Zamknij Wyślij uwagę

Gaminator. Gry online.

graj lub zgiń
Szukaj

Połącz konta

Połącz konta gaminatora z Xbox Live aby Twoi przyjaciele wiedzi w co grasz i w jakie osiągnięcia zdobyłeś

WolfMoon

WolfMoon

Punkty:
438

Punkty które zdobyłeś za dodawanie artykułów, recenzji, video

Menu

WolfMoon 1192804573000 2007-10-19
Dziś jest piątek, pora poobiednia. W ramach przerwy w pracy czas dorzucić kilka myśli zebranych na temat różnic świata realnego do wirtualnego świata gier komputerowych. Tym razem postaram się mniej ... czytaj całość
17

Komentarzy

Rozwiń
  • WolfMoon
    WolfMoon DramaQ, AdraQam... cholera, jak to szło... :P Ok DarqaM, po pierwsze nie podniecaj się. Ja Ci nie zarzucałem nigdy, że bredzisz... mimo, że bym mógł :P To ma być spokojna, rzeczowa dyskusja a nie ciskanie w siebie inwektywami. W tym celu zapraszam na onet.

    Hmmm... zadziwiasz mnie, wiesz. Tym upieraniem się, że system walki w RPG ma być bezdennie głupi i sprowadzać się do klikania. Czy dla Ciebie nie ma pośrednich rozwiązań? Jak myśleć to tylko szachy, a w RPG to tylko młucka, bo przecież liczy się historia? Powiedzmy sobie szczerze, jest kilka RPG które wciągają fabułą, Baldur, Fallout, (chyba) Wiedźmin etc. Reszta opiera się o walkę, która JEST I ZAWSZE BĘDZIE NAJWAŻNIEJSZYM ELEMENTEM cRPG! W przeciwieństwie do RPG, gdzie liczy się spryt i inteligencja. Widzisz, grywałem kiedyś w Warhammer'a, prawdziwego, książkowego. Zrobiłem kilka lvl moją postacią, zabijając hmmm... 10 przeciwników ? Może 20. Każdy z nich był wyzwaniem, każda walka była inna i każda sprawiła mi kupę frajdy i pamiętam prawie każdą. W Diablo zabiłem tysiące... nie pamiętam żadnej, nawet walki z samym Diablo. Przeszedłem Gothic'a I i II, to samo... coś mi tam świta ostatnia walka ze smokiem w Gothic II. Niby największy przeciwnik a nie pamiętam tego. Qrcze, to są RPG w mrocznym świecie, gdzie każdy każdego chce zabić, więc walczy się non stop... a w cRPG walki sprowadzają się do klepania w myszkę, albo lewo-prawo. Jak tak cię razi słowo "realizm" to niech chociaż pamiętam co 3, albo co 4 walkę z tej gry a nie 1 na kilka gier! Niech te walki przedstawiają jakieś wyzwanie, bo tak de facto, różnica pomiędzy pokonaniem wielkiego trolla a małego wilka w Gothicu polegała tylko na posiadaniu lepszego miecza. Machało się nim dokładnie tak samo bezmyślnie. Dlaczego jakość przechodzi w ilość? Chciałbym zamiast 500 wrogów zabić 50, ale tak żeby przy prawie każdym zastosować inne podejście, inna taktykę... może inne combo? Praktycznie żadne RPG jak na razie nie daje takiej możliwości.
    Co do zżycia z postaciami z Baldura, to można oczywiście... ale nie ze swoja. Nadal pamiętam Imoen, eee.. nie pamiętam, jak mu było na imie, temu gościowi ze świnką morską itd. To samo było w (jak dla mnie) kultowym planescape: torment, kto w końcu by zapomniał Morte ? Tutaj bezimenny też jest dobrze nakreowany i można się z nim zżyć. Jednak w Baldurze, zżyłem się z cała drużyną ale nie zżyłem się z własną postacią, która była... bez wyrazu. Brakowało jej jakiegoś charakteru. Myślę, że gdybym mógł poprowadzić jej ruchy (ale dosłownie a nie myszą po mapie), było by mi dużo łatwiej. Nie wiem czy to prawda, ale cholera... chciałbym móc się sam przekonać, że mam rację lub się mylę, a żaden RPG tego mi nie daje! 1193063473000 2007-10-22
  • DarqaM
    DarqaM Heh... Nie schlebiaj sobie za bardzo WolfMoon, nie jesteś w stanie mnie podniecić.

