Połącz konta
Połącz konta gaminatora z Xbox Live aby Twoi przyjaciele wiedzi w co grasz i w jakie osiągnięcia zdobyłeś
Cubase
1190394040000
2007-09-21
Kto po Gameloft?
Liczba gier java, które gościły na przeróżnych modelach sukcesywnie "zaliczanych" przeze mnie telefonów komórkowych z pewnością liczona jest już nie w dziesiątkach, a setkach. W związku z tym obserwowałem ewolucję rynku na przestrzeni ostatnich kilku lat, widziałem upadki dobrze zapowiadających się firm, kompromitacje branżowych gigantów, spektakularne "kambeki", aż w końcu zadałem sobie pytanie - kto jest drugim producentem po Gameloft?
Oczywiście klasyfikowanie tego w konwencji rankingu mija się z celem, bo trudno podchodzić do tematu w taki właśnie sposób - wszak są różne technologie, różne koncepcje. Wyznacznikiem niech zatem będzie grywalność. No bo sami popatrzcie - Gameloft, choć ostatnio leciał sobie w kulki ( pisałem o tym tutaj: http://www.gaminator.pl/blog/notka/33,Gameloft+zni%C5%BCkuje+%21.html ) to nadal jest niekwestionowanym królem rynku mobile. Świadczyć może o tym choćby fakt, iż największe korporacje świata biją się o jego udziały. I jak na króla przystało stale forsuje nowe technologie, nowe pomysły, dotyczące nie tylko samych gier, ale także systemów rankingowych czy rozwoju raczkującego dopiero w tej dziedzinie trybu multiplayer. A i ostatnie produkcje, choćby Rise of Lost Empires czy Might and Magic 2 udowadniają, że król wciąż jest wielki.
Ale konkurencja to świetna sprawa i Gameloftowi by się przydała jak najbardziej. Postanowiłem zatem zadać sobie pytanie - kto stanowi w chwili obecnej największe zagrożenie dla Francuzów (tylko z nazwy, bo tak naprawdę swoje odziały mają na całym świecie)? Odpowiedź była dość prosta - firmy, za którymi stoją już inni, doświadczeni producenci - a więc EA Mobile (dawniej JAMDAT) oraz Vivendi Games Mobile. Choć produkują masowo dość znane z klasycznych platform dzieła, te jednak sprzedają się dość kiepsko. Programiści obydwu korporacji ciężko pracują nad nowymi technologiami, ale te wcale nie sprawdzają się w grze. EA zdecydowanie większą wagę przywiązuje do małych gier, bowiem pamięta o prognozach dotyczących rynku casual games, pamięta także o konwersjach swoich największych hitów z peceta i konsol - FIFA, NBA, itd. Vivendi zdaje się natomiast koncentrować na tytułach znanych, na przykład z kina. To właśnie ono uraczyło nas w ostatnich czasach mobilnych Eragonem czy The Bourne Ultimatum. Przypomnijmy tylko, że jeszcze w 2006 roku, a więc krótko po debiucie, Vivendi zgarnęło nagrodę Spike TV "Best Wireless Game of the Year? za SWAT Force.
Obie firmy wspierane są olbrzymim kapitałem finansowym, korzystają z najnowszych technologii i mają licencje na najbardziej pożądane tytuły ostatnich miesięcy. Co z tego? Totalnie mnie zawodzą, nie pamiętam, by którakolwiek sprawiła bym grał w nią z wypiekami na twarzy. Również nieliczna prasa zajmująca się recenzjami gier java podchodzi do tych dzieł bardzo sceptycznie. Są nudne, pozbawione pomysłu i dalekie od sztuki. Sztuki, którą gry java uczynił Gameloft.
W obliczu tej sytuacji bardzo ciekawie rysuje się los takich firm jak Glu Mobile czy choćby Kaolink. Studia zdecydowanie mniejsze, bez tak silnego zaplecza, ale ich gry niczym nie odbiegają od produkcji konkurentów z EA i Vivendi. Czasami nawet wydają się być delikatnie lepsze - choć mniej efektowne wizualnie, to przynajmniej wciągają do zabawy. Naprawdę polecam niektóre z produkcji wspomnianych firm.
Warto zadać sobie pytanie - jak w tym wszystkim odnajduję się polski przemysł gier mobile? Liczą się w sumie tylko dwie firmy, czyli Breakpoint i Gameleons. Podejrzewam, że obie razem wzięte koszą mniejszą kasę niż producent porno-gier-java ( http://www.gaminator.pl/blog/notka/75,Sex+sells.html ), ale zaglądając w plan wydawniczy śmiało można stwierdzić, że dają sobie radę. I szczerze Wam powiem - całkowicie obiektywnie, pozbawiony patriotycznej nuty - dają skubańce radę. Dysponują naprawdę niezłymi technologiami, a ich gry wciągają na dłużej. Widać, że liczy się w nich coś więcej, niż ściągnięcie magicznych 9 zł + VAT za SMS'a. Po cichu nawet zdradzę, że prywatnie cenię sobie Breakpoint i Gameleons zaraz po Gamelofcie. Zobaczymy jednak czy uda im się zrobić karierę poza granicami kraju, bo choć zachodnia prasa ciepło wypowiada się o ich tytułach - na razie o cieniasach z Vivendi i EA jest znacznie głośniej.
