśmy. Ale było fajnie.
Zaraz po Neuroshimie trafiłem na chyba najbardziej wyczekiwaną przeze mnie sesję - OMG! UAV - Oh! My Goddess Unlicensed Atlantis Version. Czyli luźne RPG na podstawie OMG. Jako grupka licealistów chodzących do jednej klasy, przypadkiem wszyscy jednego dnia dodzwoniliśmy się do boginek (albo do demonek), które się do nas przyłączyły, do czasu aż "posiadacz" wypowiedziałby swoje jedno życzenie. Generalnie masa przygód. Zaznaczę, że jest to jedna z najlepszych sesji w jakich brałem udział. Niektóre momenty były tak świetnie poprowadzone przez MG (było ich dwóch), że zachodziłem czy to na pewno jest "spontan", czy wszystko było zaplanowane. Do tego inni gracze świetnie wczuwali się w swoje role, co dodawało sesji uroku. Po 5 godzinach gry zrobiliśmy przerwę. Wtedy to udałem się na trzygodzinny sen.
Z tego co się dowiedziałem, to nieco później zrobiono kontynuację sesji OMG, ale już beze mnie. Tak w skrócie - cała grupka zginęła kilkakrotnie na obozie letnim, wyszedł jeden związek miłosny, pewna intryga rozwiązana.
W niedzielę brałem udział już tylko w planszówkach. Rozgrywki w Talisman (podobno pierwowzór Magii i Miecza), Android (gra detektywistyczna z elementami puzzli, karcianki i planszówki w dystopijnej przyszłości), a także gra z nagrodami w "Blefuj!" (zdjęcia 6 i 7). Jest to gra karciana w której osoba podaje ci zakrytą kartę, mówiąc co się na niej znajduje, a ty musisz trafnie ocenić czy ona kłamie, czy też mówi prawdę. Jeśli zgadniesz poprawnie, przeciwnik dostaje odkrytą kartę przed sobą na stole, a jeśli nie zgadniesz - to ty dostajesz tę kartę. Osoba która otrzymała kartę musi zagrać nową z ręki. Runda kończy się w momencie, gdy ktoś wyczerpie karty z ręki, albo gdy zbierze przed sobą cztery takie same karty. Nagrodą w turnieju był podręcznik Neuroshimy 1.5, ale odpadłem w finałach :C
Jedyny mankament konwentu to mała liczba uczestników - poza organizatorami pojawiło się może 30 osób. Widać, że RPG dopiero raczkuje w Bydgoszczy.
Nie przeszkadzało to jednak bawić się wyśmienicie. Wiele ciekawych sesji, świetne gry, Muminki i OMG - chcę to jeszcze raz, ale "bigger, better, and more badass". Czekam na kolejny konwent z niecierpliwością.
Czytaj bloga!
Załóż pan bloga...
autor: Spierekpierwszy wpis: 02.01.2009
[Obserwuj bloga]
Przemyślenia, zapowiedzi, pierdoły, rzeczy nie na temat - to wszystko i jeszcze więcej pojawi się "When it's done".
Najnowsze na Załóż pan bloga...:
- Dekalog małego medyka
- Nowa recenzja
- Inside Vivid Games
- Artefaktowa Wkurzajka
- Mroźne Opowieści Włóczykija 2
- Crysis 2
- Break time
- Neverhood - dopowiedzenia
- Infobary
- Świat Kończy Się Wraz z Tobą
- The Neverhood Problems
- Psychonauts - dopowiedzenia
- Wrażenia Wstępne - F.E.A.R. 2: Project Origin
- Gdzie jest Listopad?
- Madagaskar 2 - krótka notka
- Gry, a dubbing polski...
Popularne na Załóż pan bloga...:
- Nowa recenzja
- Psychonauts - dopowiedzenia
- Mroźne Opowieści Włóczykija 2
- Gry, a dubbing polski...
- Gdzie jest Listopad?
- Wrażenia Wstępne - F.E.A.R. 2: Project Origin
- Madagaskar 2 - krótka notka
- Crysis 2
- Infobary
- Artefaktowa Wkurzajka
- The Neverhood Problems
- Dekalog małego medyka
- Break time
- Neverhood - dopowiedzenia
- Inside Vivid Games
- Świat Kończy Się Wraz z Tobą
Najnowsze na Gaminatorze:
- Endless Space (alpha) - słów kilka o podboju galaktyki
- Eh. Szkoda słów.
- Kasa Chorych - Działa nawet w Majówkę
- Patelnią w zęby!
- Underworld Ewolucja czyli seksowna wampirzyca i morze krwi.
- Hello world - początki VideoRecenzji
- Hołdy Video dla tych , których się nie zastąpi .
- Kącik literacki: R. Kipling - Księga dżungli/Druga księga dżungli
- Śmierć pudełkom?
- BrickForce - cięszki niewypał
- Tanki na Pegasusa ;)
- Sentymentalnie przez gatunki gier- cz.1
- Niezdrowy hype wokół gier- cz.1
- Kanały polecane przeze mnie.
- Na co oczekujecie w roku 2012?
- Co prawda nie dostałem się do CD-A, ale.... cz 1.
- Dum dum DUMMMM!
- Czekając na Baldura
- Starocie... chcecie jeszcze?
- Gry 2012 na które z niecierpliwością czekam








Komentarzy
Rozwiń30 osób na konwencie? Łał, kameralnie jak na nanotechnologii. Jakiś czas temu byłem w Wawie na M&A; zjechało się z 1000 fanatyków i nie dało się chodzić. No, ale zabawa była przednia! 1238590430000 2009-04-01