    A dyskusja jest spokojna i rzeczowa (w miarę). Stwierdzenie, że ktoś "bredzi" nie uważam za szczególnie obraźliwe... Ale jeżeli Cię to ruszyło to - Sorka.

    He, he... Jestem zwyczajnie równie uparty jak Ty. ^^
    A upieram się bo chcesz z RPG zrobić jakiś symulator rycerza... A to już nie będzie RPG.

    RPG to nie gry skupiające się na walce z pojedynczymi potworami, ale rozwijanie postaci i fabuły. Głównie.
    I nie mówię, że nie mógłby być odrobinę bardziej urozmaicony, ale Ty chcesz bym machał mieczem z fechtunkiem godnym średniowiecznego rycerza dbając jednocześnie o to by miecz było ostry i zadbany. I kto tu przesadza? :-P
    Może słabą masz pamięć jakąś...? Ja pamiętam wszystko. I to nie tylko z "Gothic'a"...
    Spróbuj pokonać Czarnego Trolla z "Nocy Kruka". Może w końcu coś zapamiętasz. 1193082403000 2007-10-22
  • WolfMoon
    WolfMoon No i dochodzimy do jako takiego konsensusu.
    Ty chcesz mieć RPG opartego głównie o historie, a w którym walka jest trochę na drugim miejscu, lub, jak rozumiem, nie masz nic przeciwko drugiej stronie - czysta walka, z setką wrogów, potraktowana w dużym uproszczeniu (czyli Diablo) z zazwyczaj miernym scenariuszem, który i tak nie wnosi nic do totalnej rozwałki jaką odstawia gracz na ekranie.
    A ja bym chciał do całego panteonu RPG dodać taki, w którym jest historia, która nie musi być nawet ogromnie rozbudowana z tysiącem pobocznych questów, ale taki gdzie mógłbym zrealizować się jako rycerz, pogromca wrogów i to dosłownie, z maksymalnie, na ile to możliwe przy dzisiejszych możliwościach sprzętowych, realistycznym modelem fizycznym walki.
    Nie twierdze, i nigdy nie twierdziłem, że każda gra taka powinna być. Tak jak nie każdy film musi przedstawiać prawdziwej do bólu wojny. I tu i tu jest miejsce za równo na Rambo jak i filmy czy gry w miarę realne. Optuje po prostu za tym, żeby taka gra powstała... bo jak na razie nie spotkałem się (poza przywoływanym jak mantrę "Die by the Sword") z żadnym tytułem godnym miana "symulatora rycerza" (IMHO oczywiście). 1193237327000 2007-10-24
WolfMoon 1192719733000 2007-10-18
Zanim puryści języka polskiego podniosą lament i zaczną rwać sobie włosy z głowy, śpieszę z tłumaczeniem tego dziwnego tworu językowego. Rzucadełka to wszystko, czym można (o, zaskoczenie!) rzucać w ... czytaj całość
13