Kto po Gameloft? No sami powiedzcie? Nie ma godnego kandydata. To dość nieczęsta sytuacja, żeby w jakiejś dyscyplinie był tylko jeden, zdecydowany lider. I jak widać nie chodzi tu tylko finanse. A może znacie jakieś małe studio, o naprawdę niezłym potencjale? Bo skoro nie możemy dostawać dobrych produkcji od gigantów pokroju Gameloft, może pora zwrócić się także w stronę niszówek?
Oczywiście klasyfikowanie tego w konwencji rankingu mija się z celem, bo trudno podchodzić do tematu w taki właśnie sposób - wszak są różne technologie, różne koncepcje. Wyznacznikiem niech zatem będzie grywalność. No bo sami popatrzcie - Gameloft, choć ostatnio leciał sobie w kulki ( pisałem o tym tutaj: http://www.gaminator.pl/blog/notka/33,Gameloft+zni%C5%BCkuje+%21.html ) to nadal jest niekwestionowanym królem rynku mobile. Świadczyć może o tym choćby fakt, iż największe korporacje świata biją się o jego udziały. I jak na króla przystało stale forsuje nowe technologie, nowe pomysły, dotyczące nie tylko samych gier, ale także systemów rankingowych czy rozwoju raczkującego dopiero w tej dziedzinie trybu multiplayer. A i ostatnie produkcje, choćby Rise of Lost Empires czy Might and Magic 2 udowadniają, że król wciąż jest wielki.
Ale konkurencja to świetna sprawa i Gameloftowi by się przydała jak najbardziej. Postanowiłem zatem zadać sobie pytanie - kto stanowi w chwili obecnej największe zagrożenie dla Francuzów (tylko z nazwy, bo tak naprawdę swoje odziały mają na całym świecie)? Odpowiedź była dość prosta - firmy, za którymi stoją już inni, doświadczeni producenci - a więc EA Mobile (dawniej JAMDAT) oraz Vivendi Games Mobile. Choć produkują masowo dość znane z klasycznych platform dzieła, te jednak sprzedają się dość kiepsko. Programiści obydwu korporacji ciężko pracują nad nowymi technologiami, ale te wcale nie sprawdzają się w grze. EA zdecydowanie większą wagę przywiązuje do małych gier, bowiem pamięta o prognozach dotyczących rynku casual games, pamięta także o konwersjach swoich największych hitów z peceta i konsol - FIFA, NBA, itd. Vivendi zdaje się natomiast koncentrować na tytułach znanych, na przykład z kina. To właśnie ono uraczyło nas w ostatnich czasach mobilnych Eragonem czy The Bourne Ultimatum. Przypomnijmy tylko, że jeszcze w 2006 roku, a więc krótko po debiucie, Vivendi zgarnęło nagrodę Spike TV "Best Wireless Game of the Year? za SWAT Force.
Obie firmy wspierane są olbrzymim kapitałem finansowym, korzystają z najnowszych technologii i mają licencje na najbardziej pożądane tytuły ostatnich miesięcy. Co z tego? Totalnie mnie zawodzą, nie pamiętam, by którakolwiek sprawiła bym grał w nią z wypiekami na twarzy. Również nieliczna prasa zajmująca się recenzjami gier java podchodzi do tych dzieł bardzo sceptycznie. Są nudne, pozbawione pomysłu i dalekie od sztuki. Sztuki, którą gry java uczynił Gameloft.
W obliczu tej sytuacji bardzo ciekawie rysuje się los takich firm jak Glu Mobile czy choćby Kaolink. Studia zdecydowanie mniejsze, bez tak silnego zaplecza, ale ich gry niczym nie odbiegają od produkcji konkurentów z EA i Vivendi. Czasami nawet wydają się być delikatnie lepsze - choć mniej efektowne wizualnie, to przynajmniej wciągają do zabawy. Naprawdę polecam niektóre z produkcji wspomnianych firm.