Komentarzy

Rozwiń
  • Xtense
    Xtense Każdemu, kto jeszcze raz powtórzy cytat "640kB RAMu powinno wystarczyć każdemu" bez zrozumienia o co chodzi, wyrwę jaja. 1192807998000 2007-10-19
  • DarqaM
    DarqaM B) Nie twierdzę, że jest bliskie rzeczywistości; Ale na pewno jest jednym z najlepszych jakie do tej pory powstały. Granaty mogłyby być na ten przykład cięższe... Ale z drugiej strony to przyszłość i kto wie czy nie będą właśnie lżejsze? Dlatego nie mam im nic do zarzucenia.
    Ok, ok... Dobra. Ale Skoro się tak upierasz... Wymyśl coś lepszego. Miliony graczy będą Ci wdzięczni. Ja także będę chylił przed Tobą czoło, ale do tego czasu...
    Będę się upierać, że nic lepszego nie powstanie w oparciu o dzisiejsze możliwości interakcji z komputerem.
    Wtedy ograniczeniem była niewystarczająca moc sprzętowa... Dziś tego problemu nie ma. Programiści mogą zrobić prawie wszystko... A już na pewno problemem nie będzie zrobienie ultrarealistycznych granatów. Zwracam Ci uwagę, że problemem jest to, jak sterujemy grą. Klawiatura, myszka... To tylko przyciski i nic rozsądniejszego się z nimi nie da zrobić.
    C) Wiesz co? Intuicyjne sterowanie w grach to fikcja. Jeżeli tylko gry nie zaczną czytać nam w myślach to to nigdy nie wypali. Kiedyś miałem styczność z jakąś grą, która miała takie rewolucyjne super sterowanie... Nie pamiętam wprawdzie co to było, ale pamiętam doskonale moje wrażenia po styczności z intuicyjnym sterowaniem. I w rezultacie wyglądało to tak, że gdy ja chciałem wykonać jakąś czynność, nie mogłem. Zwyczajnie nie mogłem czegoś zrobić. Gra twierdziła, że wie lepiej ode mnie co chcę zrobić i mogłem jedynie to, co ona w danym momencie uważała za najodpowiedniejsze... To już wolę obłożyć się milionem przycisków niż borykać się z jednym intuicyjnym, który zawsze będzie wszystko wiedzieć "lepiej". To doprowadza do szału gdy po raz dziesiąty próbujesz coś i nie możesz, mając świadomość, że wystarczyłby jeden przycisk więcej w sterowaniu... Obstaję przy tym, że lepiej się nie da. Można jedynie dopracowywać istniejące systemy.
    Taa... Niech zaspokoją... Już widzę jak latasz po mieszkaniu z kontrolerem Wii przypominającym karabin i rzucasz dziwnie wyglądającymi piłeczkami w stronę monitora, które mierzą siłę Twojego rzutu w czasie rzeczywistym i przenoszą tą wiedzę w wirtualny świat... ;-)
    D) Wątpię czy by nie stanowiło... Rzucałbyś w przybliżeniu, bo jak mniemam w czasie szarży nie ma czasu na dokładne celowanie czymkolwiek w cokolwiek.
    Myślisz, że poszłoby Ci tak szybko? Chowasz się, kładziesz karabin, odczepiasz od pasa granat, wyciągasz zawleczkę i dopiero rzucasz. Ach... Zamach też musisz wziąć. Przynajmniej minimalny. To wszystko chwilę trwa... A Ty chcesz szybko i celnie. Na pewno jesteś za tą realnością? :-P
    E) Ale zauważ, że mogą poprawiać teraz już jedynie grafikę. Dźwięk jest już chyba na maksa, bo nie wyobrażam sobie bym był obstawiony ilością głośników przekraczającą liczbę - osiem. Fizyka w grze jest jedynie do dopracowania. Można jeszcze zrobić by coraz większe przedmioty podlegały działaniu naszej destruktywnej żądzy. (marzy mi się rozwalanie budynków z pomocą rakietnicy w FPP... Mrrrru!) :-] Sterowania nie dopracujesz, bo to wciąż ta sama klawiatura co kilka lat temu... Cała para pójdzie w coraz realistyczniejszą grafikę. A potem w rozmiary gry. Możliwości...
    Po za tym, chcę zwrócić Ci uwagę, że symulatory lotnicze skupiają się na locie samolotem. To dużo mniej złożone niż oddanie rzeczywistego pola walki i wszystkich jego aspektów... Nawet jeżeli wziąć pod uwagę walki powietrzne. Jest tam mniej do zrobienia niż w walce na ziemi. Dlatego są tak dopracowane. 1192813580000 2007-10-19
  • WolfMoon
    WolfMoon B) Hmmm... jakbym potrafił wymyślić coś naprawdę rewolucyjnego, i to na zawołanie, to pewnie bym pracował w jakiejś firmie zajmującej się tworzeniem gier, i to pewnie na wysokim stanowisku.