Warto zadać sobie pytanie - jak w tym wszystkim odnajduję się polski przemysł gier mobile? Liczą się w sumie tylko dwie firmy, czyli Breakpoint i Gameleons. Podejrzewam, że obie razem wzięte koszą mniejszą kasę niż producent porno-gier-java ( http://www.gaminator.pl/blog/notka/75,Sex+sells.html ), ale zaglądając w plan wydawniczy śmiało można stwierdzić, że dają sobie radę. I szczerze Wam powiem - całkowicie obiektywnie, pozbawiony patriotycznej nuty - dają skubańce radę. Dysponują naprawdę niezłymi technologiami, a ich gry wciągają na dłużej. Widać, że liczy się w nich coś więcej, niż ściągnięcie magicznych 9 zł + VAT za SMS'a. Po cichu nawet zdradzę, że prywatnie cenię sobie Breakpoint i Gameleons zaraz po Gamelofcie. Zobaczymy jednak czy uda im się zrobić karierę poza granicami kraju, bo choć zachodnia prasa ciepło wypowiada się o ich tytułach - na razie o cieniasach z Vivendi i EA jest znacznie głośniej.
Kto po Gameloft? No sami powiedzcie? Nie ma godnego kandydata. To dość nieczęsta sytuacja, żeby w jakiejś dyscyplinie był tylko jeden, zdecydowany lider. I jak widać nie chodzi tu tylko finanse. A może znacie jakieś małe studio, o naprawdę niezłym potencjale? Bo skoro nie możemy dostawać dobrych produkcji od gigantów pokroju Gameloft, może pora zwrócić się także w stronę niszówek?
Czytaj bloga!
To, co dobre!
autor: Cubasepierwszy wpis: 01.06.2007
[Obserwuj bloga]
Witaj na moim gaminatorowym blogu. Zapraszam do czytania i komentowania wpisów, które opublikowałem a także do dzielenia się swoimi przemyśleniami z innymi użytkownikami serwisu gaminator.tv na własnym.
Najnowsze na To, co dobre!:
- Jak nie wojna polsko-ruska, to może Age of Onan?
- Dotykowe granie
- Klawiszologia w recenzjach
- Kampania wrześniowa 2008
- Wakacje 2008
- Jak za starych, dobrych lat...
- Kto pamięta jeszcze o Czarnobylu?
- Coraz bliżej Święta, coraz bliżej Święta!
- Gry sprawą życia lub śmierci? Krytykuję redaktorów polskich serwisów growych!
- Bullet Time
- A... Dobrej bijatyki mi się chce!
- Skoro nie możecie żyć bez polityki...
- Kapitan Zgroza się chwali... czy aby słusznie?
- Czy gry są drogie?
- Czy UbiSoft to taka młodsza wersja EA?
- Futbolowe szaleństwo!
- Że niby nikt na komórkach nie gra?!
- Wielka reklama, zajmująca 3/4 Gaminatora...
- Siemasz mała, mam osiemnasty level, a Ty?
- O rany, jak fajnie! GTA za darmo!
Popularne na To, co dobre!:
- Dotykowe granie
- Jak nie wojna polsko-ruska, to może Age of Onan?
- Klawiszologia w recenzjach
- Wiedźmin wyszedł rok za późno!
- Wielka reklama, zajmująca 3/4 Gaminatora...
- Piraci po latach...
- Po czym poznać, że gra jest trudna?
- Czy UbiSoft to taka młodsza wersja EA?
- Że niby nikt na komórkach nie gra?!
- Skazany na Vistę (Vista Break)
- Kampania wrześniowa 2008
- Kto po Gameloft?
- Czy gry są drogie?
- Kto pamięta jeszcze o Czarnobylu?
- Jak za starych, dobrych lat...
- Jesienna depresja, a gry sportowe.
- Kopytko, Kubala i kot, który patrzy spod miski
- Kapitan Zgroza się chwali... czy aby słusznie?
- Siemasz mała, mam osiemnasty level, a Ty?
- Wakacje 2008
Najnowsze na Gaminatorze:
- Endless Space (alpha) - słów kilka o podboju galaktyki
- Eh. Szkoda słów.
- Kasa Chorych - Działa nawet w Majówkę
- Patelnią w zęby!
- Underworld Ewolucja czyli seksowna wampirzyca i morze krwi.
- Hello world - początki VideoRecenzji
- Hołdy Video dla tych , których się nie zastąpi .
- Kącik literacki: R. Kipling - Księga dżungli/Druga księga dżungli
- Śmierć pudełkom?
- BrickForce - cięszki niewypał
- Tanki na Pegasusa ;)
- Sentymentalnie przez gatunki gier- cz.1
- Niezdrowy hype wokół gier- cz.1
- Kanały polecane przeze mnie.
- Na co oczekujecie w roku 2012?
- Co prawda nie dostałem się do CD-A, ale.... cz 1.
- Dum dum DUMMMM!
- Czekając na Baldura
- Starocie... chcecie jeszcze?
- Gry 2012 na które z niecierpliwością czekam







Komentarzy
RozwińDigital Chocolate. Nie orientuje się jak duże jest to studio, ale daję głowę, że monumentalne nie jest.
1242307621000 2009-05-14