    Twierdze, że jest zapotrzebowanie. Teraz niech producent postara się stworzyć produkt, który to zapotrzebowanie zaspokoi. Z tego w końcu mają pieniądze. To tak, jakbyś poszedł do Nike i powiedział im czego Ci brakuje w ich butach, oraz jak to zrobić :P
    Co do sterowania - prawda, mamy mysz, klawiaturę, joy'a i pady. Jest jeszcze kontroler do Wii. Niewiele, żeby za symulować rzeczywiste wrażenia, biorąc pod uwagę złożoność świata jaki nas otacza. Tyle, że po pierwsze - nie takie cuda wymyślano jeśli chodzi o zastosowanie tych prostych narzędzi, a po drugie, patrz następny podpunkt.
    C) Intuicyjne kierowanie, na pewnym, w miarę rozsądnym poziomie, to nie jest fikcja.
    To jest stosowane i sprawdza się w wielu przypadkach, poprzez zastosowanie prostych trików. O jednym z nich sam wspomniałeś - użycie rolki w myszce do uchylania drzwi. Normalnie (za pewne, bo nie grałem w tą grę) obrót rolką powoduje przełączanie broni, albo inną czynność. Przy drzwiach zastosowanie rolki się zmienia! To jest wystarczające w tym wypadku.
    Tutaj widzę takie rozwiązanie: postać przykleja się do ściany i automatycznie poruszanie myszą powoduje obrót głowy. Strafe'owanie przesuwanie wzdłuż ściany. Teraz wystarczy przysunąć się do drzwi i popatrzyć na nie, aby pojawiła się mała ikonka. Naciśnięcie przycisku akcji spowoduje sekwencję poturlania granatem zza uchylonych drzwi prosto pod nogi wroga. Proste ? Tak... realne ? Tak, na tyle na ile można to zasymulować bez pełnego VR. Nie zmienia to faktu, że nadal możesz przyciskiem odpowiedzialnym za rzut granatem, tak rzucić aby odbił się on w twoim ulubionym stylu od ściany.
    D)
    Tak, jestem za taką realnością. Właśnie sobie pogrywam w Operation Flashpoint. Początkowo wydawała mi się nudna, przesadna i czasami wręcz przesadnie realna. Po jakimś czasie (czyli głównie po przywyknięciu do paskudnej grafiki i animacji) okazała się, że właśnie dzięki swojemu realizmowi nadal w nią gram. Nie twierdzę, że jest to gra dla wszystkich, ale też nigdy nie twierdziłem, że gra z postulowanym przeze mnie modelem rzutu granatami jest rozwiązaniem dla wszystkich. Jak coś ma być dobre dla każdego gracza, to nie będzie dobre dla nikogo.
    E) Co do grafiki - jak patrze na najnowsze produkcje, zwłaszcza na X360 (np Army of Two) to wymiękam. Tu już zostało może z 10% do fotorealizmu. Dźwięk jest prawie perfect już od paru lat. A fizyka... no właśnie dlatego powstał ten blog. Fizyka nie nadąża za resztą :|
    Co do demolki wszystkiego, polecam Battlefield: Bad company. Podobno będzie można zdemolować 80% tego co widzisz na ekranie. Akcje pod tytułem - walimy z RPG w ścianę, która z hukiem rozpryskuje się na małe kawałki razem z ciałem wroga, który za nią stał, mają być na porządku dziennym.
    Pożyjemy - zobaczymy. Może to duży krok na przód, ale nie wierze, że aż tak, by nadgonić ten skok jaki dokonał się w grafice. 1193238898000 2007-10-24
WolfMoon 1192663104000 2007-10-18
Świat zwariował. Założyłem bloga. Ja, który zawsze uważałem, że tzw. blogowaniem (brrr, dbajmy o czystość języka polskiego) powinni zajmować się ludzie, którzy się na tym znają, tak jak pisaniem do ... czytaj całość
4

Komentarzy

Rozwiń
  • WolfMoon
    WolfMoon Wiesz... kamera w tamtych czasach.... nie ten sprzęt, nie ta technologia :) 1192712707000 2007-10-18
  • Woland
    Woland E tam. Wykonalne, wystarczy żeby klikała co 90 stopni.W Simcity 2000 się dawało. 1192713163000 2007-10-18
  • Cubase
    Cubase Swego czasu męczyłem Kapitana Zgrozę o dodanie do gier w encyklopedii opcji "ciekawostek". Gdyby pomysl został przeforsowany, pewnie mógłbyś tam nieźle podziałać, a tak ograniczę sie jedynie do lektury bloga :-)! 1192718201000 2007-10-18
Gaminator.tv

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka